System rządowy RCB wysłał alarm do mieszkańców województwa Lubuskiego z uwagi na zagrożenie atakiem dronowym od strony Ukrainy. Ja bym może i to zaakceptował, gdyby jednak alarm był ogłoszony na całej trasie przelotu.
To jest nieprawdopodobne, bo recenzja państwa we władaniu tuskoidów w wykonaniu Rympałka Sienkiewicza (męski narząd wulgarnie, świnia ma tam szynkę, dużo kamieni fekalnie) zostało kolejny raz boleśnie potwierdzone.
@los powiedział(a):
Stalin i Trocki to było jedno i to samo a jednak jeden drugiego ukatrupił.
W sensie praxis politycznego to tak, obydwaj to zakapiory i bandyterka siebie warta. Ale już nie w sensie ideologicznej rozkminki miazmatów marksizmu-leninizmu. Otóż Stalin reprezentował rewizjonistyczny i konserwatywny kierunek ukuty w stalinowskim haśle "budowy socjalizmu w jednym kraju", natomiast Trocki to czołowy awangardzista światowej i permanentnej rewolucji, którą sprowadził do trockistowskiego dogmatu, że "albo socjalizm będzie na całym świecie, albo nie będzie go wcale". To antypody ideologiczne są
@los powiedział(a):
Stalin i Trocki to było jedno i to samo a jednak jeden drugiego ukatrupił.
Dokładnie tę analogię zawsze stosuję. Z faktu, że Dżugaszwili był wrogiem Bronsteina, połączonego z faktem, że Dżugaszwili był naszym wrogiem, nie wynika, że Bronstein był naszym przyjacielem. Jasne, że transy są bardziej pomigani od homosi, ale chodzi w sumie o to samo - wszyscy oni są pomigani i zdemoralizowani i bardzo pragną, by ludzie uważali, że oni nie są pomigani i zdemoralizowani, dlatego chcą zmienić prawo i Kościół.
To dotyczy takich walczących transów i homosi (czyli takich jak osoba, od której się rozpoczęła ta rozmowa) - tu Janusz Korwinowicz miał słusznego. No, są jeszcze nie walczące transy, ale za to baaardzo pomigane - takie na maxa.
No, są jeszcze normalne osoby, które z jakiegoś powodu postanowiły walczyć ramię w ramię z jednymi pomiganymi przeciwko drugim pomiganym - taka np. Rowling. Czyli coś w stylu "lubię numery, ale w miarę".
Jeszcze trochę takich wygibasów i Kolega o uroczym nicku @trep sam dociśnie się do ściany z wywieszką, że "Nie ma ludzi niepomiganych w jakimś stopniu. Są tylko niezdiagnozowani pod tym kątem" ☝️ Dlatego może skomentujmy te meandry, w które może zmierzać ludzki umysł jak widać muzycznie, ze znamiennym refrenem, że "każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma..." 🙈
Komentarz
Też nie miałem pojęcia kto to jest.
Homosie i transy toczą obecnie zimną wojnę na śmierć i życie. Jego kariera na prawicy to jej odprysk.
Przepraszam bardzo, niektórzy byli u spowiedzi wczorej.
Proponuję STOP.
👣
🐾
🐾
Przecież to jedno i to samo.
Oni mają na ten temat inne zdanie.
Stalin i Trocki to było jedno i to samo a jednak jeden drugiego ukatrupił.
System rządowy RCB wysłał alarm do mieszkańców województwa Lubuskiego z uwagi na zagrożenie atakiem dronowym od strony Ukrainy. Ja bym może i to zaakceptował, gdyby jednak alarm był ogłoszony na całej trasie przelotu.
To jest nieprawdopodobne, bo recenzja państwa we władaniu tuskoidów w wykonaniu Rympałka Sienkiewicza (męski narząd wulgarnie, świnia ma tam szynkę, dużo kamieni fekalnie) zostało kolejny raz boleśnie potwierdzone.
W sensie praxis politycznego to tak, obydwaj to zakapiory i bandyterka siebie warta. Ale już nie w sensie ideologicznej rozkminki miazmatów marksizmu-leninizmu. Otóż Stalin reprezentował rewizjonistyczny i konserwatywny kierunek ukuty w stalinowskim haśle "budowy socjalizmu w jednym kraju", natomiast Trocki to czołowy awangardzista światowej i permanentnej rewolucji, którą sprowadził do trockistowskiego dogmatu, że "albo socjalizm będzie na całym świecie, albo nie będzie go wcale". To antypody ideologiczne są
Dokładnie tę analogię zawsze stosuję. Z faktu, że Dżugaszwili był wrogiem Bronsteina, połączonego z faktem, że Dżugaszwili był naszym wrogiem, nie wynika, że Bronstein był naszym przyjacielem. Jasne, że transy są bardziej pomigani od homosi, ale chodzi w sumie o to samo - wszyscy oni są pomigani i zdemoralizowani i bardzo pragną, by ludzie uważali, że oni nie są pomigani i zdemoralizowani, dlatego chcą zmienić prawo i Kościół.
To dotyczy takich walczących transów i homosi (czyli takich jak osoba, od której się rozpoczęła ta rozmowa) - tu Janusz Korwinowicz miał słusznego. No, są jeszcze nie walczące transy, ale za to baaardzo pomigane - takie na maxa.
No, są jeszcze normalne osoby, które z jakiegoś powodu postanowiły walczyć ramię w ramię z jednymi pomiganymi przeciwko drugim pomiganym - taka np. Rowling. Czyli coś w stylu "lubię numery, ale w miarę".
Jeszcze trochę takich wygibasów i Kolega o uroczym nicku @trep sam dociśnie się do ściany z wywieszką, że "Nie ma ludzi niepomiganych w jakimś stopniu. Są tylko niezdiagnozowani pod tym kątem" ☝️ Dlatego może skomentujmy te meandry, w które może zmierzać ludzki umysł jak widać muzycznie, ze znamiennym refrenem, że "każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma..." 🙈
