Fajny film dzisiaj widziaaaaa...

11112131416

Komentarz

  • W rzeczy samej. Album to już pojęcie martwe, przynajmniej w głównym nurcie muzycznym.
  • Wildcatter napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Trochę poza topikiem - macie Spotify ? Ja pierdzielę jakie fajne, dopiero teraz odkryłem. 25 PLN miesięcznie i mam muzykę z całego świata ! On-line, ale można też ściągać ! A ile fajnych składanek proponują, radiostacji, mam od tygodnia dopiero testuję, zobaczyłem u dzieciaków kolegi.
    Jako apple fanboy mam Apple Music, bardzo podobne
    To co przysparza dużo radości po latach słuchania składanek z YouTube, to na nowo odkryte słuchanie całych albumów. Bardzo fajnie sobie przypomnieć starsze rzeczy jak i słuchać nowych kompozycji w całości. Choć to chyba egzotyczne hobby. Rośnie całe pokolenie, które nigdy nie wysłuchało całego albumu.
    Dokładnie tak. Jakbym na nowo odkrył muzykę. I ma ją ze sobą cały czas !
  • Mój śp. Ojciec mawiał, że albumy to marketingowe ściemniactwo. Tylko single! A dokładniej strona A.
  • fajnie mieć ojca..
  • W kontekście czarcich protestów warto obejrzeć nieco zapomniany, znakomity thriller "Kręte schody".
  • Nie no, HBOgo też mnie mierzi. Albo ja mam dość już, albo współczesna kinematografia doszła do ściany i nie jest niczego wartościowego stworzyć. Cały czas to samo, dodatkowo od pewnego czasu okraszone obłąkaną ideologią, wciskaną w żenująco prymitywny sposób. Nie da się, no po prostu już się nie da. Trzeba podążać drogą Rozuma i grzebać w starociach.
  • edytowano December 2020
    Najlepszym dowodem wypalenia się jest "rimejkoza". Remake'i były oczywiście także niegdyś, ale nie było takiego zatrzęsienia jak w ostatnich kilkunastu latach. Ja w każdym razie też z przyjemnością "grzebię w starociach". Dobrze, że jest cda (choć coraz więcej przesuwają do płatnej części). W telewizji polecić można TVP Kultura (zwłaszcza w ostatnim czasie puszczają sporo starych filmów) oraz w mniejszym stopniu Filmbox Arthouse - kanał z filmami z napisami.
  • Starocie rulez. Przez dwa ostatnie dni obejrzałam "Lalkę". 9 ponad godzinnych odcinków, w reż. Bera, z Kamasem, Braunek i genialnym Pawlikiem. Zresztą tam nawet epizodyczne role są genialnie zagrane. No i jestem cała w zachwycie, bo wszystko mi się podobało, łącznie ze scenografią, muzyką, oraz straszną polit- niepoprawnością, ale to już zasługa wielkiego Prusa, oraz starych, dobrych czasów (!) gdzie nie panował jeszcze terror tzw. antyfaszyzmu i feminizmu. Myślę, że gdyby dziś zrobiono ten remake, byłoby tak jak z ostatnią filmową wersją "W pustyni i w puszczy", czyli wyszłaby kupa.
  • Tenet

    Przestrzegam przed próbą oglądania gniota. Tylko efekty specjalne fajne.
  • A a ja polecam i niepolecam dwa fimy

    "Niemiłość" Zwigancewa film doskonały acz doskonale dołujący, doprawdy nikt tak nie odda beznadziei egzystencji na tym padole jak Ruskij czieławiek, "Niemiłość i dajmy na to "Tekst" Glukowskiego i można zapijać się na smierć.
    Nie będę rozwodzić się nad treścią bo wyguglacie ale np zwrócę uwagę ukazanie złowrogości bagien na których osadzony jest Petersburg, przyczajone, ponure, uśpione czekające by odebrać swoje.

    "Szczygieł" na motywach z powieści Donny Tartt, nieslychanie żadko mi się zdarza by film tak pasował do mojego imaginarium lektury, bohaterowie, scenografia, krajobrazy, kostiumy prawie 1:1. Niemniej jednak książka najpierw, dlatego nie polecam, bo ok 2h fimu nie jest w stanie oddać całej złożoności psychologicznej powieści.

  • https://upflix.pl/netflix/usuwane/

    Jak ktoś ma netflixa to polecam sprawdzić, co warto zobaczyć do końca roku albo i szybciej. Ze znanych filmów np. kilka Kubricka i wszystkie części "Powrotu do przyszłości".
  • A gdzie można zobaczyć ten film ? nigdzie

    https://upflix.pl/film/informacje/fatima-2020
  • gazeta polska nr 4, 27.01.2021

    powstaje kolejny - po Twój Vincent - film malarski: Chłopi (Reymonta)

    1/2image

    2/2
    image
  • Podobno świetny, jeszcze nie oglądałam. Moja przyjaciółka napisała, że ten film więcej zmienia niż dzieła braci Sekielskich.
  • Akcja świetna, kreacje też, ale całość jednak dołująca.
  • To komedia?
    Cheba nie nadanżam za dzisiejszem poczuciem homara.
  • Niedawno było na jednym forumku, że ksiądz miał 6 dzieci, w tym 4 synów, i wszyscy synowie zostali księżmi. Może to o nim?
  • Nie, to niby komedia, że kioskarz, ksiundz i aptekarz dziurawią kondony żeby zwiększyć pogłowie na zaścianku. Spisek taki.
  • Mordechlaj_Mashke napisal(a):
    To komedia?
    Cheba nie nadanżam za dzisiejszem poczuciem homara.
    Do pewnego momentu mogłaby być komedia, ale gdy pojawia się trup to już tak nie bardzo.
  • W kwestii starocie "filmowe i serialowe" to polecam opłacić abonament i mieć dostęp do Strefy ABO w vod.tvp.pl Poza tym jest dużo produkcji europejskich.
  • film zrobiony przez Hiszpanów, w którym obrabiają rozrabiające w granicach Hiszpanii grupy twierdz ące , że są narodami - Basków i Katalonczyków
    https://www.filmweb.pl/film/Jak+zostać+Katalonką-2015-713265
  • "Airport" z D. Martinem, "Dziewczyna z hotelu" z D.Martinem i S.Mac Laine oraz "Pięciu mężów pani Lizy" z D.Martinem i S. Mac Laine. Dobre, stare kino. Właściwie powinno być w wątku "Dla poprawy nastroju" :-)
  • christoph napisal(a):
    film zrobiony przez Hiszpanów, w którym obrabiają rozrabiające w granicach Hiszpanii grupy twierdz ące , że są narodami - Basków i Katalonczyków
    https://www.filmweb.pl/film/Jak+zostać+Katalonką-2015-713265
    Zaraz zaraz, a na poważnie negujemy, że Baskowie i Katalończycy to osobne od Hiszpanów / Kastylijczyków narody?

    Np. negowanie odrębności językowej katalońskiego może przejść tylko jeśli uważamy go za dialekt... prowansalskiego, bo od kastylijskiego jest na tyle różny, że są w dwu różnych grupach języków romańskich (kastylijski - iberoromańskich, prowansalski i kataloński - we frankoromańskich). Ale już negować odrębność baskijskiego od jakiegokolwiek innego języka we Francji i Hiszpanii może chyba tylko ktoś, kto nie widział ani nie słyszał słowa po baskijsku.
    A własny język, własne państwo przez kilkaset lat, własna literatura i własna kultura to mało na naród?

    Tyle że odrębny naród to jeszcze nie jest wystarczający powód poparcia każdej niewygodnej politycznie secesji, tyle.
  • O Katalończykach wiem niewiele, ale w Kraju Basków byłem i faktycznie - język wydawał mi się podobny do węgierskiego (?) fińskiego (?).
  • Jest tak jak tamte aglutynacyjny, ale to cecha konstrukcyjna, gramatyczna, bez znajomości słów ciężko to usłyszeć. Mniemam, że to wrażenie raczej z obcości wszystkich trzech języków - żaden nie jest indoeuropejski, a co za tym idzie żaden nie ma żadnej istotnej części słów podobnych do znanych nam języków. A jednocześnie nie brzmi podobnie do tonalnych języków np. wschodniej Azji.
  • A kataloński od hiszpańskiego najłatwiej rozpoznać po tym, że Katalończycy nie seplenią ;) wiem uproszczenie, a hiszpańskojęzyczni Kreole też nie seplenią. Ale w Hiszpanii zadziała w 90% przypadków.
  • Napisałem, jak widzą sprawę Hiszpaniole.
    To dla nich owe grupy to tacy Kaszubi, co im się w głowach poprzewracało. Widać to po kolegach głównego bohatera i ich poglądach
  • Rosjanie też niespecjalnie uznają Czeczenów za naród. W sumie różnice między Rosjanami a Hiszpanami są niewielkie. Oba ludki uwielbiają komunizm i to co cudze.
  • I są postimperjalni,
  • edytowano March 1
    los napisal(a):
    Rosjanie też niespecjalnie uznają Czeczenów za naród. W sumie różnice między Rosjanami a Hiszpanami są niewielkie. Oba ludki uwielbiają komunizm i to co cudze.
    Według red, Wołczyk z WNet i Sieci w Hiszpanii budownictwo komunistyczne (w wariancie libertyńskim z lat 1917-1926) idzie obecnie pałną parą
  • christoph napisal(a):
    I są postimperjalni,
    Napisałem: uwielbiają to co cudze.
  • edytowano March 2
    Jak jesteśmy przy wątku hiszpańskim to polecam film Póki trwa wojna - Mientras dure la guerra - While at War. W zamierzeniu film miał pokazywać jak źle faszyści obchodzili się z intelektualistami, ale moim zdaniem gen. Franco jest pokazany całkiem pozytywnie. Jest dostępny na CDA.
  • Brzost napisal(a):
    O Katalończykach wiem niewiele, ale w Kraju Basków byłem i faktycznie - język wydawał mi się podobny do węgierskiego (?) fińskiego (?).
    Język baskijski nie jest podobny do żadnego języka. To nie jest język indoeuropejski. Podobno są jakieś nikłe podobieństwa do... gruzińskiego, co dało hipotezie o "ludach jafetyckich", które miały jakoby zamieszkiwać Europę przed Indoeuropejczykami.
  • loslos
    edytowano July 26
    Film, który dość dobrze przedstawia losowe spojrzenie na ludzi https://vider.info/dir/+dsnev

    A dlaczego nie zostałem psychologiem? Bo oni mają za słabe narzędzia poznawcze. Matematyka to brzytwa a proste obserwacje kawałek zbutwiałego kija.
  • Obejrzałem pierwszy odcinek. Dwie rzeczy rzuciły mięsie na oczodoły:

    1. Zatroskany Czarny oficjel demsów troska się o drugego demsa. Gdyby tylko tamten był winny, ten nie miałby skrupułów, by sprawę ujawnić. Oczywiście tamten nie biega na kruwy gdyż demsi są wspaniali.
    2. Jedyna wierząca osoba w odcinku to psychol. Wg niego seks jes największym złem.

    Dziś obejrzę drugi.
  • A Tim Roth nosi białe koszule bez krawata. Jest mnóstwo nieistotnych detali w każdym dziele ale też niektóre z nich mają też istotne przesłanie. Przesłanie tego filmu jest takie: ludzie w pierwszej kolejności kłamią a w następnych robią ewentualnie jakieś inne rzeczy.
  • los napisal(a):
    A Tim Roth nosi białe koszule bez krawata.
    Kiedyś czytałem, że naywiętszym faux pasem jest noszenie krawata do takiej śmiesznej hamerykanckiej koszuli z guzikami u kołnierzyka. Gdyż to jest koszula do jakiegoś tam sportu i guziki jej doszyli, żeby wiatr kołnierzem nie miotał. I w latach 30. jakiś komediant włożył do tego krawat, śmiechu było Conemara, ale ku zadziwieniu wszystkich eleganckich ludzi, chwyciło.

    Natomiast co jest złego w noszeniu białej koszuli bez krawata to ja nie. No chyba że się zapina górny guzik. To wolno było robić jedynie Wincentemu Witosowi, ale on to robił manifestacyjnie, a i tak tacy kolesie jak nasz Jałowiecki umniowany dziwował się że takie chamy się w sejmasie panoszą.
  • los napisal(a):
    A Tim Roth nosi białe koszule bez krawata. Jest mnóstwo nieistotnych detali w każdym dziele ale też niektóre z nich mają też istotne przesłanie. Przesłanie tego filmu jest takie: ludzie w pierwszej kolejności kłamią a w następnych robią ewentualnie jakieś inne rzeczy.
    Nieistotnych albo istotnych. A może jedynie istotnych, tj. takich, dla których film powstał.
  • Czarny garnitur w ogóle jest stosowny tylko na pogrzeb i po 18:00, bo czarny jest kolorem wieczorowym. Co prawda stresemann/stroller jest strojem dziennym a marynarka może być czarna ale to ubranko wymyślił Niemiec a bracia Niemcy zawsze będą barbarzyńcami. Koszula bez krawata powinna jednak być kolorowa.

    A co do głównego motywu filmu: Ludzie kłamią słowami a gestami już nie tak bardzo bo trudniej. Wniosek z tego jest taki, że trzeba patrzeć na profesora mikrobiologii, jak gada o szczepieniach, by wiedzieć czy nawija prawdę czy nie. I koniecznie zadawać pytania. A tekst pisany praktycznie zawsze jest bezwartościowy.
  • S01E02
    Winny jest biały wysoki mężczyzna, podoficer w armii. Winny gwałtu na żołnierce.

    Uczciwie muszę przyznać, że młody Murzyn wziął łapówkę, ale dla równowagi (a może więcej) łapówkę wręczał bogaty, Biały, jasny blondyn.

    Jaśni blondyni to osobna kategoria w Hollywood - w połowie bondów to główny schwartzcharakter. Do tego np. Punisher, Lethal Weapon i wiele innych.

    Fajny był też dowódca gwałciciela - Czarny, dba o powodzenie misji w Pakistanie, ale sprawa gwałtu jest dla niego ważniejsza.

    Przy okazji: urocze było jak zdradza on cywilowi, który ma tylko zbadać kłamstwo, szczegóły misji.

    Stay tuned.

  • Widzisz to, co jest wszędzie, nie widzisz tego, co jest wyjątkowe. To tak jak w obrazie dostrzec tylko ramę.
  • Bo ta rama jest fajoska, więc jeszcze parę odcinków obejrzę :)

    Natomiast co do samej metody, to porównanie ze spróchniałym kijem baaaardzo mi się podoba (choć nic o tym nie wiem). Roth gra na giełdzie i uzależnia swoje ruchy od oceny wiarygodności wypowiedzi menażerów różnych spółek akcyjnych. Gdyby jego metoda byłaby miarodajna, kierunek studiów pozwalający na takie trafne oceny byłby oblegany.

    Przypomina mi się też opowiadanie Chestertona o wiagrografie, w którym całkowicie ośmieszył tę metodę. Oczywiście bohaterowie serialu też ją deprecjonują, ale 100 lat po Gilbercie Keithie. Sądzę, że gdyby żył on dzisiaj, przeprowadziłby podobną krytykę metody serialowej.

    Z innej beczki: wie ktoś, czy te metody mają jakieś "homologacje"? Czy w kpk i kpc są jakieś zapisy pozwalające różnym gostkom zapraszanie tych wykrywaczy? A zwłaszcza, czy nakazują podejrzanym/oskarżonym poddawania się ich zabiegom?
  • trep napisal(a):
    Przypomina mi się też opowiadanie Chestertona o wiagrografie, w którym całkowicie ośmieszył tę metodę.
    W filmie to opowiadanko jest odtworzone w którymś z odcinków.
  • S01E03
    Mamy trzy winne.
    Biała kobieta - kłamała, ale chciała ratować męża.
    Biała bogata dziewucha - zamordowała koleżankę.
    Biała bogata kobieta (w domu rzeźba z Panem Jezusem i obraz z Panem Jezusem) - płaciła za fałszerstwo wyników egzaminacyjnych córki.

    Imigrant dobry.

    Jak się ogląda te produkcje, to człowiek tęskni za polskimi filmami z lat 50. Subtelniej przedstawiano wrogów ludu.
  • A jeźli biega o serial z behawiorystą pomagającym psiarni, to był o wiele lepszy, naprawdę trzymający w napięciu, z fajnymi scenariuszami z biglem. Dr Fitz (Cracker) z Robercikiem Coltrane.
  • S01E05
    Mimo, że w filmie występują sami Żółci, to zabójstwa próbował dokonać Biały mężczyzna.
    Dotychczas w każdym E były dwie sprawy, tu tylko jedna, bo drugim wątkiem był związek transrasowy z Czarnym mężczyzną i (prawie) Białą.
  • S01E06
    Mamy dwie sprawy. W jednej biały strażak zabija czarnego strażaka, bo ten ośmielił się spotykać z białą kobietą. W dodatku dowiadujemy się, że wszyscy biali strażacy są rasistami, tylko niektórzy większymi inni mniejszymi.

    Druga rozczulająca - łzy poleciały nam z oczu. Wielokrotny morderca, szef gangu, latynos, stara się o przedterminowe zwolnienie. Nasza ekipa została poproszona o ocenę, czy on faktycznie się zmienił. Na przestrzeni odcinka ich stanie zmienia się kilkakrotnie. Na koniec okazuje się, że on chce już tylko czynić dobro a zła była Biała żona policjanta, którego on zabił i która udawała wybaczenie, żeby mieć okazję go zabić. Finalnie do tego jednak nie dochodzi, gdyż padają sobie z płaczem w ramiona.

    Peccie mi mili, czy:
    1. Scenarzyści robią se yayca pisząc te scenariusze? Na zasadzie, kto więcej dokopie białym?
    2. Zlecenie było: napisać rasistowskie (antybiałe) scenariusze do serialu?
    3. Gdyby nie byli wystarczająco rasistowscy nie dostaliby kolejnego zlecenia?
    4. Za mało rasistowskiego scenariusza Mysia by nie przepuściła?
    5. Inne? Jake?
    Najlepsze jednak było, jak doktur Lajtman (przypomnijmy: poproszony przez wymiar sprawiedliwości o ocenę, czy przemiana więźnia jest szczera) w pewnym momencie bierze telefon, dzwoni i mówi:
    - Wypuśćcie go!
    I za chwilę tamten jest na wolności. Poziom zidiocenia serialu wychodzi poza skalę.

    A ja miałem kiedyś take zdarzenie: negocjowałem zakup drogiego urządzenia. Po drugej stronie stołu siedział wysoki rangą handlowiec. Szkolony. W pewnym momencie wygłosiłem deklarację, która miała być argumentem negocjacyjnym. Podrapałem się przy tym pod okiem.
    - Podrapał się pan pod okiem! Nie mówi pan prawdy - przyszpilił mnie gość.
    Okazało się jednak, że mówiłem prawdę. Po udowodnieniu tego faktu, gość rozłożył nogi i oddał się cały. Co więcej, w kolejnych latach jeszcze niejednokrotnie miałem okazję grillować go tamtym zdarzeniem a ten się tylko kulił w sobie i wszystko mi oddawał.
    W kącu zmienili go na innego a jego oddelegowali do prowadzenia szkoleń.
  • Czy wzorem Jana Bo streszcza kolega na forum wszystkie filmy, jakie zobaczył? A jeśli nie, to dlaczego ten akurat dość przeciętny serial zasłużył na to wyróżnienie?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.