Fajny film dzisiaj widziaaaaa...

11617182022

Komentarz

  • Kuba_ napisal(a):
    Dla mnie książka była koszmarnie naiwna (może dlatego że czytana dopiero w tym roku), a autor to chyba materialista do szpiku kości. Obejrzałem 2 odcinki, podobnie jak Diuna jest wizualnie ładna, ale nie porywa.
    Radziecki Żyd Izaak Ozimow, fanatikers nauki. Coś jak Lem, ale mam dziwne wrażenie, że Lem był subtelniejszy. Może dlatego że że Lwowa był.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Kuba_ napisal(a):
    Dla mnie książka była koszmarnie naiwna (może dlatego że czytana dopiero w tym roku), a autor to chyba materialista do szpiku kości. Obejrzałem 2 odcinki, podobnie jak Diuna jest wizualnie ładna, ale nie porywa.
    Radziecki Żyd Izaak Ozimow, fanatikers nauki. Coś jak Lem, ale mam dziwne wrażenie, że Lem był subtelniejszy. Może dlatego że że Lwowa był.
    Przedmówcy tutaj odkrywają Amerykę, że SF piszą miłośnicy nauki, jest pełna uproszczeń i naiwna, w dodatku materialistyczna? Na tym to polega.

    Może teraz jest więcej psychologicznego SF, o tym co tam czują roboty i co myślą obcy, ale klasyka gatunku to takie naiwne, uproszczone i materialistyczne dzieła.
  • Nie pamiętam gdzie to czytałem i na ile jest to wiarygodne, ale ponoć Putin i pokolenie nowoczesnych, młodych (wówczas) kagiebowców, wzorując się na Fundacji, już w latach '70 zrobili plan upadku i odbudowy ZSRR. Gdyż będąc na placówkach doszli do wniosku, że ich imperium nie ma gospodarczo żadnych szans z Zachodem i procesu upadku nie da się powstrzymać. O tam taka ciekawostka, w którą może i kiedyś bym uwierzył ...
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Radziecki Żyd Izaak Ozimow, fanatikers nauki. Coś jak Lem, ale mam dziwne wrażenie, że Lem był subtelniejszy. Może dlatego że że Lwowa był.
    Nie lubię Lema. Jego historie mnie męczą, to nie jest żadne SF, pod płaszczykiem literatury fantastycznej jest ukryta krytyka człowieka, bezsens cywilizacji, życia jako takiego. Książki Lema są ponure, pesymistyczne.

    Asimova zaś próbowałem czytać po skończeniu Fundacji, która mi się podobała nawet. Nie zdzierżyłem, to nowoczesny komunista.

  • Determinanta etniczno-pokoleniowa jak mniemam.
  • edytowano November 2021
    Diuna to dla mnie coś więcej niż książka. Serię przeczytałem jako nastolatek, sformatowała mnie na równi z Tolkienem. Ale była jeszcze świetna gra fabularna (która skończyłem, jako jedyną tego typu) i Dune 2 czyli protoplasta wszystkich RTSów, absolutny hit, który stworzył oddzielny segment gierek. No dla mnie zarówno książki jak i gry to kult. Bardzo dobrze oceniałem też film Lyncha, pomimo wielu głosów krytyki.

    Dzisiaj obejrzałem nową Diune w kinie. Nie nastawiałem się na zbyt wiele, bo wg mnie nie da się zrobić z Diuny spójnego filmu, nawet 3 częściowego. No i dla człowieka obytego w twórczości Herberta - było dobrze. Film nierówny, bardzo dobry do momentu ataku Harkonnenów, przyspieszenie akcji wg mnie tylko zaszkodziło. Ale nie dało się inaczej, ludzi i tak ten film wynudził.

    Diuna to świetny materiał na wieloodcinkowy, wysokobudżetowy serial. Ale też na ten serial trzeba mieć pomysł, to może zrobić tylko ktoś na miarę Lyncha. To co dostaliśmy w kinie to przeniesienie książki na ekran z założeniem, że jak nie spieprzymy technicznie i oddamy wiernie to się samo obroni. No niekoniecznie.

  • edytowano November 2021
    Budżet, budżet i jeszcze raz budżet. By dostać talą kasiorę, Villeneuve i tak musiał lawirować pomiędzy postępackimi kijkami (Liet Kynes, Chani).

    Druga część pewnie będzie bardziej 'progresywna', bo w międzyczasie wojna kulturowa się zaostrzyła. Być może Chani zostanie 'da bestest evar' albo insze cuś, kto wie. W przygotowaniu jest też prequel - serial o Bene Gesserit, tam pewnie upchają tyle propagandy ile wlezie.
  • Zorientowałem się wczoraj (dzięki bilbordowi na skrzyżowaniu), że jest filmowa adaptacja (serial) "Koła czasu", do której to serii książek mam sentyment z czasów licealnych. No i właśnie zaczynam oglądać. Pierwsze co się rzuca w oczy to fakt, że w wiosce gdzie mieszka 50 osób oczywiście są przedstawiciele wszystkich ras. Na szczęście głowny bohater w książce był wyraźnie rudy, i tego nie zmienili.
  • kulawy_greg napisal(a):
    Zorientowałem się wczoraj (dzięki bilbordowi na skrzyżowaniu), że jest filmowa adaptacja (serial) "Koła czasu", do której to serii książek mam sentyment z czasów licealnych. No i właśnie zaczynam oglądać. Pierwsze co się rzuca w oczy to fakt, że w wiosce gdzie mieszka 50 osób oczywiście są przedstawiciele wszystkich ras. Na szczęście głowny bohater w książce był wyraźnie rudy, i tego nie zmienili.
    Paczpan, to jak pastowani wieśniacy w 'Wiedźminie'.


  • obejrzyjcie do końca, z moim poor english zrozumiałem

    czekam na taki film o niedzieli
  • Od pewnego czasu oglądam kolejne odcinku serialu fantastycznego z lat 1959-1964 "Strefa mroku". Właściwie to nie jest serial, tylko zbiór krótkometrażówek o fantastycznych fabułach, opartych o jakiś oryginalny pomysł, zazwyczaj dość mrocznych (choć zdarzają się takie o lżejszej tonacji a nawet żartobliwe), no i przede wszystkim ze świetnymi, ironicznymi zakończeniami. Pojedynczy odcinek trwa 25 minut (a właściwie krócej, bo dochodzą napisy końcowe i zwiastun następnego). Oczywiście odcinki są lepsze i gorsze, ale tych świetnych jest wystarczająco dużo. Potem latami inni scenarzyści podbierali pomysły.
    https://www.cda.pl/Grzegorz_Cholewa1/folder/32644017

  • Magnaci i czarodzieje. Co za cyrk.
  • edytowano December 2021
    Strefa mroku to absolutny klasyk. W latach 80. Harlan Ellison pozwał nawet Jamesa Camerona za wykorzystanie fabuły jego odcinka (a właściwie dwóch) w Terminatorze.
  • peterman napisal(a):
    Strefa mroku to absolutny klasyk. W latach 80. Harlan Ellison pozwał nawet Jamesa Camerona za wykorzystanie fabuły jego odcinka (a właściwie dwóch) w Terminatorze.
    Akurat pomysły na "Terminatora" zostały zaczerpnięte nie ze "Strefy mroku", tylko z odcinka innego serialu sci-fi z lat 60. - "Po tamtej stronie" (zresztą też będącego na zalinkowanym przeze mnie kanale).
  • Racja, mea culpa. Soldier i Demon with a Glass Hand powstały w ramach The Outer Limits.

    Swoją drogą Ellison był pieniaczem klasy deluxe.

  • mamy takie filmy o niedzieli?
    pragnę
  • peterman napisal(a):
    Racja, mea culpa. Soldier i Demon with a Glass Hand powstały w ramach The Outer Limits.

    Swoją drogą Ellison był pieniaczem klasy deluxe.
    Ale w końcu wstawili w napisach do Terminatora "Szaconek dla kol. Ellisona".

  • jak to tubka może zachęcić do poezji
    fajny ten Gociek, jego wiersze też
  • Bardzo dobry ma Gociek program o kinie. W TV Republika. Zna się gościu na rzeczy. Aż miło posłuchać.
  • edytowano January 27
    Everyone gets a happy ending in China!
    LOOOOOOOOOOOOL, nie wiem gdzie dać do humera, psychiatryka, kitajskiego czy tutej?


    Tayszom z KPCh nie podobało się zakończenie filmozy ''Fight Club'' więc przed oficjalnym wypuszczeniem filmu do chińskich kin cenzorzy dokonali drobnej zmiany.

    Wycięli to:



    a wstawili to:

    image

    Na planszy jest napis: "Dzięki wskazówce dostarczonej przez Tylera, policja szybko rozgryzła cały plan i aresztowała wszystkich przestępców, skutecznie zapobiegając eksplozji bomb.
    Po procesie Tyler trafił do zakładu dla obłąkanych, gdzie poddany został terapii psychologicznej. Został wypisany ze szpitala w 2012 roku."

    https://www.bbc.com/news/entertainment-arts-60138866
  • Też lubię filmy z hepiendink.
  • A które z nich bardziej hepi?
  • Mniość!
    Mniość rzondzi światem!
  • edytowano February 2
    Nie ma jak dawne seriale. Jeszcze nie tak dawno, w latach 80 promowano takie wartości jak przyjaźń, odwaga, poszanowanie dla prawa, wiedzy, dobrego wychowania. Wszystko to mamy w tv show pt RIPTIDE. Trzej przyjaciele, weterani z Wietnamu, zakładają agencję detektywistyczną z siedzibą na jachcie. Dwóch przystojniaków i komputerowy geniusz, który potrafi się włamać gdzie chce. Świetny scenariusz i dialogi, świetne postacie, piękna sceneria kalifornijskiego kurortu, przezabawna komedia. Serial był popularny w USA, Francji i Niemczech, do Polski nie dotarł, a szkoda. W necie jest tylko wersja anglo- i francusko języczna. Polecam na poprawę nastroju.
    image
  • Ależ Riptide był w Polsce, jednak nie od razu, tylko po upadku komuny przez (nie)odżałowaną Polonię 1 Nicoli Grauso.

    Wszystkie seriale Stephena Cannella (RIP) były dobre, a może to po prostu ja jestem już taki stary.
  • Polecam serial 5 odcinkowy "Na wodach północy" na hbo można obejrzeć
  • peterman napisal(a):
    Ależ Riptide był w Polsce, jednak nie od razu, tylko po upadku komuny przez (nie)odżałowaną Polonię 1 Nicoli Grauso.

    Wszystkie seriale Stephena Cannella (RIP) były dobre, a może to po prostu ja jestem już taki stary.
    O, nie wiedziałam! Bo nie odbierałam Polonii 1. Dzięki za info o Cannellu.
  • edytowano February 3

    po sympatycznym żydzie z Wrocławia, a wcześniej z Białej Rusi, opowiadającym o pushbacku sowieckich Białorusinów ćwiczonym na żydach właśnie , kiedy była pokojowa granica na Bugu między CCCP a 3DR i pięknym czasie na studiach we Wrocławiu

    teraz z tej samej serii

    Wlodek Goldkorn è stato per molti anni il responsabile culturale de «L’Espresso». Ha lasciato la Polonia, sua terra nativa, nel 1968. Ha scritto numerosi saggi sull'ebraismo e sull'Europa centro-orientale. È co-autore con Rudi Assuntino di Il Guardiano. Marek Edelman racconta (Sellerio, 1998) e con Massimo Livi Bacci e Mauro Martini di Civiltà dell’Europa Orientale e del Mediterraneo (Longo Angelo, 2001) e autore di La scelta di Abramo. Identità ebraiche e postmodernità (Bollati Boringhieri, 2006). Per Feltrinelli ha pubblicato Il bambino nella neve nel 2016 e nel 2019 L'asino del Messia.

  • edytowano February 6
    Lubię oglądać filmy katastroficzne, szczególnie w kinie. Przymykam oczy na niedociągnięcia scenariusza, przesady, dzisiejsza technika daje świetne możliwości oddania katastrof z rozmachem.

    Ale dziś zostałem obrażony. Nie mam słów, żeby oddać moje oburzenie gniotem Moonfall. Nic, psiamać, kompletnie nic w tym filmie nie trzyma się kupy. Niespójność na niespójności, wyłączono właściwie prawa fizyki, drętwa, przewidywalna akcja, beznadziejne dialogi, oczywiście wpieprzone w w całą akcję relacje dzieci rodzice,. Nawet komputerowe efekty specjalne słabe. W filmie grają w sumie znani aktorzy, też ci z topowych seriali, to wstyd dla nich że w takim filmie wzięli udział.

    Generalnie strasznie smutne, że kultura Białego Człowieka tak upada. Chyba przestanę chodzić już do kina, chyba że filmy na podstawie starych historii lub remake. Netflixy pożegnałem, kino chyba też, no po prostu nie zdzierżę.
  • To jest film Emericha. Volenti non fit iniura.
  • trep napisal(a):
    To jest film Emericha. Volenti non fit iniura.
    No i wiedziałem co mnie czeka, akceptowałem. Jakoś to znosiłem w jego innych filmach Tak mi się wydawało. Moonfall jest poniżej krytyki.
  • edytowano February 6
    Podejrzewam, że podczas realizacji poszło ostre cięcie po budżecie, a towarzysze chińscy nie dosypali kabony. Albo Emmerich już zdziadział. Lub jedno i drugie.

    Recenzje zaczynają wypływać, tutaj mówią ludki Tima Poola.

  • Ten film jest kretyński od samego początku. Jakby twórcy założyli, że dzisiejszy widz przełknie każdy idiotyzm. Nie wyszedłem z kina po 30 minutach tylko dlatego, że postanowiłem się uwarunkować na przyszłość. Czułem, kurczaki, czułem że to będzie nieporozumienie, ale znowu się naiwność włączyła. Będę miał w pamięci tą mordęgę, przypomnę sobie kiedy znowu mnie najedzie chęć na spontaniczne wyjście do kina.
  • A po I-l U J tam chodzic?
    Żeby się covidem zarazić?
  • Polecam dokument, na który trafiłam przypadkiem i tak mnie wciągnął, że 1.5 godziny szybko minęło. Jest to tvn-owskie, ale mimo to warto obejrzeć obrazki z życia niejakiej Heleny Kołodziey z Beverly Hills, bo to cudaczny okaz socjologiczny.
  • edytowano February 7
    Mordechlaj_Mashke napisal(a):
    A po I-l U J tam chodzic?
    Żeby się covidem zarazić?
    Jestem w pełni zaszczepiony, zrobiłem wszystko co mogłem, żeby przed wirusem się ochronić, nie zachorować i nie zarażać innych. Nie będę uciekał od normalnego życia. Jeżeli nie ma zakazu chodzenia do kina, dlaczego mam nie chodzić ? To państwo i przepisy narzucają mi ramy, nie będę wychodził ani przed, ani się buntował.
  • Mania napisal(a):
    Polecam dokument, na który trafiłam przypadkiem i tak mnie wciągnął, że 1.5 godziny szybko minęło. Jest to tvn-owskie, ale mimo to warto obejrzeć obrazki z życia niejakiej Heleny Kołodziey z Beverly Hills, bo to cudaczny okaz socjologiczny.
    image
    Helenka jest super
  • JORGE napisal(a):
    Mordechlaj_Mashke napisal(a):
    A po I-l U J tam chodzic?
    Żeby się covidem zarazić?
    Jestem w pełni zaszczepiony, zrobiłem wszystko co mogłem, żeby przed wirusem się ochronić, nie zachorować i nie zarażać innych. Nie będę uciekał od normalnego życia. Jeżeli nie ma zakazu chodzenia do kina, dlaczego mam nie chodzić ? To państwo i przepisy narzucają mi ramy, nie będę wychodził ani przed, ani się buntował.
    Tak samo jak nie ma obowiązku się szczepić, w końcu "państwo i przepisy narzucają mi ramy, nie będę wychodził ani przed, ani się buntował" :D

    Natomiast pomijając już te przepisy, to dane na wielkich liczbach mówią nam, że bardzo prawdopodobnie:
    - zaszczepienie chroni w minimalnym stopniu przed zakażeniem omikronem,
    - zaszczepienie w sporym stopniu chroni przed zgonem,
    - przebywanie w dużych skupiskach ludzi istotnie zwiększa ryzyko zakażenia.

    Czy chodzenie do kina w obecnej sytuacji jest jakoś niemoralne to bez przesady, ale jak ktoś tam chodzi to pisanie cyt. "zrobiłem wszystko co mogłem (...)" jest "trochę" niepoważne.
  • edytowano February 8
    Mania napisal(a):
    Polecam dokument, na który trafiłam przypadkiem i tak mnie wciągnął, że 1.5 godziny szybko minęło.
    Pominąwszy groteskową pozę pani Heleny, to sympatyczna rodzina. Z tego co wynika z filmu, syn i synowa mają prawidłowo poukładane w głowach, a ze Stanleyem to w ogóle mógłbym się zaprzyjaźnić. No i duży plus za dbanie o polską tożsamość i obowiązki wobec Polonii.
  • edytowano February 8
    nosz, kurde, @rozum, nie rozwalaj i "bądź poważny". To jest wątek o filmach.


    JORGE napisał "normalnego życia", a nie "niemoralnego chodzenia".



  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    zrobiłem wszystko co mogłem (...)" jest "trochę" niepoważne.
    Bardzo poważne.

  • W kinach nadal ograniczenia miejsc?
  • Nawet jeśli nie, to repertuar ogranicza frekwencję. To się nazywa troska o zdrowie społeczne.
  • los napisal(a):
    Nawet jeśli nie, to repertuar ogranicza frekwencję. To się nazywa troska o zdrowie społeczne.
    Repertuar teatralny w Warszawie już od wielu lat troszczy się o zdrowie społeczne ;-)
  • Brzost napisal(a):
    los napisal(a):
    Nawet jeśli nie, to repertuar ogranicza frekwencję. To się nazywa troska o zdrowie społeczne.
    Repertuar teatralny w Warszawie już od wielu lat troszczy się o zdrowie społeczne ;-)
    W Krakowie takoż

    -Dzień dobry, chciałam kupić bilet na (...) ...momencik mam pytanie czy podczas spektaklu ze sceny pdają wulgaryzmy*?
    -Tak
    - To dziekuję

    *jesli nie pytamy o goliznę i 85% repertuaru odpada.

    Kontrowersyjne "Dziady" ze Słowackiego były tak mizerne, że ich kontrowersyjność to "pchełka-migiełka-drobiażdżek.
  • Zasadniczo przestałem chodzić do teatru w Krakowie ok roku 2010 z uwagi na to że ukułem wtedy żart: "nie chodzę do klubów go-go, ale chodzę do teatru, z grubsza na jedno wychodzi".
    Choć tak naprawdę nie wychodziło na jedno - w teatrze częściej byli nieprzesadnie ubrani panowie.
    A sztuki.. no cóż, wtedy dołowały (licząc od ok 2005r), a potem to już nie wiem, bo mnie to przestało interesować.
    Teatr telewizji kiedyś, jak jeszcze był, trzymał poziom.
  • Przemko napisal(a):
    W kinach nadal ograniczenia miejsc?
    Na sali było 8 osób.
  • los napisal(a):
    Nawet jeśli nie, to repertuar ogranicza frekwencję. To się nazywa troska o zdrowie społeczne.
    No niestety. Chodzę do kina parę razy w roku, za tydzień pójdę na "Śmierć na Nilu", bo w październiku płynąłem takim rejsem i chcę sobie przypomnieć rewelacyjne widoki (polecam taką formę zwiedzenia Egiptu), ale później już sobie daruję kino ...
  • Mała żonka właśnie dziś zaprosiła mnie do kina... ;) (Wolę do kawiarni/pubu, ale cóż...)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.