Fajny film dzisiaj widziaaaaa...

1141516171820»

Komentarz

  • Kuba_ napisal(a):
    Dla mnie książka była koszmarnie naiwna (może dlatego że czytana dopiero w tym roku), a autor to chyba materialista do szpiku kości. Obejrzałem 2 odcinki, podobnie jak Diuna jest wizualnie ładna, ale nie porywa.
    Radziecki Żyd Izaak Ozimow, fanatikers nauki. Coś jak Lem, ale mam dziwne wrażenie, że Lem był subtelniejszy. Może dlatego że że Lwowa był.
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Kuba_ napisal(a):
    Dla mnie książka była koszmarnie naiwna (może dlatego że czytana dopiero w tym roku), a autor to chyba materialista do szpiku kości. Obejrzałem 2 odcinki, podobnie jak Diuna jest wizualnie ładna, ale nie porywa.
    Radziecki Żyd Izaak Ozimow, fanatikers nauki. Coś jak Lem, ale mam dziwne wrażenie, że Lem był subtelniejszy. Może dlatego że że Lwowa był.
    Przedmówcy tutaj odkrywają Amerykę, że SF piszą miłośnicy nauki, jest pełna uproszczeń i naiwna, w dodatku materialistyczna? Na tym to polega.

    Może teraz jest więcej psychologicznego SF, o tym co tam czują roboty i co myślą obcy, ale klasyka gatunku to takie naiwne, uproszczone i materialistyczne dzieła.
  • Nie pamiętam gdzie to czytałem i na ile jest to wiarygodne, ale ponoć Putin i pokolenie nowoczesnych, młodych (wówczas) kagiebowców, wzorując się na Fundacji, już w latach '70 zrobili plan upadku i odbudowy ZSRR. Gdyż będąc na placówkach doszli do wniosku, że ich imperium nie ma gospodarczo żadnych szans z Zachodem i procesu upadku nie da się powstrzymać. O tam taka ciekawostka, w którą może i kiedyś bym uwierzył ...
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Radziecki Żyd Izaak Ozimow, fanatikers nauki. Coś jak Lem, ale mam dziwne wrażenie, że Lem był subtelniejszy. Może dlatego że że Lwowa był.
    Nie lubię Lema. Jego historie mnie męczą, to nie jest żadne SF, pod płaszczykiem literatury fantastycznej jest ukryta krytyka człowieka, bezsens cywilizacji, życia jako takiego. Książki Lema są ponure, pesymistyczne.

    Asimova zaś próbowałem czytać po skończeniu Fundacji, która mi się podobała nawet. Nie zdzierżyłem, to nowoczesny komunista.

  • Determinanta etniczno-pokoleniowa jak mniemam.
  • edytowano November 2021
    Diuna to dla mnie coś więcej niż książka. Serię przeczytałem jako nastolatek, sformatowała mnie na równi z Tolkienem. Ale była jeszcze świetna gra fabularna (która skończyłem, jako jedyną tego typu) i Dune 2 czyli protoplasta wszystkich RTSów, absolutny hit, który stworzył oddzielny segment gierek. No dla mnie zarówno książki jak i gry to kult. Bardzo dobrze oceniałem też film Lyncha, pomimo wielu głosów krytyki.

    Dzisiaj obejrzałem nową Diune w kinie. Nie nastawiałem się na zbyt wiele, bo wg mnie nie da się zrobić z Diuny spójnego filmu, nawet 3 częściowego. No i dla człowieka obytego w twórczości Herberta - było dobrze. Film nierówny, bardzo dobry do momentu ataku Harkonnenów, przyspieszenie akcji wg mnie tylko zaszkodziło. Ale nie dało się inaczej, ludzi i tak ten film wynudził.

    Diuna to świetny materiał na wieloodcinkowy, wysokobudżetowy serial. Ale też na ten serial trzeba mieć pomysł, to może zrobić tylko ktoś na miarę Lyncha. To co dostaliśmy w kinie to przeniesienie książki na ekran z założeniem, że jak nie spieprzymy technicznie i oddamy wiernie to się samo obroni. No niekoniecznie.

  • edytowano November 2021
    Budżet, budżet i jeszcze raz budżet. By dostać talą kasiorę, Villeneuve i tak musiał lawirować pomiędzy postępackimi kijkami (Liet Kynes, Chani).

    Druga część pewnie będzie bardziej 'progresywna', bo w międzyczasie wojna kulturowa się zaostrzyła. Być może Chani zostanie 'da bestest evar' albo insze cuś, kto wie. W przygotowaniu jest też prequel - serial o Bene Gesserit, tam pewnie upchają tyle propagandy ile wlezie.
  • Zorientowałem się wczoraj (dzięki bilbordowi na skrzyżowaniu), że jest filmowa adaptacja (serial) "Koła czasu", do której to serii książek mam sentyment z czasów licealnych. No i właśnie zaczynam oglądać. Pierwsze co się rzuca w oczy to fakt, że w wiosce gdzie mieszka 50 osób oczywiście są przedstawiciele wszystkich ras. Na szczęście głowny bohater w książce był wyraźnie rudy, i tego nie zmienili.
  • kulawy_greg napisal(a):
    Zorientowałem się wczoraj (dzięki bilbordowi na skrzyżowaniu), że jest filmowa adaptacja (serial) "Koła czasu", do której to serii książek mam sentyment z czasów licealnych. No i właśnie zaczynam oglądać. Pierwsze co się rzuca w oczy to fakt, że w wiosce gdzie mieszka 50 osób oczywiście są przedstawiciele wszystkich ras. Na szczęście głowny bohater w książce był wyraźnie rudy, i tego nie zmienili.
    Paczpan, to jak pastowani wieśniacy w 'Wiedźminie'.


  • obejrzyjcie do końca, z moim poor english zrozumiałem

    czekam na taki film o niedzieli
  • Od pewnego czasu oglądam kolejne odcinku serialu fantastycznego z lat 1959-1964 "Strefa mroku". Właściwie to nie jest serial, tylko zbiór krótkometrażówek o fantastycznych fabułach, opartych o jakiś oryginalny pomysł, zazwyczaj dość mrocznych (choć zdarzają się takie o lżejszej tonacji a nawet żartobliwe), no i przede wszystkim ze świetnymi, ironicznymi zakończeniami. Pojedynczy odcinek trwa 25 minut (a właściwie krócej, bo dochodzą napisy końcowe i zwiastun następnego). Oczywiście odcinki są lepsze i gorsze, ale tych świetnych jest wystarczająco dużo. Potem latami inni scenarzyści podbierali pomysły.
    https://www.cda.pl/Grzegorz_Cholewa1/folder/32644017

  • Magnaci i czarodzieje. Co za cyrk.
  • edytowano December 2021
    Strefa mroku to absolutny klasyk. W latach 80. Harlan Ellison pozwał nawet Jamesa Camerona za wykorzystanie fabuły jego odcinka (a właściwie dwóch) w Terminatorze.
  • peterman napisal(a):
    Strefa mroku to absolutny klasyk. W latach 80. Harlan Ellison pozwał nawet Jamesa Camerona za wykorzystanie fabuły jego odcinka (a właściwie dwóch) w Terminatorze.
    Akurat pomysły na "Terminatora" zostały zaczerpnięte nie ze "Strefy mroku", tylko z odcinka innego serialu sci-fi z lat 60. - "Po tamtej stronie" (zresztą też będącego na zalinkowanym przeze mnie kanale).
  • Racja, mea culpa. Soldier i Demon with a Glass Hand powstały w ramach The Outer Limits.

    Swoją drogą Ellison był pieniaczem klasy deluxe.

  • mamy takie filmy o niedzieli?
    pragnę
  • peterman napisal(a):
    Racja, mea culpa. Soldier i Demon with a Glass Hand powstały w ramach The Outer Limits.

    Swoją drogą Ellison był pieniaczem klasy deluxe.
    Ale w końcu wstawili w napisach do Terminatora "Szaconek dla kol. Ellisona".

  • jak to tubka może zachęcić do poezji
    fajny ten Gociek, jego wiersze też
  • Bardzo dobry ma Gociek program o kinie. W TV Republika. Zna się gościu na rzeczy. Aż miło posłuchać.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.