Fajny film dzisiaj widziaaaaa...

1232426282936

Komentarz

  • Ooooo okurwieńcy z Appla ! Żeby anulować subskrypcję ich pedalskiej telewizji muszę ich aplikację instalować. Zrobię to i nie chce mieć nic z nimi wspólnego.

  • pełne BHP, fajne babki, potrafią wiele zrobić
    pełna profeska, nawet wargi nastrzyknięte
  • Tomek napisal(a):
    los napisal(a):
    Tomek napisal(a):
    Kolega poleci coś z tych szczytów. Takie polecanki to często lepsze niż dyskusje.
    Wyżej napisane: cykl Cormana wg Poe'a. Właściwie to luźno inspirowany Poe'm.

    Dziękuję. A do czytania?
    Jest tego tak dużo...
  • los napisal(a):

    Należy brać rzeczy najlepsze, obojętne kiedy one powstały. Szczyt literatury to koniec XIX wieku, szczyt filmu to lata 50-te i 60-te wieku XX.
    Ja wiem, ja wiem, ale domagam się żeby ten świat robił dobre rzeczy nowe ! Bo jak nie to trzeba go po prostu zburzyć, zrównać z ziemią ! Po co komu taki syf, gdzie nawet nic nowego, świeżego i wartościowego się nie tworzy ?

  • Dłużej klasztora niż przeora.
  • JORGE napisal(a):
    los napisal(a):

    Należy brać rzeczy najlepsze, obojętne kiedy one powstały. Szczyt literatury to koniec XIX wieku, szczyt filmu to lata 50-te i 60-te wieku XX.
    Ja wiem, ja wiem, ale domagam się żeby ten świat robił dobre rzeczy nowe ! Bo jak nie to trzeba go po prostu zburzyć, zrównać z ziemią ! Po co komu taki syf, gdzie nawet nic nowego, świeżego i wartościowego się nie tworzy ?

    W sumie wszystko do tego zmierza i tak.
  • Przemko napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Naprawdę to wytrzymujecie ?
    Jest tyle klasyki serialowej, daj spokój z nowościami. Serial The Wire widziałeś? Albo Oz? Klasyki z obcymi to raczej nie ma poza X Files.
    Ale znam już prawie wszystko co wyszło i co stanowi jakąś jakość. I co mnie interesuje, bo są produkcje, które mi po prostu nie podeszły. Np. Westworld jest dobry, ale zakończyłem przygodę na 1 sezonie. Nie interesuje mnie co będzie dalej.

    Najzabawniejsze, że w sumie jestem w stanie przymknąć oko na wiele. Np. niemiecki Dark mi się podobał w całości, z zakończeniem włącznie (bo tu nie bardzo). Ale to co produkują obecnie amerykańskie wytwórnie jest po prostu nieakceptowalne. Przecież to są filmy i seriale ideologiczne, a próbuje oglądać wyłącznie sf, kryminały, historyczne, już sobie wyobrażam co się musi dziać w serialach o tzw. życiu, albo komediach.
  • JORGE napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    JORGE napisal(a):
    Naprawdę to wytrzymujecie ?
    Jest tyle klasyki serialowej, daj spokój z nowościami. Serial The Wire widziałeś? Albo Oz? Klasyki z obcymi to raczej nie ma poza X Files.
    Ale znam już prawie wszystko co wyszło i co stanowi jakąś jakość. I co mnie interesuje, bo są produkcje, które mi po prostu nie podeszły. Np. Westworld jest dobry, ale zakończyłem przygodę na 1 sezonie. Nie interesuje mnie co będzie dalej.

    Najzabawniejsze, że w sumie jestem w stanie przymknąć oko na wiele. Np. niemiecki Dark mi się podobał w całości, z zakończeniem włącznie (bo tu nie bardzo). Ale to co produkują obecnie amerykańskie wytwórnie jest po prostu nieakceptowalne. Przecież to są filmy i seriale ideologiczne, a próbuje oglądać wyłącznie sf, kryminały, historyczne, już sobie wyobrażam co się musi dziać w serialach o tzw. życiu, albo komediach.
    SEAL Team jeszcze jako tako trzyma poziom, ale to raczej wyjątek. Boję się nawet sprawdzać obecne wcielenia Law & Order, S.W.A.T. a nawet NCISy, choć oglądałem ten ostatni serial pasjami przez pierwsze sezony.
  • edytowano August 7
    Nawet do blockbusterow Marvella zaczyna przenikać politprop: w najnowszym Doktorze Strange 2 jedna z bohaterek ma wizję wspomnień z dzieciństwa, w ktorej ukazują się dwie...matki.

    Oczywiście scena ta - co zauważyli recenzenci - jest celowo na tyle krótka, by mozna było ją wyciąć na rynkach chińskich i arabskich.
  • Po prostu - obecnej produkcji filmowej nie da się oglądać i to nawet nie politprop jest powodem.
  • JORGE napisal(a):Kurwa jego twoja mać ... Naprawdę to wytrzymujecie ?
    Nie, dlatego oglądam głównie amatorskie filmiki na jutubie
  • TikTok jest piętro niżej a jeszcze niżej jest chyba tylko muł (nie o zwierzęciu mowa). Polecam jednak klasykę. Do wyboru, do koloru: western, kryminał, film akcji, komedia, horror...
  • Przy okazji, znam jeden przykład serialowej lesbijki która nie była na siłę i przez to nie przeszkadzała. To ta policjantka z The Wire, wszystko w niej pasowało.
  • polmisiek napisal(a):
    Przy okazji, znam jeden przykład serialowej lesbijki która nie była na siłę i przez to nie przeszkadzała. To ta policjantka z The Wire, wszystko w niej pasowało.
    To było dawno temu.

    Sam twórca serialu w międzyczasie nabawił się ostrego TDS, więc nawet boję się otworzyć jego najnowsze dzieło o Baltimore - We Own This City.
  • edytowano August 7
    Naprawdę to wytrzymujecie ?
    Nie. Zwykle przestaję oglądać, gdy się chore ideolo objawi, rzadko uznaję, że warto dać szansę mimo wszystko. W nowych produkcjach prawie bez wyjątku ideolo objawia się, oferty Apple TV akurat nie znam, ale nie jest ono wyjątkiem. Też całkowicie ignoruję Netfliks i ciemne sprawy jego od czasu ich prób finansowego szantażu na rzecz mordowania nienarodzonych - to zaangażowani przodownicy. Ale tak po prawdzie, jeśli chcieć się całkowicie odciąć od toczącej świat zgnilizny, trzeba by chyba zamieszkać w dziczy i przepędzać swój pustelniczy żywot na jej łonie żywiąc się poziomkami y jagodami, co czarne mają serca.
    domagam się żeby ten świat robił dobre rzeczy nowe
    Tak jest. Perły z lamusa sprawy nie załatwiają (pozostając perłami), bo świat został stworzony tak, by toczył się naprzód, do swojego celu, a nie tkwił w miejscu kurczowo czepiając się tego, co z tyłu.
  • edytowano August 7
    Rydygier napisal(a):
    Ale tak po prawdzie, jeśli chcieć się całkowicie odciąć od toczącej świat zgnilizny, trzeba by chyba zamieszkać w dziczy i przepędzać swój pustelniczy żywot na jej łonie żywiąc się poziomkami y jagodami, co czarne mają serca.
    Lub można wyjechać do miejsca gdzie świat, ludzie mierzą się z prawdziwymi problemami, prawdziwym życiem. Nawet jeżeli jest ono bardzo ciężkie to daje dużo większe spełnienie i poczucie sensu, niż miotanie się w paranoi w którą popadł Biały Człowiek. Tak mi się wydaje.

    Już od dzieciaka nie miałem żadnej wątpliwości, gdybym miał żyć w perelowskiej chujni bym dał drapaka na Zachód. Życie w obcym świecie to koszmar, a dzisiejszy Zachód (z nami włącznie) jest dla mnie czymś najbardziej obcym.

  • edytowano August 7
    MarianoX napisal(a):
    Nawet do blockbusterow Marvella zaczyna przenikać politprop: w najnowszym Doktorze Strange 2 jedna z bohaterek ma wizję wspomnień z dzieciństwa, w ktorej ukazują się dwie...matki.
    Źli ludzie zauważyli niestety, że morał był taki że tej dziewczynce potrzebna była figura ojca, bo bez tego nie mogła normalnie żyć.
  • Rydygier napisal(a):
    Perły z lamusa sprawy nie załatwiają (pozostając perłami), bo świat został stworzony tak, by toczył się naprzód, do swojego celu, a nie tkwił w miejscu kurczowo czepiając się tego, co z tyłu.
    Poddaję w wątpliwość. Piwo i wino (zapomnijcie na chwilę ich związek ze strasznym al-koholem z al-embików al-chemików) znane są od tysięcy lat i ciągle nieporównanie smaczniejsze i zdrowsze od nowoczesnych napojów gazowanych, Platon, Arystoteles i św. Tomasz ciągle nas uczą, czym jest nauka. Co więcej - postęp bardzo często polega na tym, że bardzo się cofamy odrzucając drogę donikąd i dopiero wtedy wybieramy nowy szlak. Historię poszukiwań źródeł Nilu polecam. Jak to rzekł św. Bernard: Jesteśmy karłami, którzy wspięli się na ramiona olbrzymów. W ten sposób widzimy więcej i dalej niż oni.
  • JORGE napisal(a):
    Najzabawniejsze, że w sumie jestem w stanie przymknąć oko na wiele. Np. niemiecki Dark mi się podobał w całości, z zakończeniem włącznie (bo tu nie bardzo). Ale to co produkują obecnie amerykańskie wytwórnie jest po prostu nieakceptowalne. Przecież to są filmy i seriale ideologiczne, a próbuje oglądać wyłącznie sf, kryminały, historyczne, już sobie wyobrażam co się musi dziać w serialach o tzw. życiu, albo komediach.
    No ale w Darku chodziło o to, żeby unicestwić wszystkich pierwszoplanowych bohaterów, dzięki czemu miasteczkowy pedzio mógł normalnie żyć, a nie dawać ciała na parkingu.

    A Better Call Saul się Koledze podobał? Niektóre prawnicze dylematy trafiały boleśnie blisko. Do końca 5 serii nie zauważyłem jeszcze nawet pedzia.
  • loslos
    edytowano August 7
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    * na barki
    Ja wiem, że tak jest anatomicznie, ale świętego przecież nie będę poprawiać. W oryginale to zapisał Jan z Salisbury tak: Dicebat Bernardus Carnotensis non esse quasi nanos, gigantium humeris insidentes, ut possimus plura eis et remotiora videre. Humeris jak byk.
  • Albo o Zero Zero Zero.
  • Billionsy były nawet fajne, ale musieli wstawić turbopedałkę.

    Der Last Kingdom fajoski. Widział kto?
  • edytowano August 7
    bardzo się cofamy odrzucając drogę donikąd i dopiero wtedy wybieramy nowy szlak.
    Tak, z drogi donikąd trzeba zawrócić, ale właśnie po to, by podjąć nowy szlak w dobrą stronę. By podjąć słuszny marsz istotnie trzeba wrócić tam, gdzieśmy jeszcze nie błądzili, bo nowe wypływa ze starego, a nie znikąd, starego nie odrzuca, lecz na nim buduje coś więcej. O to by się rozchodziło w tym wspinaniu na ramiona niegdysiejszych tuzów - by spojrzeć dalej, niż oni. Ale nie należy zadowalać się tkwieniem w słusznym dorobku przeszłości, bo apogeum do osiągnięcia, zamierzona przez Stwórcę doskonałość czeka w przyszłości.
    Stworzenie ma właściwą sobie dobroć i doskonałość, ale nie wyszło całkowicie wykończone z rąk Stwórcy. Jest ono stworzone "w drodze" (in statu viae) do ostatecznej doskonałości, którą ma dopiero osiągnąć i do której Bóg je przeznaczył.
    (KKK 302)

    Dlatego też stagnacja, w tym stagnacja kulturowa, widzi mi się złą.
  • los napisal(a):
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    * na barki
    Ja wiem, że tak jest anatomicznie, ale świętego przecież nie będę poprawiać. W oryginale to zapisał Jan z Salisbury tak: Dicebat Bernardus Carnotensis non esse quasi nanos, gigantium humeris insidentes, ut possimus plura eis et remotiora videre. Humeris jak byk.
    Można poprawiać. Nic nie ma, żeby był świętym. Wspiąć się na niego i poprawić :-)

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Bernard_z_Chartres
  • polmisiek napisal(a):
    Przy okazji, znam jeden przykład serialowej lesbijki która nie była na siłę i przez to nie przeszkadzała. To ta policjantka z The Wire, wszystko w niej pasowało.
    Ale cała ta postać była zmyślona, nieprawdziwa, takich postaci w rzeczywistości nie ma - normalnych, poukładanych ale homo, występują tylko w propagandzie.
  • Przemko napisal(a):
    polmisiek napisal(a):
    Przy okazji, znam jeden przykład serialowej lesbijki która nie była na siłę i przez to nie przeszkadzała. To ta policjantka z The Wire, wszystko w niej pasowało.
    Ale cała ta postać była zmyślona, nieprawdziwa, takich postaci w rzeczywistości nie ma - normalnych, poukładanych ale homo, występują tylko w propagandzie.
    Chyba że czasem Republikanie, ale i to rzadko.
  • Jorge, spróbuj z Apple te seriale:

    The Shrink next door - top! Tragikomedia o psychiatrze oszuście
    Wecrashed - w sumie taki paradokument o historii weworku - przez pewien czas największej prywatnej firmie w USA
    Blackbird - thriller więzienny?

    Bardzo ciekawe historie, oparte na faktach. Świetnie zagrane, dobrze zrobione. Bez traktorzystek czy ludu alfabetu (przynajmniej jako motywów przewodnich).
  • .
    JORGE napisal(a):
    los napisal(a):

    Należy brać rzeczy najlepsze, obojętne kiedy one powstały. Szczyt literatury to koniec XIX wieku, szczyt filmu to lata 50-te i 60-te wieku XX.
    Ja wiem, ja wiem, ale domagam się żeby ten świat robił dobre rzeczy nowe ! Bo jak nie to trzeba go po prostu zburzyć, zrównać z ziemią ! Po co komu taki syf, gdzie nawet nic nowego, świeżego i wartościowego się nie tworzy ?

    Tenświat robi rzeczy dobre, może nawet więcej niż dawniej.
    W tym "dawniej" była korzystniejsza proporcja dobrego vs. szajs, a całość w mniejszym stężeniu oznaczającym więcej błogosławionych: pustki i ciszy.
    Dziś proporcja dobre vs. szajs jest mniej korzystna, nadto dobre niknie w wielkim stężeniu wszystkiego, w tym głównie g-wna, stąd wrażenie upadku wszystkiego.
    Odciąć się od dynamiki oferowanej przez współczesność to może jedyne wyjście. Straty żadne. Kultura przeżuwa wciąż te same tematy. Korzyści znaczne: wyjście z mirażu świata jako bodźcowej zupki instant.
  • Tenświat robi rzeczy dobre, może nawet więcej niż dawniej.
    Konkretów pożądam!
  • edytowano August 8
    Kultura przeżuwa wciąż te same tematy.
    Ten wycinek kultury, z którym miewam styczność, popularno-rozrywkowy, więc może najdonioślejszy i obarczony największą odpowiedzialnością z uwagi na skalę oddziaływania społecznego, dodatkowo przeżuwa tematy miałkie. Już miałkie od przeżucia, ale czasem z natury miałkie. Jako się rzekło - Zachód jest na kursie donikąd. I tę nicość przeżuwa do wyrzygu. Albo inaczej: sam temat może jest nawet i fundamentalny. Miałkie jest to, co z nim robią.
  • natenczas napisal(a):
    Tenświat robi rzeczy dobre, może nawet więcej niż dawniej.
    W kwestii literatury - ostatnie dzieło literackie, które uważam za wybitne, powstało w roku 1985. Dobre filmy powstają nawet po roku 2000 ale w tempie góra jeden rocznie.
  • Berek napisal(a):
    Tenświat robi rzeczy dobre, może nawet więcej niż dawniej.
    Konkretów pożądam!
    Ja też! Ja też!
    los napisal(a):
    W kwestii literatury - ostatnie dzieło literackie, które uważam za wybitne, powstało w roku 1985.
    Konkrety. Tytuły. Młodzież czyta i ona się uczy.

  • Perez Reverte "Mistrz fechtunku"
  • Fechtmistrz
    Dobre
  • Dokładam jeszcze jedna książkę
    Sternberg
    O dyktaturze i wojnie
  • Arturo Perwers Perverte
  • los napisal(a):
    TikTok jest piętro niżej a jeszcze niżej jest chyba tylko muł (nie o zwierzęciu mowa). Polecam jednak klasykę. Do wyboru, do koloru: western, kryminał, film akcji, komedia, horror...
    Takie wrażenie powstaje, gdy porównuje się szczyt osiągnięć klasyki z obecną sieczką.
    Trzeba ówczesną sieczkę, już zapomnianą, porównywać ze współczesną.



  • Smok_Eustachy napisal(a):
    Trzeba ówczesną sieczkę, już zapomnianą, porównywać ze współczesną.
    Ale po co tracić czas na porównywanie sieczki?

  • edytowano August 8
    natenczas napisal(a):

    Tenświat robi rzeczy dobre, może nawet więcej niż dawniej.
    W tym "dawniej" była korzystniejsza proporcja dobrego vs. szajs, a całość w mniejszym stężeniu oznaczającym więcej błogosławionych: pustki i ciszy.
    Dziś proporcja dobre vs. szajs jest mniej korzystna, nadto dobre niknie w wielkim stężeniu wszystkiego, w tym głównie g-wna, stąd wrażenie upadku wszystkiego.
    Wychodzisz od ogółu. Czyli przyjąłeś ogólnie sensowne założenie, które generalnie sprawdza się. Świat, który rozwija się, robi duże postępy na wielu polach, ludzie mają przestrzeń i czas na twórczość, tzw. kreatywność, powinien produkować rzeczy wartościowe. Ale ze względu na to, że ogólnie mnóstwo produkuje, to dobre się rozmywa w tym przeciętnym. Ale jest, i to całkiem sporo. Tutaj trochę można się podeprzeć równie słusznym spostrzeżeniem, że pokolenia dochodząc do pewnego wieku, uważają że kiedyś to było lepiej.

    No tak. Jednak patrząc z jeszcze szerszej perspektywy, historia świata nie jest liniowa. Są okresy wzrostu, są okresy stagnacji, są okresy upadku. Symptomy zwijania się były, pewnie je zauważano, pewnie ludzie mieli podobne wątpliwości. Ostatecznie upadek następował.

    Więc teorie trzeba zostawić. I przyjrzeć się szczegółom. I polegać na własnych odczuciach i spostrzeżeniach oraz innych ludzi. Szukać obiektywnych kryteriów ocen.


  • Tomek napisal(a):
    Smok_Eustachy napisal(a):
    Trzeba ówczesną sieczkę, już zapomnianą, porównywać ze współczesną.
    Ale po co tracić czas na porównywanie sieczki?

    No to porównuj top z topem a nie top z sieczką
  • natenczas napisal(a):
    >Odciąć się od dynamiki oferowanej przez współczesność to może jedyne wyjście. Straty żadne. Kultura przeżuwa wciąż te same tematy. Korzyści znaczne: wyjście z mirażu świata jako bodźcowej zupki instant.
    Problem w tym, że się odciąłem. I to mocno. Za każdym jednak razem kiedy próbuję wrócić, zaczerpnąć ze źródła dzisiejszej kultury masowej, coraz bardziej odczuwam smród z niego bijący. Coraz bardziej jestem zdegustowany i coraz ciężej jest mi wyłowić coś wartościowego. Moje prośby o polecenia w tym wątku wynikają z autentycznej bezradności. Co sam znajduję to porażka.

    A był okres, że wynajdywałem perełki, albo jako jeden z pierwszych zwracałem uwagę na coś wartościowego, co właśnie się zaczynało, pojawiało.

  • Smok_Eustachy napisal(a):
    Tomek napisal(a):
    Smok_Eustachy napisal(a):
    Trzeba ówczesną sieczkę, już zapomnianą, porównywać ze współczesną.
    Ale po co tracić czas na porównywanie sieczki?

    No to porównuj top z topem a nie top z sieczką
    Kolega zaproponuje coś do porównania: 5-10 starych topowych pozycji i tyle samo nowych.

  • loslos
    edytowano August 8
    Nie ma topu. Teraz nie ma filmów takich jakie pół wieku temu i wcześniej kręcili Kurosawa, Fellini, Kubrick, Leone, Bunuel, Hitchcock, Antonioni, Visconti, Has, Hawks, Wilder, Lubitsch, Lang, Huston, Bergman, Wyler, Clouzot. Raz na rok (maksymalnie) jest dający się obejrzeć rozrywkowy film.
  • JORGE napisal(a):
    natenczas napisal(a):
    >Odciąć się od dynamiki oferowanej przez współczesność to może jedyne wyjście. Straty żadne. Kultura przeżuwa wciąż te same tematy. Korzyści znaczne: wyjście z mirażu świata jako bodźcowej zupki instant.
    Problem w tym, że się odciąłem. I to mocno. Za każdym jednak razem kiedy próbuję wrócić, zaczerpnąć ze źródła dzisiejszej kultury masowej, coraz bardziej odczuwam smród z niego bijący. Coraz bardziej jestem zdegustowany i coraz ciężej jest mi wyłowić coś wartościowego. Moje prośby o polecenia w tym wątku wynikają z autentycznej bezradności. Co sam znajduję to porażka.

    A był okres, że wynajdywałem perełki, albo jako jeden z pierwszych zwracałem uwagę na coś wartościowego, co właśnie się zaczynało, pojawiało.

    Spróbuj tych 3 które poleciłem wyżej. Może nie arcydzieła ale solidne produkcje.

  • wildcatter1 napisal(a):

    Spróbuj tych 3 które poleciłem wyżej. Może nie arcydzieła ale solidne produkcje.

    Ok, spróbuję. Bardzo żałuję, że For All Mankind jest momentami infantylny i zideologizowany, bo pomysł świetny. I nawet nieźle to realizowane, ale część postaci, ich zachowania są nieakceptowalnie sztuczne. Kalki, schematy, przewidywalne.


  • Tomek napisal(a):
    Smok_Eustachy napisal(a):
    Tomek napisal(a):
    Smok_Eustachy napisal(a):
    Trzeba ówczesną sieczkę, już zapomnianą, porównywać ze współczesną.
    Ale po co tracić czas na porównywanie sieczki?

    No to porównuj top z topem a nie top z sieczką
    Kolega zaproponuje coś do porównania: 5-10 starych topowych pozycji i tyle samo nowych.

    Nowe:
    Blade Runner 2049
    Diuna
    Orville
    Peacemaker
    Nawet to Boys.

    Stare:
    Blade Runner
    Odyseja Kosmiczna
    Star Trek TNG
    Gwiezdne Wojny x3
    Princess Bridge.
  • Diuna jest poprawna. I to tyle. Blade Runner wtórny (co zrozumiałe), podobnie jak Orville (tak mi się wydaje, nie oglądałem). Komiksowe filmy o superbohaterach to filmy dla dzieci.
  • Nie wiem dla kogo są komiksowe filmy o superbohaterach. Jak się sprzedaje w Ameryce, to pewnie dla Amerykanów, jeśli w Europie kto to ogląda, to tylko dlatego, że małpuje Amerykę, oni umieją sprzedawać. Ja patrzę jak cielę na malowane wrota.
  • JORGE napisal(a):
    wildcatter1 napisal(a):

    Spróbuj tych 3 które poleciłem wyżej. Może nie arcydzieła ale solidne produkcje.

    Ok, spróbuję. Bardzo żałuję, że For All Mankind jest momentami infantylny i zideologizowany, bo pomysł świetny. I nawet nieźle to realizowane, ale część postaci, ich zachowania są nieakceptowalnie sztuczne. Kalki, schematy, przewidywalne.


    Zgoda jeśli chodzi o ocenę For All Mankind. Pomysł bardzo fajny ale ogólnie zmarnowany. Mnie podwójnie zainteresował bo i na SF wychowany i do NASA miałem kiedyś niedaleko. I niestety im dalej tym gorzej. Sezon trzeci już jest tęczowy do bólu.

    To co łączy te 3, to oparcie na faktach, co może utrudnia puszczania wodzy tolerancji zbyt daleko. I dwa (Shrink i Bird) toczą się w latach 80/90.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.