Coronawirus

18384868889117

Komentarz

  • edytowano October 2020
    peterman napisal(a):
    Mój były współpracownik chyba złapał wirusa. Chłop ledwie po 40, ale mocno schorowany jelitowo, od lat na diecie. Długo to już trwa, zaczęło się w ubiegły czwartek. Gorączka 40 stopni, kłopoty z oddychaniem, przyjeżdżało pogotowie, na szczęście nadal jest w domu. Niezwykle solidny człowiek (w pracy, o 'tych sprawach' nigdy nie rozmawialiśmy), oby się wykaraskał.
    Uaktualnienie. Mój znajomy przechodzi wirusa z trudem, według standardowej 'rozpiski' ma właśnie najcięższy okres (8-9 doba od zarażenia). Potężne kłopoty oddechowe, musi spać na siedząco. Mówi, że nie miał pojęcia że to aż taki syf.
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    ms.wygnaniec napisal(a):
    MarianoX napisal(a):
    ms.wygnaniec napisal(a):
    Na otwartej przestrzeni wirus staje się baaaaaardzo mało zakaźny, tak więc ten tego. Proponuję słuchać ze zrozumieniem na tych zajęciach.

    No ale niska temperatura Wysoka wilgotność ścisk adrenalina, zanik ostrożności, gaz - naprawdę nie ma szans No chociaż trochę
    Statystycznie pomijalne, pokazał to BLM, gdzie odbicie przyszło po dłuższym czasie. Dystans skutecznej odległości dla tego wirusa to 1,5-2 m aby trafić 'bezpośrednio', a na otwartej przestrzeni aerozol bardzo słabo zakaża.
    Dlatego zamknięcie cmentarzy to takie kurestwo.

    W zamknięciu cmentarzy nie tyle chodzi o zakażanie się od przypadkowej osoby na cmentarzu, co wyeliminowanie odwiedzin rodzinnych przy okazji.
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    - 10% ozdrowieńców nie wytwarza przeciwciał,
    - 10% ozdrowieńców wytwarza przeciwciała przez kilka miesięcy, obie te statystyki na dużych próbkach,
    A reszta, czyli 80%, co robi?
  • peterman napisal(a):
    musi spać na leżąco. Mówi, że nie miał pojęcia że to aż taki syf.
    Nie do końca zrozumiałem, to jak wcześniej spał?

  • edytowano October 2020
    kulawy_greg napisal(a):
    peterman napisal(a):
    musi spać na leżąco. Mówi, że nie miał pojęcia że to aż taki syf.
    Nie do końca zrozumiałem, to jak wcześniej spał?

    Przepraszam. Oczywiście miało być: musi spać na siedząco. Poprawiam.
  • Zakaz wejścia na cmentarze ma na celu ochronę najbardziej zagrożonych. Chodzi w szczególności o osoby starsze, podróżujące tam środkami komunikacji miejskiej. Przeciskanie się w tłumie w bramach cmentarzy, stanie w kolejkach po kwiaty i znicze to sytuacje gdzie nie da się zachować dystansu. Do tego mogłyby tam mieć miejsce prowokacje zadymiarzy i lewaków. Przecież tam są krzyże, a oni reagują na nie agresją. Szczególnie zaś chcą ja wyładować na katolikach.

    Zobaczymy jakie będą skutki "demonstracji", szczególnie w Warszawie. Czy rzeczywiście nie były ryzykowne zdrowotnie z uwagi na to że na dworze? Ilu i kto zachoruje? Nie życzę im zachorowań, szczególnie że mają rodziny i znajomych a wśród nich być może część przyzwoitych ludzi których zarażą, ale nie jestem optymistą.
  • Rafał napisal(a):
    Zakaz wejścia na cmentarze ma na celu ochronę najbardziej zagrożonych. Chodzi w szczególności o osoby starsze, podróżujące tam środkami komunikacji miejskiej. Przeciskanie się w tłumie w bramach cmentarzy, stanie w kolejkach po kwiaty i znicze to sytuacje gdzie nie da się zachować dystansu. Do tego mogłyby tam mieć miejsce prowokacje zadymiarzy i lewaków. Przecież tam są krzyże, a oni reagują na nie agresją. Szczególnie zaś chcą ja wyładować na katolikach.

    Zobaczymy jakie będą skutki "demonstracji", szczególnie w Warszawie. Czy rzeczywiście nie były ryzykowne zdrowotnie z uwagi na to że na dworze? Ilu i kto zachoruje? Nie życzę im zachorowań, szczególnie że mają rodziny i znajomych a wśród nich być może część przyzwoitych ludzi których zarażą, ale nie jestem optymistą.
    Kurak i okolice w tym pokładają ostatnią nadzieję. Jeśli nie będzie lawinowego wzrostu zachorowań = to oni mieli rację i pandemia to pic na wodę / Morawiecki wuj.
  • peterman napisal(a):
    Potężne kłopoty oddechowe, musi spać na siedząco.
    Też tak miałem, może nie aż potężnie. I nie zakażenie, tylko jakiegoś płynu za dużo, ale objawy tego typu.
  • Profesor X ze szpitala w Łodzi:
    Modle sie codziennie, zeby to był naturalny wirus.
    Bo on zachowuje sie absolutnie nieprzewidywalnie. Jakby sie rowiajal.
    Nie mutuje w żadnym oczekiwanym przez nauke kierunku.


  • kulawy_greg napisal(a):
    A reszta, czyli 80%, co robi?
    Nabywa odporność na wirusa na co najmniej rok.

  • peterman napisal(a):
    Rafał napisal(a): Czy rzeczywiście nie były ryzykowne zdrowotnie z uwagi na to że na dworze?
    Kurak i okolice w tym pokładają ostatnią nadzieję. Jeśli nie będzie lawinowego wzrostu zachorowań = to oni mieli rację i pandemia to pic na wodę / Morawiecki wuj.
    Modele numeryczne i eksperyment amerykański na to wskazują. Tyle, że to wskazuje na słabą wirulencję COVID w przestrzeni otwartej. A kurakoidy to, w tym zakresie, debile.

  • edytowano October 2020
    Interesujące. Było?

    Równanie Drake'a przystosowane do transmisji COVID-19
    (niestety, za interia.pl)
    image

  • BLM to jednak zupełnie inna temperatura i wilgotność. Wydaje mi się jednak, że dopiero za półtora tygodnia czegoś się dowiemy.
  • Ponad 200 000 aktywnie chorych, ponad 500 000 na kwarantannie plus nie wiadomo ilu, którzy się sami izolują, żeby nie trafić na testy
  • AnnaE napisal(a):
    Interesujące. Było?

    Równanie Drake'a przystosowane do transmisji COVID-19
    (niestety, za interia.pl)
    image
    Obrazek został zmniejszony aby pasował do strony. Kliknij aby powiększyć.


    Anna jak sytuacja wokół Was?
  • edytowano October 2020
    Trzymamy się i czekamy. W środę zaszczepiliśmy się przeciw grypie. W razie czego, nie będzie wątpliwości.
    W pracy dwie panie na kwarantannie. Jedna z nich powinna wrócić w poniedziałek. Technicy pracują w osobnych pomieszczeniach, więc też bez objawów.
    To jest przedziwny wirus. Nie ma reguły.
    Pracownica - wynik ujemny, gdy jej mąż - dodatni, z objawami, leżący w domu. Mieszkają przecież z mężem razem, śpią w jednym łóżku, bez maseczek, o dystansie nie ma mowy. Ojciec (mieszka osobno) - dodatni, ciężko chory, leży w szpitalu.
    Dziś wirusolog zapowiedział, że zachorujemy wszyscy.
    :!!
    A u Was?
  • AnnaE napisal(a):
    To jest przedziwny wirus. Nie ma reguły.
    Pracownica - wynik ujemny, gdy jej mąż - dodatni, z objawami, leżący w domu.
    Czytałem, że zaraźliwość zależy od grupy krwi: 0 dobrze, A niedobrze. Potwierdza się?
  • zgrzyt napisal(a):
    AnnaE napisal(a):
    To jest przedziwny wirus. Nie ma reguły.
    Pracownica - wynik ujemny, gdy jej mąż - dodatni, z objawami, leżący w domu.
    Czytałem, że zaraźliwość zależy od grupy krwi: 0 dobrze, A niedobrze. Potwierdza się?
    Nie wiem. Nie wiem też, czy wypada pytać o grupy krwi. Przemyślę to.
  • w Austrii lockdown i godzina policyjna
    wszyscy przechodzimy na szwedzki model, tylko rozłożony w czasie
  • rdrrdr
    edytowano November 2020
    W duzych europejskich krajach (np. Francja, Wielka Brytania) gwaltownie rosnie liczba nowych przypadkow ale nie smierci (w porownaniu do wiosny 2020). U nas jedno i drugie...
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    W zamknięciu cmentarzy nie tyle chodzi o zakażanie się od przypadkowej osoby na cmentarzu, co wyeliminowanie odwiedzin rodzinnych przy okazji.
    OK, kupuje to tłumaczenie, bo w modelach lombardzkich właśnie to rodzinne spotykanie się było bardzo ważne w gigantycznej eksplozji zakażeń.
    Ale zdania nie zmieniłem!!!!

  • edytowano November 2020
    No to kurakoidom pod rozwagę:
    - COVID-19 w 90% procentach przypomina grypę i jest od niej praktycznie nierozróżnialny bez zrobienia testów, ale te 10% ma dramatycznie inny przebieg, bo w mechanizmach mikrozakrzepów (dlatego heparyna, o której pisał qiz) może siać spustoszenia w organach miękkich i mózgu, zapalenie płuc ma kompletnie inny przebieg itp. Ja wiem, że obecna śmiertelność na poziomie 2-3% zakażonych to pomijalne statystycznie koszty(prosty rachunek dla Polski: aby samoistnie wygasło min 60% musi przechorować, populacja 38 mln, śmiertelność jakieś 700 tysięcy, taki drobiazg. A no i choroby współistniejące jak np cukrzyca, nadciśnienie itp, jak one są pod kontrolą, to nie są śmiertelne, a dopiero COVID-19 powoduje, że takimi się stają, więc zaliczanie tych zgonów jako ofiar COVID-19 jest oczywiste).
    No to bierzemy jakieś studium przypadku:
    - mój teść ma 71 lat i właśnie zdiagnozowaną ostrą białaczkę szpikową, jeżeli wejdzie w kontakt z wirusem, to prawdopodobieństwo zgonu jest bliskie 1, ponieważ w Warszawie nieistniejąca pandemia ma się rewelacyjnie, więc hematologia na Banacha jest zamknięta (praktycznie, i prawie formalnie), Instytut Hematologii w zasadzie też, więc z bardzo ciężkiej choroby mamy dramatyczne zagrożenie życia... Pomogę, gdyby nie COVID Tata miałby już przetoczoną krew, rozpoczętą chemioterapię i był pod pełna kontrolą. Tak, zagrożenie życia by było, ale zupełnie inne. Napisze ponownie, na oddziale onkologicznym (nefrologicznym, transplantologii, OIOM,...), lekarz z COVID-19 to śmiertelne zagrożenie!!! Tak działa ta nieistniejąca pandemia.
  • ms.wygnaniec napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    W zamknięciu cmentarzy nie tyle chodzi o zakażanie się od przypadkowej osoby na cmentarzu, co wyeliminowanie odwiedzin rodzinnych przy okazji.
    OK, kupuje to tłumaczenie, bo w modelach lombardzkich właśnie to rodzinne spotykanie się było bardzo ważne w gigantycznej eksplozji zakażeń.
    Ale zdania nie zmieniłem!!!!

    Pytanie, czy jeśli ktoś planował od dawna spotkanie z rodziną, to zamknięcie cmentarzy sprawi, że zmieni plany. Moim zdaniem raczej nie, ale to tylko domysły.
  • Generalnie w wielu rodzinach była tradycja, że jadąc "na groby", odwiedzasz tych, którzy mieszkają blisko. Niekoniecznie nawet to było specjalnie "umawiane", bo tak było co roku. W tym roku "na groby" nie jedziesz, to i okazji do spotkania nie ma.
  • Na pewno było tradycją spotykanie się przy grobach w gronie rodziny, często dalszej, dawno nie widzianej, w gronie dawnych znajomych, dość długie rozmowy itd. Raczej z bliskiego dystansu, bo przecież obok następne groby, następne rodziny...
    Na pewno w przypadku cmentarzy miejskich był dojazd komunikacją miejską, mocno w tym dniu zatłoczoną. Samo wejście na cmentarz, to też spory tłok i mieszanie się ludzi. Dalej, wyprawa na groby komunikacją publiczną (choćby PKP) również odbywała się raczej w ścisku, dość długotrwałym. Wszystko to razem wzięte dawało - powiedzmy - niezerową szansę na złapanie bądź sprzedanie wirusa im. KPCh. Czy dużą? Nie wiem, Czy wystarczającą dla usprawiedliwienia zamknięcia cmentarzy? Również nie wiem.
    Z jednej strony wqrza "pranie posłusznego konia" i kolejne ograniczenie uderzające w obrzędowość katolicką choćby powierzchowną. Przy jednoczesnej tolerancji dla wściekłego lewactwa.
    Z drugiej jednak strony - jak ktoś już w naszej Polsce musi chorować na komunistycznego wirusa, to niech to będą raczej oni, a nie my.
    A faktyczny cel wizyty na cmentarzach - modlitwa i odpusty za zmarłych - może być zrealizowany na razie w kościołach, a na cmentarzach później. Mamy cały listopad...
  • Właśnie Pan w radiu oznajmił że mamy kilkudniowe opóźnienia w testach a rzeczywista liczba (pozytywnych) byłaby wieksza.
  • nie chciał ktoś nam psuć humoru na święta
  • „Na razie wykładniczego trendu nie obserwujemy” powiedział wczoraj rzecznik ministerstwa zdrowia.

    „To był ten czarny scenariusz, który przewidywał wykładniczy wzrost, czyli podwajanie co 10-14 dni tej liczby z minionego tygodnia. Potem przeszliśmy na ten wzrost liniowy w granicach 1,3– 1,5 tys. dodatkowych przypadków dobowo, by do końca tygodnia zejść do 300, co było pozytywem – światełkiem w tunelu" – ocenił.

    https://www.polskieradio24.pl/5/1222/Artykul/2612933,Na-razie-wykladniczego-trendu-nie-obserwujemy-Rzecznik-MZ-o-dziennym-wzroscie-zachorowan

    Nadawało by się do wątku z humorem, ale to naprawdę nie jest śmieszne.
  • Na twitterze MZ nowa, bardziej niebieska grafika z liczbami dnia. Szkoda, że koncentrują się na grafice a nie na analityce. Żeby wiedzieć ile przybywa trzeba ręcznie policzyć. Zadałem sobie mały trud i policzyłem. Od wczoraj przybyło:
    937 zajętych łóżek
    97 zajętych respiratorów

    Dla porównania Stadion Narodowy ma na początek o ile pamiętam (info są niespójne) 500 łóżek i 50 respiratorów, a maksymalnie ma mieć 2 razy tyle.
  • no, jest narodowa kwarantanna!
    przez trzy tygodnie, od pn. 9. do n. 29. listopada

    m.in. sklepy w centrach handlowych zamknięte
  • romeck napisal(a):
    no, jest narodowa kwarantanna!
    przez trzy tygodnie, od pn. 9. do n. 29. listopada

    m.in. sklepy w centrach handlowych zamknięte
    Bardzo słusznie.
  • romeck napisal(a):
    m.in. sklepy w centrach handlowych zamknięte
    Oprócz spożywczych i aptek, i chyba jeszcze jakichś, o ile dobrze pamiętam.

  • Exspectans napisal(a):
    romeck napisal(a):
    m.in. sklepy w centrach handlowych zamknięte
    Oprócz spożywczych i aptek, i chyba jeszcze jakichś, o ile dobrze pamiętam.

    no, to samo co na wiosnę: otwarte castoramy i rossmanny (kosmetyki, środki higieny, remonty)
  • Dostalem telefon z gminy . Rachmistrz od spisu rolnego odwiedzi mnie osobiście . Nie będzie online ,bo nie odebrałem telefonu od rachmistrza. Więc hasło podobno nieważne już i w ogóle w ramach walki z covid trzeba osobiście .
    Czas na spisanie się (także online) jest do końca listopada .
  • Wszystkie fermy norek pewnie i tak pójdą pod nóż. Wirus im. KPCh przenosi się także na nie.

    https://mobile.twitter.com/Styx666Official/status/1324031947514040322
  • Ale numer.
  • edytowano November 2020
    No i jak nie wierzyć w instynkt Jarkacza?
  • robert.gorgon napisal(a):
    BLM to jednak zupełnie inna temperatura i wilgotność. Wydaje mi się jednak, że dopiero za półtora tygodnia czegoś się dowiemy.
    Minister Kraska jw TVP Info mówi wprost, że marsze wampirzyc wpłynęly znacząco na liczbę zachowań.
  • robert.gorgon napisal(a):
    robert.gorgon napisal(a):
    BLM to jednak zupełnie inna temperatura i wilgotność. Wydaje mi się jednak, że dopiero za półtora tygodnia czegoś się dowiemy.
    Minister Kraska jw TVP Info mówi wprost, że marsze wampirzyc wpłynęly znacząco na liczbę zachowań.
    To już TE dane? Czy nie było czasem dwutygodniowego opóźnienia w raportowaniu wyników? A może coś mi się pomyliło...
  • To znaczy że badania mają opóźnienie dwutygodniowe, Czyli teraz przekopuje się kwarantanny sprzed dwóch tygodni?
  • robert.gorgon napisal(a):
    robert.gorgon napisal(a):
    BLM to jednak zupełnie inna temperatura i wilgotność. Wydaje mi się jednak, że dopiero za półtora tygodnia czegoś się dowiemy.
    Minister Kraska jw TVP Info mówi wprost, że marsze wampirzyc wpłynęly znacząco na liczbę zachowań.
    To jest ten sam myk, co przy cmentarzach, na otwartej przestrzeni jest dość bezpiecznie, ale cała otoczka to już spore ryzyko.

  • edytowano November 2020
    A wiecie że już nskręcono film (fabularny, hollywoodzki, thiller) o kowidzie-19?

    W 2011 roku: Epidemia strachu, Laurence Fishburne, Matt Damon, Judy Law, Kasia Winslet, Gwyneth Paltrow...

    teraz leci na TVN7
    wypisz wymaluj jak film sprzed miesiąca.
    Na cud zakrawa w ogóle, iż udało nam się przetrwać na Ziemi tyle tysiącleci, skoro ze wszystkich stron czyhają na nas zagrożenia. Wystarczy drobny przypadek i nieszczęście gotowe. Z "Contagion - Epidemia strachu" można się między innymi dowiedzieć, że najprostszym sposobem na zarażenie się paskudną chorobą jest... dotykanie dłonią własnej twarzy. Tymczasem, jak wynika ze statystyk, powtarzamy tę czynność co najmniej trzy razy minutę! Należy też uważać, komu podaje się rękę na powitanie, a w restauracji przed spożyciem każdego posiłku najlepiej przeprowadzić test na obecność wirusa w jedzeniu.
    to z recenzjii ns filmweb

  • PMM o Marszu Niepodległości

    – Nasze zalecenia jest jednakowe dla wszystkich – przepisy obowiązują wszystkich i dlatego bardzo proszę i apeluję o powstrzymanie się od tych marszów w tym roku.

    W przyszłym, mam nadzieję, koronawirusa już nie będzie i bardzo chętnie wtedy razem pójdę z innymi w Marszu Niepodległości, jak zrobiłem to w roku 2018 – powiedział premier.
  • edytowano November 2020
    skąd zalozenie, ze ktos bedzie go tam chcial?
  • A zabronią?
  • Kazdy kto chce moze isc ale uczestnictwo Morawieckiego nie jest bedzie raczej traktowane jako jakas szczegolna wartosc dodana
  • uhrr napisal(a):
    skąd zalozenie, ze ktos bedzie go tam chcial?
    A Marsz nie jest otwarty? Są 'czarne' listy?
  • edytowano November 2020
    uhrr napisal(a):
    Kazdy kto chce moze isc ale uczestnictwo Morawieckiego nie jest bedzie raczej traktowane jako jakas szczegolna wartosc dodana
    Ale przez kogo? Trudno Morawieckiemu jakąś "antynarodowość" zarzucić, bo niby z jakiej paki?

    Skoro mogą bez wątpienia iść skrajne korwinoidy (narodowcy, że hej!) to dlaczego nie Premier?
  • zaproszenie od Brauna na jutrzejszy 'spacer':

    image
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.