Wojna

1959698100101121

Komentarz

  • edytowano August 10
    Tomek napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    Puść sobie z prędkością x2 i już.
    Próbowałem, ale on jakoś tak mówi w rwanym tempie, że często nie daje się go na x2 zrozumieć.

    Nie zawsze jest dobrze od razu wrzucać 2x. Zwykle lepiej jest zacząć od 1,5x albo nawet 1,25x, i po przyzwyczajeniu się zwiększać o jeden poziom aż do 2x.

  • HIMARS to w zasadzie wyrzutnia na podwoziu i obsługuje rodzinę pocisków kierowanych MGM-140 ATACMS do 300km
  • O, i jedzenie jest bardzo niezdrowe na tym Krymie.
    Pozostając na Krymie, zastanawiająca jest ostatnio epidemia niestrawności u Rosjan. Jeszcze można zrozumieć u jakiejś podejrzanej babci na Chersońszczyźnie. Ale w szpitalu wojskowym w Sewastopolu nagle zatruła się większa grupa leczących się tu bojców. Ośmiu zmarło, osiemnastu jest w stanie ciężkim.
    I nie ma to związku z tym, że niedawno w szpitalu przeprowadzono deratyzację…
  • "Efekt ukraińskiego ostrzału mostu przy tamie będącej częścią elektrowni wodnej w Nowej Kachowce."

    https://www.facebook.com/watch?v=599725474992364

    "No i pojawiły się pierwsze zdjęcia satelitarne po uderzeniu na rosyjskie lotnisko koło Nowofedoriwky. No i jak widzimy rzeczywiście wszystkei samoloty są całe. Żaden nie ucierpiał. Parę coprawda wyparowało po prostu.
    Na jednym ze zdjęć zaznaczone są miejsca gdzie pozostały wyrwy po potężnych wybuchach ... ok 8m średnicy. Nie ważne co konretnie użyto do ataku, ale był on dobrze skoordynowany i przecyzyjnie przeporwadzony. W zasadzie widać że celem było zniszczenie jaknajwiększej liczby samolotów. Co się udało w 100 % bo wynik jest o wiele lepszy niż można było przypuszczać. Conajmniej 14 samolotów wyparowało (celowo zaniżam tą liczbę do minimalnej). Podejrzewam że te które nadal widać na zdjęciach trochę jeszcze będą potrzebowały remontu. Albo i nie trochę."

    https://www.facebook.com/mikolaj.susujew/posts/pfbid02VNu9fzYuv7kuxVfP9TfNDLuebSJU5p36yP7B9J4HVGePfNyC9oYfaLXA7rKhsu5il
  • Aneczka kojarzy mnie się z olejem i Patriarszymi Prudami i Wolandem
  • christoph napisal(a):
    Aneczka kojarzy mnie się z olejem i Patriarszymi Prudami i Wolandem
    To była Anuszka
  • Proponuję nie umieszczać tego typu wpisów. Nie ułatwiajmy pracy kacapskiemu białemu wywiadowi. Oczywiście, są wszechmocni i wszechwiedzący, więc wiedzieli to wcześniej, ale może jednak są głupi i leniwi i dowiadują wszystkiego się z polskich forów dyskusyjnych? W dronach mają amatorskie aparaty fotograficzne. Kijów też mieli zająć w tydzień a na dziś tylko kijów dostali.
  • edytowano August 11
    los napisał:

    Kijów mieli zająć w tydzień, a tylko kijów dostali.
    !!!

    Wojna w dwóch zdaniach opowiedziana...
  • los napisal(a):
    Proponuję nie umieszczać tego typu wpisów. Nie ułatwiajmy pracy kacapskiemu białemu wywiadowi.
    Nieee no bez dżonder. Tut. Forum nie jest objęte moskiewskim nadzorem wywiadowczym. Wiem z pewnego źródła.
  • loslos
    edytowano August 11
    A to pewne źródło nie jest źródłem dezinformacji przypadkiem? Wiesz, Golicyn, Wołkow, te klimaty.

    A rakieta nazywa się nie Grom tylko Hrom. Nie mylić z ciocią Chrum-Chrum.
  • edytowano August 11
    kozackie rękodzieło GRIM-2 czyli Grzmot było prezentowane na paradzie w Kijowie w 2018 roku i zdjecie Aneczki pochodzi z tej właśnie
    https://uk.wikipedia.org/wiki/Грім_(ОТРК)

    tutej jedzie
    1:43
  • Czyli nazywa się Hrim.
  • Przemko napisal(a):
    Oczywiście, tej wersji się trzymamy. Ostatnio ruskie też biadoliły że znaleźli fragmenty rakiety HARM.

    To jest rakieta która naprowadza się sa na źródło promieniowania radarowego. Jest to natowska broń więc raczej na 100% wystrzelona z polskich F16.


    https://pl.wikipedia.org/wiki/AGM-88_HARM
    Można naziemnych wyrzutni odpalać .
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Czyli nazywa się Hrim.
    lub Sapsan
  • edytowano August 11
    Te Gromy to nadal prototyp, prawdopodobnie system w całości nie został uruchomiony przed wojną ale mógł już w trakcie. Podejrzewano że Moskwe mogła zatopic właśnie taka rakieta.
  • Najnowsze S400 dostarczone ruskim na Krym, pompowane satrapy.

    https://twitter.com/na_intel/status/1557381938742263808
  • Przemko napisal(a):
    Najnowsze S400 dostarczone ruskim na Krym, pompowane satrapy.

    https://twitter.com/na_intel/status/1557381938742263808
    Nie nakręcałbym się tym, bo zawsze warto trochę zmylić przeciwnika.
  • Atrapy dla satrapy
  • W Ziabrowce na Białorusi zniszczył się główny radar obrony przeciwlotniczej.
  • Powinni tam byli bardziej sumiennie przestrzegać zakazu palenia.
  • Przemko napisal(a):
    Najnowsze S400 dostarczone ruskim na Krym, pompowane satrapy.

    https://twitter.com/na_intel/status/1557381938742263808
    To wideo ma już kilka lat. Ostatnio go szukałem, więc dziekuję za linka.
  • Były też inne z dmuchańcami.
  • Przemko napisal(a):
    Były też inne z dmuchańcami.
    Możliwe, ale jeśli dobrze pamiętam, to ten wywiad oglądałem lata temu na Zachodzie [przed COVID-19].
  • Głoś nie zgadza się z ruchem warg. Fejk.
  • Może po prostu montażysta musiał głosiowi dodać trochę rozsądku. A Kolega od razu "Fejk, fejk!"
  • edytowano August 11
    Ukraina. Po drugiej, pod zarządem ukraińskim, stronie Dniepru rozdzielają już tabletki z jodem. Elektrownia z Zaporożiu zaminowana. Wysiadła tam pompa do chłodzenia jednego z bloków
  • edytowano August 11
    Przemko napisal(a):
    Najnowsze S400 dostarczone ruskim na Krym, pompowane satrapy.



    Dobrze że nie pompowane szantrapy.

    image
  • Morde chlaju - koham!
  • Mordechlaj_Mashke napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    Najnowsze S400 dostarczone ruskim na Krym, pompowane satrapy.



    Dobrze że nie pompowane szantrapy.

    image
    Po prostu Amerykanki
  • Prawdę mówiący ciężko mi uwierzyć, że istnieją mężczyźni, którym te panie wydają się atrakcyjne z powodu przebytych zabiegów, które skutkują takim wyglądem.
  • trep napisal(a):
    Prawdę mówiący ciężko mi uwierzyć, że istnieją mężczyźni, którym te panie wydają się atrakcyjne z powodu przebytych zabiegów, które skutkują takim wyglądem.
    Właśnie gdzieś mi mignął artykuł, że mężczyźni w ogóle coraz mniej są zainteresowani seksem.
  • dyzio napisal(a):
    trep napisal(a):
    Prawdę mówiący ciężko mi uwierzyć, że istnieją mężczyźni, którym te panie wydają się atrakcyjne z powodu przebytych zabiegów, które skutkują takim wyglądem.
    Właśnie gdzieś mi mignął artykuł, że mężczyźni w ogóle coraz mniej są zainteresowani seksem.
    No przy takich pieknosciach jak na powyższym fotogramie, to wszystko opada...
  • adamstan napisal(a):
    dyzio napisal(a):
    trep napisal(a):
    Prawdę mówiący ciężko mi uwierzyć, że istnieją mężczyźni, którym te panie wydają się atrakcyjne z powodu przebytych zabiegów, które skutkują takim wyglądem.
    Właśnie gdzieś mi mignął artykuł, że mężczyźni w ogóle coraz mniej są zainteresowani seksem.
    No przy takich pieknosciach jak na powyższym fotogramie, to wszystko opada...
    Do Chin ich wysłać
  • dyzio napisal(a):
    adamstan napisal(a):
    dyzio napisal(a):
    trep napisal(a):
    Prawdę mówiący ciężko mi uwierzyć, że istnieją mężczyźni, którym te panie wydają się atrakcyjne z powodu przebytych zabiegów, które skutkują takim wyglądem.
    Właśnie gdzieś mi mignął artykuł, że mężczyźni w ogóle coraz mniej są zainteresowani seksem.
    No przy takich pieknosciach jak na powyższym fotogramie, to wszystko opada...
    Do Chin ich wysłać
    nie rozumię
  • trep napisal(a):
    Prawdę mówiący ciężko mi uwierzyć, że istnieją mężczyźni, którym te panie wydają się atrakcyjne z powodu przebytych zabiegów, które skutkują takim wyglądem.
    Miały być pompowane szantrapy to są; nawet nie było łatwo znaleźć.
    A wysyłać na ruski front jako broń biologiczną.
  • trep napisal(a):
    Prawdę mówiący ciężko mi uwierzyć, że istnieją mężczyźni, którym te panie wydają się atrakcyjne z powodu przebytych zabiegów, które skutkują takim wyglądem.
    Miłość nie zna granic.
  • christoph napisal(a):
    dyzio napisal(a):
    adamstan napisal(a):
    dyzio napisal(a):
    trep napisal(a):
    Prawdę mówiący ciężko mi uwierzyć, że istnieją mężczyźni, którym te panie wydają się atrakcyjne z powodu przebytych zabiegów, które skutkują takim wyglądem.
    Właśnie gdzieś mi mignął artykuł, że mężczyźni w ogóle coraz mniej są zainteresowani seksem.
    No przy takich pieknosciach jak na powyższym fotogramie, to wszystko opada...
    Do Chin ich wysłać
    nie rozumię
    W Chinach niedobór kobiet to może i szantrapy wezmą
  • Jeśli ktoś nie daj Boże potrzebuje przepisu na womit w niedzielny poranek - cała trójka kacapskich gagatków w jednym miejscu: Tracey zachwyca się, jak Tulsi mówi Tuckerowi że sankcje są be.

    https://mobile.twitter.com/mtracey/status/1558535917782142976
  • Czy wiele tracę nie wiedząc kim są ci ludzie?
  • Brzost napisal(a):
    Czy wiele tracę nie wiedząc kim są ci ludzie?
    Raczej niewiele. Poza tym, że dwoje z nich kacapy pewnie bardzo chętnie widziałyby w Białym Domu. Z drugiej strony - oboje są częściami służbowej ośmiornicy więc nawet nie spróbuję zgadywać dla ilu agencji pracują.
  • "Jako przykład wskazują m.in. na projekcje agencji Bloomberg, która przewidywała, że dochody Rosji z eksportu ropy i gazu wyniosą w 2022 roku 285 miliardów dolarów i będą o 1/5 wyższe niż w 2021 r. Prognoza ta została powszechnie na świecie przyjęta, choć była oparta o dane rosyjskiego Ministerstwa Gospodarki z marca, kiedy dochody z powodu gwałtownej zwyżki cen wystrzeliły w górę, a żadne sankcje jeszcze nie działały. Dochody z ropy i gazu sięgały nawet 1 miliarda dolarów dziennie. Tymczasem już w maju wedle rosyjskich danych dochody z eksportu tych paliw spadły o połowę, a teraz Kreml nie podaje już żadnych statystyk na ten temat."

    https://wei.org.pl/2022/aktualnosci/dariusz-matuszak/sankcje-dzialaja-rosja-na-skraju-katastrofy-gospodarczej-cz-i/

  • Jan Rokita: Wschodnio-europejski realizm

    Polakowi trudno przejść obojętnie nad polityczną logiką Aleksego Arestowicza i rysowaną przezeń perspektywą naszej części Europy. Jeśliby szukać dla owej logiki jakiegoś lapidarnego określenia, to najbliżej istoty rzeczy byłoby paradoksalne miano „realizmu wizjonerskiego”. Zważywszy, że od wybuchu wojny Arestowicz kieruje systemem propagandy wojennej, to formułowane przezeń diagnozy są zaskakująco trzeźwe i realistyczne – pisze Jan Rokita w kolejnym felietonie z cyklu „Z podbieszczadzkiej wsi”.

    Polakowi trudno przejść obojętnie nad polityczną logiką Aleksego Arestowicza i rysowaną przezeń perspektywą naszej części Europy. Jeśliby szukać dla owej logiki jakiegoś lapidarnego określenia, to najbliżej istoty rzeczy byłoby paradoksalne miano „realizmu wizjonerskiego”. Zważywszy, że od wybuchu wojny Arestowicz kieruje systemem propagandy wojennej, to formułowane przezeń diagnozy są zaskakująco trzeźwe i realistyczne. W jednej z rozmów z Rusłanem Szoszynem, publikowanych na łamach dziennika „Rzeczpospolita”, mówi: „Jeżeli trzeba będzie walczyć przez dziesięć lat, będziemy walczyć przez dziesięć lat. Nie mamy wyjścia, to wojna o przetrwanie naszego narodu”. Naczelny propagandzista wojenny ekipy Zełeńskiego nie łudzi bynajmniej nikogo perspektywą rychłego wyparcia agresora i pozytywnego finału wojny; przeciwnie, czyni skrajnie pesymistyczne założenie dotyczące celów i determinacji Rosji. Arestowicz mniema, że mocną stroną Moskali jest upór w „uderzaniu w jeden i ten sam punkt”, nawet przez wiele lat, jeśli ów punkt stoi tylko rosyjskiej ekspansji na przeszkodzie. „Zachodnie rządy pojawiają się upadają, tam szybko się wszystko zmienia – mówi – a ci uderzają i uderzają”.

    Demokratyczna Europa udaje, że pojmuje logikę Arestowicza, choć jej w istocie nie pojmuje. Jedni udają całkiem nieźle jak np. Anglicy, inni kiepsko jak np. Niemcy

    Podbój Ukrainy zostanie zatem rozłożony na etapy. Jeśli nie uda się do końca już dziś, to w jakiejś chwili Moskale zrobią sobie przerwę, po to by „za rok, dwa, pięć, czy dziesięć” znów uderzyć w ten sam co poprzednio punkt. Arestowicz nie odwołuje się, co prawda, do analogii historycznych, ale jego opowieść o planowanym podboju Ukrainy nawiązuje do dziejów XVII/XVIII wieku, kiedy to Moskwa potrzebowała przeszło stu lat, w trakcie których ubezwłasnowolniła Polskę, pobiła Szwecję i spacyfikowała Kozaków, aby w końcu z żelazną konsekwencją osiągnąć cel inkorporacji Ukrainy, jako wstęp do budowy pozycji europejskiego mocarstwa. Stąd właśnie bierze się – przyznajmy to – niełatwa do zrozumienia dla zachodniego obserwatora teza Arestowicza, wedle której: „zawarcie z nimi pokoju jest dla nas równoznaczne ze śmiercią”. Z perspektywy unijnych rządów, zachodnich ekonomistów, albo papieża podejmującego bezskuteczne próby mediacji, pokój rozumiany najprościej – jako przerwanie krwawej wojny, jest tym, do czego należy dążyć, także, czy nawet przede wszystkim, ze względu na interes Ukrainy. Nie tylko przecież skończyłaby się codzienna masakra i pustoszenie kraju, ale mógłby on zyskać szansę na szybki rozwój, dzięki pomocy zagranicznej i napływowi kapitału. Arestowicz kategorycznie kwestionuje tego rodzaju pozorny zdrowy rozsądek, a jego zdaniem taki pokój nie oznaczałby ani normalnego życia, ani odbudowy. Ukraina zostałaby skazana na koncentrację całego narodowego wysiłku wokół wyścigu zbrojeń i przygotowań do dalszej wojny. I nawet nie mogłoby być mowy o odbudowie i bezpieczeństwie kraju. Tak właśnie wyglądałaby, wedle Arestowicza, droga do ostatecznego osunięcia się w dziejową katastrofę całego państwa.

    Demokratyczna Europa udaje, że pojmuje tę logikę, choć jej w istocie nie pojmuje. Jedni udają całkiem nieźle (jak np. Anglicy), inni kiepsko i mało wiarogodnie (jak np. Niemcy). W każdym razie ten wątek logiki Arestowicza jest nam przynajmniej znany z realnej polityki, jako swego rodzaju „doktryna wojenna” ekipy prezydenta Zełeńskiego. Co prawda na Zachodzie trochę inaczej tłumaczy się ów brak zgody na negocjacje z Rosją, czy wręcz widomy strach, jaki budzi w rządowym Kijowie idea pokoju, którego konsekwencją musiałoby być jawne, albo przynajmniej domniemane przyzwolenie na drugi już (po roku 2014) rozbiór kraju. W Europie domniemywa się, że Zełeński boi się po prostu obalenia swej władzy, w sytuacji, gdyby nawet tylko dla względów taktycznych porzucił zamiar wyzwolenia całości ziem ukraińskich. W końcu prezydent i tak się już naraził twardym narodowcom, gdy wezwał pułk Azow do złożenia broni i wyjścia z huty „Azowstal”, no i teraz żołnierze tej formacji są podstępnie zabijani w obozach jenieckich. Zaś tym jeszcze żywym Moskale przygotowują pokazowy proces, który ponoć ma się wkrótce odbyć na wielkiej scenie cudem ocalałej filharmonii w zburzonym Mariupolu.

    Ten cały czarny realizm w ocenie celów i determinacji Moskwy zmusza jednak Arestowicza do zwątpienia w rozstrzygającą moc zachodniej pomocy wojennej dla Ukrainy. Jeśli wojna nie jest li tylko kaprysem kremlowskiego tyrana, ale skutkiem swoistego wielkoruskiego posłannictwa, które Rosji nie pozwala dalej żyć bez zawładnięcia Ukrainą; jeśli to wola „kolektywnego Putina” (jak mówi Arestowicz) włada Rosją, więc ani usunięcie, ani śmierć tyrana niczego tu nie zmienia – to jakie szanse ma w ogóle wolna Ukraina? Czy za dziesięć, albo więcej lat, gdy wojna nadal będzie trwać, albo zostanie wznowiona po regeneracyjnej przerwie, Ameryka nadal będzie utrzymywać zrujnowaną państwowość i armię ukraińską, tak by ta ciągle była zdolna do walki? To oczywisty nonsens, właśnie ze względu na geografię. Co by nie powiedzieć o politycznych interesach Waszyngtonu w Europie Wschodniej, to z perspektywy Kijowa na dłuższą metę jest to sojusznik egzotyczny, zwłaszcza jeśli niegasnąca wojna stać by się miała trwałym sednem wschodnioeuropejskiej tożsamości i polityki. I tak realizm diagnozy wiedzie czołowego dziś kijowskiego polityka w stronę wizji, która z jednej strony narzuca się, jako jedyne logiczne rozwiązanie problemu; z drugiej jednak – musi się wydać mirażem, oderwanym od wschodnio-europejskich realiów dnia dzisiejszego.

    Ten cały czarny realizm w ocenie celów i determinacji Moskwy zmusza jednak Arestowicza do zwątpienia w rozstrzygającą moc zachodniej pomocy wojennej dla Ukrainy

    Tu właśnie zaczyna się, tak interesujący z polskiej perspektywy, „realizm wizjonerski” Arestowicza. Jego zdaniem, nie ma innego rozwiązania, jak to, by nastąpiło „zjednoczenie Polaków, Ukraińców i państw bałtyckich”, które musi jeszcze „wciągnąć Białoruś”, po wcześniejszym „wyrwaniu jej z rosyjskiej strefy wpływów”. Arestowiczowi idzie po prostu o „stworzenie potęgi w Europie Wschodniej”, bo a la longue tylko taka potęga, dobrze osadzona we wschodnio-europejskiej geografii, będzie w stanie oprzeć się nieustannemu parciu Moskali. Logiczna i twardo stąpająca po ziemi analiza Arestowicza odzywa się nagle głosem niektórych dawnych hetmanów – Wyhowskiego, Mazepy, czy Petlury, którzy rozpaczliwie szukając jakiegoś konceptu na antyrosyjską potęgę w Europie Wschodniej, dochodzili tą okrężną drogą do konceptu ścisłej więzi z Polską. Arestowicz ani jednym słowem nie odwołuje się do dawnej Rzeczypospolitej, ale dla każdego jest jasne, że jego opis owej koniecznej w naszym rejonie Europy „potęgi” jest w istocie wielką apologią tamtego geopolitycznego modelu, którego odtworzenia Ukraina potrzebuje dla swej dalszej egzystencji. Fenomen tej apologii jest dzisiaj politycznym faktem o sporej doniosłości. Primo – bo idzie on przecież pod prąd całej XX-wiecznej narodowej tradycji ukraińskiej, dla której tamta stara geopolityka wschodnioeuropejska, upadła definitywnie w końcu wieku XVIII, była dotąd niczym jakieś straszne narodowe przekleństwo. A secundo – bo podejmuje się dziś owej apologii nie byle kto, tylko konceptualny twórca podziwianej w wolnym świecie ukraińskiej wojny informacyjnej z Rosją, a zarazem drugi, obok prezydenta Zełeńskiego, najpopularniejszy w swoim kraju polityk ukraiński. Nastał chyba nieoczekiwanie taki czas, w którym to w Kijowie, a nie w Krakowie, czy Warszawie, snuje się wizje zbudowania na kompletnie nowych zasadach tego, co tak bezsensownie zostało przed wiekami utracone.

    Jan Rokita

    https://teologiapolityczna.pl/jan-rokita-wschodnio-europejski-realizm
  • Może to mój przesadny optymizm, ale ja widzę Rosję zwijającą się od ponad 150 lat.

    Stracili przyczółki w Kalifornii, stracili Alaskę, stracili Finlandię i Polskę, potem Litwę, Łotwę, Estonię. Stracili Azję centralną („stany”) i państwa Zakałkazia. Ich próby restauracyjne są słabe, częściowe i czasowe. Oni słabną. My krzepniemy (mimo wszystko).
  • Największy pajac w polskiej polityce się wypowiedział. Koleżka zepsuł wszystko, co tylko mógł zepsuć, wykazał się maksymalną niegodziwością, jaką tylko mógł się wykazać, w dupę zebrał tyle, ile tylko mógł zebrać, a teraz staje z boku i komentuje z miną mędrca. Jakby miał odrobinę wstydu, uciekłby od ludzkich oczu. On na drugie imię nie ma ani Maria ani Władysław tylko Obciach.
  • edytowano August 14
    Taki świat, że wielu zaczęło sensownie się wypowiadać. Nawet wyskoczył mi na youtubie jakiś typowy gangus:


    A tekst Rokity jest bardzo ciekawy bo streszcza poglądy bardzo popularnego teraz na Ukrainie Arestowicza
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    wildcatter1 napisal(a):
    Czas dla nich niby pracował do tej pory ale to się skończyło, głównie przez demografię. Jechali na głodnej, młodej, nieobciążonej dziećmi populacji. Teraz przez politykę jednego dziecka będą mieli głodną, starą populację a na tym nie jedziesz.
    Ło zabawne, to tak jak w Tenkraju!
    Z tą różnica
    Zima napisal(a):
    Może to mój przesadny optymizm, ale ja widzę Rosję zwijającą się od ponad 150 lat.

    Stracili przyczółki w Kalifornii, stracili Alaskę, stracili Finlandię i Polskę, potem Litwę, Łotwę, Estonię. Stracili Azję centralną („stany”) i państwa Zakałkazia. Ich próby restauracyjne są słabe, częściowe i czasowe. Oni słabną. My krzepniemy (mimo wszystko).
    Nasze obroty handlowe z Niemcami czy Francją są kilkakrotnie większe niż ich z Rosją. Tak na szybko z wiki - Polski export w 2021 to 317 mld $, rosyjski 492.

  • Zima napisal(a):
    Może to mój przesadny optymizm, ale ja widzę Rosję zwijającą się od ponad 150 lat.

    Stracili przyczółki w Kalifornii, stracili Alaskę, stracili Finlandię i Polskę, potem Litwę, Łotwę, Estonię. Stracili Azję centralną („stany”) i państwa Zakałkazia. Ich próby restauracyjne są słabe, częściowe i czasowe. Oni słabną. My krzepniemy (mimo wszystko).
    Bo Kain zabił Abla, ludy osiadłe zawsze zaduszą koczowników. Imperium Rzymskie istnieje do dziś mimo, że państwa Rzym już nie ma, bo tyle razy większym imperium Dżingis Chana zostało tylko groźne wspomnienie.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.