Jak rozumieć Papieża Franciszka?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Jasne, zabijmy miliony. Z pewnością ci co zostaną nie będą nam mieli tego za złe
Siedzą sobie spokojnie w tym swoim rosyjskim raju iżadne bomby na nich nie spadają, domów nie burzą, z rozwalonych szpitali nie muszą wynosić rannych/zabitych noworodków. Nawet ci, którym cała rosja długa i szeroka nie jest w stanie dać wystarczającego luksusu i siedzą sobie - tak jak córka putina w Biarritz, nie spotykają się z żadną większą nieprzyjemnoscią.
Skąd pomysł, że ktoś w ogóle chce zabić rosjan?
Z projekcji?
Ponadto w Ewangelii masz fragment o poleceniu zabrania dwóch mieczy, który można różnie interpretować ale również jako do obrony np. Co więcej zdaje się, że jak Pan Jezus był z uczniami to były nieco inne zasady a jak zostali bez Niego to były o ile dobrze pamiętam inne i to chyba też dotyczyło obrony - albo zapasu kasy na podróż, już nie pamiętam.
Twoja alternatywa jest taka:
1. Zbrojenia czyli bankructwo albo brak zbrojeń.
2. Jeśli zbrojenia czyli bankructwo, to albo nasze bankructwo albo ich bankructwo.
Ad 1. Wybieram zbrojenia czyli bankructwo, gdyż brak zbrojeń oznacza bycie zamordowanym.
Ad 2. Wybieram zbrojenia. Jeśli ch bankructwo, to gitowo. Jeśli nasze bankructwo, to zyskałem życie od momentu rozpoczęcia zbrojeń do momentu bankructwa (a może przez ten czas zły się nawróci?).
Wybierając zbrojenia nie mogę przegrać w porównaniu do wyboru braku zbrojeń.
cbdo
Tak, dopóki zagrażające zło stwarza jej konieczność, obrona to moralny obowiązek, ale dopiero nawrócenie (czyli zmiana sposobu myślenia) odniosłoby zadany skutek usuwając zło. Proponowana metoda zbrodnicza - wybijanie ludzi - tylko zło mnożyłaby.
Zwróciłem uwagę na owo "my". Bo tu się trzeba trzeźwo zastanowić: co realnie my sami możemy w kierunku czyjegoś nawrócenia zrobić? Zachodzi ono w sferze wolnej woli człowieka - między nim a Bogiem dającym łaskę. Najskuteczniejsza pozostaje więc ufna modlitwa. Jutro dobra okazja się przyczynić:
„My zatem, Matko Boga i nasza Matko, uroczyście zawierzamy i poświęcamy Twojemu Niepokalanemu Sercu siebie samych, Kościół i całą ludzkość, a zwłaszcza Rosję i Ukrainę…”
Co ponadto?
Możliwość zabijania i rabunku jest wg nich przywilejem silnego, który jeżeli tylko ma taką mozliwość, to na pewno z niej skorzysta.
To jest głęboka patologia.
Bazując na własnych zbrodniczych instynktach, ten naród dokonuje projekcji na inne narody i ma poczucie, że cały świat mu zagraża, wszyscy chcą rosjan zabić.
To znaczy w rzeczywistości oni muszą mieć świadomość, że to bujda, wiedzą doskonale, że nikt im nie zagraża, ale poziom zdeprawowania i zakłamania jest tak głęboki, że nie odróżniają już kłamstwa od prawdy.
Są Kainami, którzy patologicznie boją się zemsty za swoje morderstwa, wiecznie obawiają się poniesienia kary za dokonane zbrodnie. Cała ta osławiona "tajemnicza głębia i tragizm rosyjskeij duszy" właśnie na tym polega. Gdy to wziąć pod światło, to widać, że nie ma tam żadnej głębi.
Banalność zła.
Pisała o tym Hannah Arendt (w odniesieniu do niemieckiej nacji).
Nie mniej zaskakujący jest ten rosyjski punkt widzenia, że skoro wyścig zbrojeń doprowadził rosję do bankructwa, to wyścig zbrojeń jest ZŁY.
Z perspektywy Polski jest to zupełnie bez sensu, a na polskojęzycznym - bądź co bądź forum, w sytuacji, w jakiej znajduje się Polska, to po prostu skrajnie niepokojące. Czerwona lampka zapaliła się i pulsuje.
Gdyby Ukraina w odwecie spuściła bomby na rosyjskie miasta i cele militarne w Rosji - to owszem, byliby zabici po stronie rosyjskiej.
Przecież trwa nieprzerwanie, tylko rosja z niego wypadła.
Zdarzyło się. W dawnych czasach niejacy Awarowie opanowali wschodnią Europę. Pewnego dnia a właściwie pewnej nocy Słowianie mieli ich dosyć i wymordowali wszystkich mężczyzn powyżej 14 roku życia a kobiety i dzieci rozproszyli. Tak opowiada legenda, bo ze źródłami cienko. Prawda to albo nie ale potwierdzone fakty mówią dwie rzeczy:
1. Byli Awarowie.
2. Nie ma Awarów.
Więc jak najbardziej - da się zmienić kierunek myślenia narodu.
Oczywiście wartałoby się zastanowić czy aby na pewno Krzyżacy mieli prawa do tej ziemi, ale to insza inszosć - natomiast zasada prawa do obrony była uznawana za powszechną i oczywistą, i tym właśnie fragmentem Ewangelii ją tłumaczono.
Co oznacza w tym wypadku „jeżeli będziemy z nimi handlować”?
A zanim się to uda - co robić Kolegi zdaniem?
Bo ok, tatarzy, mongolskie, utrzymujące się przez wieki zdziczenie, itp - wszystko pięknie. Ale dlaczego się utrzymuje przez stulecia - od srania w siodła po kasperskie, telegramy, satelity w kosmos i internety, czyli niby kontakt z całym światem.
Ano utrzymuje się bo wyrzut sumienia, strach przed prawdą o sobie, itp - a jednocześnie głęboka nienawiść i pogarda dla słabszych (czyli idiotów, bo gdyby byli mądrzy to by byli silni) i przekonanie że już za chwilę, juz teraz, skopie się ofiarę, a świat będzie milczał ze strachu, głupoty czy zamiłowania do komfortu.
I to się będzie powtarzać - i próba jakiegokolwiek dialogu z nimi jest skazana na niepowodzenie. Gdyż oni wszelkie ideologie, wiarę, filozofię i argumenty - używają jako instrumentu do realizacji własnych celów. I tak samo traktują wszystko co powie adwersarz - nie że może mieć rację, nie że to prawda (cóż to jest prawda?) ale że ich atakuje lub rozbraja, a na to nie należy pozwolić, kropka.
Owszem, modlitwa, poświęcenie Niepokalanemu Sercu, itp. I w pełni przygotowana podwójna garda, w najgorszym razie. A najlepiej trzymanie na muszce.