@los powiedział(a):
Widzisz, w dawnych czasach król jegomość mógł prowadzić wojnę z innym królem jegomościem zachowując do niego szacunek. Ten szacunek pewnie głównie z tego wynikał, że choć królowie tę wojnę prowadzili, to ich osobista cielesna integralność pozostawała nienaruszona i zabijali i kaleczyli innych ludzi, ale mniejsza z tym. Dziś w czasach demokracji nie jest tak dobrze, lud wojny prowadzi osobiście a nie przez przedstawicieli, więc by go przekonać do przypiedrolenia komuś musimy z tego kogoś zrobić diabła w ludzkiej skórze. Mało tego - musimy ten lud przekonać, że wrogów nienawidzimy od zawsze. Japończycy dla Amerykanów byli najpierw potworami, potem sojusznikami, potem żółtym niebezpieczeństwem a potem znowu sojusznikami. Zawsze od zawsze, z czym problemu nie było, pamięć nie jest mocną stroną ludu. Stosunek do Żydów też się zmieniał. Tak samo z Sadamem Husajnem - najpierw był sowieckim fagasem, potem naszym człowiekiem w wojnie z tym złym Iranem a potem znowu był paskudny. Z uznaniem do myślowych zdolności ludzi nie należy przesadzać.
W czasach współczesnych wystarczy w miejsce "króla jegomościa" wstawić "kompleks militarno-przemysłowy", albo "lobby naftowe", albo "banksterkę", tudzież "biuro polityczne i komitet centralny" i wszystko pozostałe dalej jest aktualne. Z pozostawieniem "osobistej, cielesnej integralności nienaruszonej" tychże podmiotów, które mogą toczyć przeciwko sobie wojny, ale zachowują cały czas wobec siebie respekt, a często i szacunek. Nie mają go te "elity rządzące" zawsze tylko względem ludożerki obcej i swojej, tego mięsa armatniego
Komentarz
W czasach współczesnych wystarczy w miejsce "króla jegomościa" wstawić "kompleks militarno-przemysłowy", albo "lobby naftowe", albo "banksterkę", tudzież "biuro polityczne i komitet centralny" i wszystko pozostałe dalej jest aktualne. Z pozostawieniem "osobistej, cielesnej integralności nienaruszonej" tychże podmiotów, które mogą toczyć przeciwko sobie wojny, ale zachowują cały czas wobec siebie respekt, a często i szacunek. Nie mają go te "elity rządzące" zawsze tylko względem ludożerki obcej i swojej, tego mięsa armatniego
Król miał głowę (a na niej twarz), ewentualnie do obcięcia, oligarchia tej twarzy nie ma. Dlatego monarchia jest lepsza od oligarchii.