Mateusz MORAWIECKI wicepremierem i ministrem rozwoju
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Parszywość posunięcia pana Mateusza polega właśnie na przesunięciu tego akcentu - uzależniając przewalutowanie kredytu od statusu kredytobiorcy odwraca uwagę od sprawcy kierując ją ku ofierze. Że sprawa polega nie na tym, co bank zrobił, tylko na tym, co frankowiczowi się stało. Z logicznego punktu widzenia to samo, z emocjonalnego - nie całkiem.
Powtarzam - ten jeden cel wystarczy do delegowania pana Mateusza do obecnego zadania. Że finansowo straci? Nie ma obawy - odbije sobie z nawiązką z tej ogromnej kupy kasy, która ocali zleceniodawcom, dadzą mu bardzo wysoką premię z wielką wdzięcznością.
Nie idzie wcale o pieniądze, choć te są niemałe, tylko o sprawę dużo ważniejszą - kto będzie rządzić w Polsce. Dotąd banki miały wielką władzę, co jest zgodne ze światowymi trendami ale frankami i opcjami sobie nagrabiły dając państwu doskonałą okazję do chwycenia ich za dupę czy za gardło i przymuszenia do działania na rzecz gospodarki. Nie mogą do tego dopuścić, dlatego pan Mateusz niby to w łaskawości swojej zrezygnował z tak doskonałej prezesiej fuchy. Akurat, wcale nie zrezygnował.
A że Kaczyński dał się omotać? Najlepsi polscy (i być może światowi) specjaliści od omotywania pracowali nad tym ponad rok środki mając nieograniczone. A Kaczyński nie jest nadczłowiekiem.
czyli może się udać zerwać linki sieci postkomunistów
ale sieci banków (światowych) jeszcze bardziej Polskę oplatają...
1. To nie były kredyty we frankach (w swej masie), tylko instrument pochodny.
2. Clou problemu opisał już los, więc za nim powtórzę: człowiek przychodził po kredyt, a bankster mu wciskał instrument pochodny pod nazwą kredytu. Czyli wykorzystując przewagę autorytetu instytucjonalnego oszukiwał klienta (analogia to dentysta polecający pastę, która świetnie wybiela zęby, no z tym że prowadzi do gigantycznej próchnicy, a przyłapany na tym procederze broni się twierdząc że skład na opakowaniu był podany więc każdy mógł sobie doczytać). Prawdziwym problemem jest to, że banksterzy fałszując przestrzeń informacji doprowadzili ludzi do ryzykownego rozporządzenia majątkiem.
3. Wzmiankowany był prezesem banku, który był zaangażowany w te działania, więc ponosi personalną odpowiedzialność za oszukanych przez instytucję której prezesował, a mityczne artykuły w prasie niczego nie zmieniają.
4. Prowadzenie kasyna polega na tym, że całkiem spora grupa osób wygrywa, a nieliczni wygrywają bardzo dużo. Tyle, że z tego nic nie wynika. To dalej jest wprowadzanie w błąd odnośnie zarządzania ryzykiem.
5. W tle jest całą masa dodatkowych przewałów, np:ubezpieczenia, spready (że największe wałki wymienię)
Reasumując, tu nie chodzi o krzywdę lub zysk ale o przyzwoitość, z tym że PiS jest też w to umoczony, gdzieś tak od roku 2006.
No i jeszcze jedno, w początkowej fazie to były faktyczne kredyty w walutach.
Owszem, ale marża banku przy złotówkach była niższa. Teoretycznie (tzn bez uwzględnienia ruchów na walucie, spredów i innych szachrajstw) bank zarabiał na złotówkach mniej.
w kontekście tedy jego wywiadu o rozwiązaniu problemu frankowiczów przez chwyt: sory, złodziej kradł ale tylko biedni się kwalifikują, wnioskuję, że wysoko rozpięto mu linę, po której idzie
i nie tylko on,
zemsta będzie krwawa
niezmiernie jestem ciekaw8 jak wyglądają zwycięzcy listy przebojów, kto wygrywa, kto drugie, kto trzecie ... ??? ^:)^
http://wpolityce.pl/polityka/278010-morawiecki-splaca-kredyt-na-dom-fakt-rata-jest-wyzsza-niz-pensja-ministra
Robi się coraz ciekawiej1