PiS rozpieprza polską gospodarkę
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Problem jest taki że mogą w 2-3 miesiące ogarnąć ten ład i to zacznie działać.
Imho - nie, nie musiało. Strumień pieniędzy na ochronę zdrowia w obecnym kształcie będzie zawsze za wąski.
Biedniejszych oczywiście trzeba wspierać, ale przypominam, że to już się działo, teraz to jeszcze pogłębiono, tworząc przy okazji chaos i przekonanie nie bez racji, że za wysokie dochody jest się po raz kolejny ukaranym. Oficjalnie oczywiście. Wyższa kwota wolna od podatku już poprawiała sytuację. Rynek pracownika - takoż.
I najważniejsze - jakieś strajki, niepokoje społeczne itp były z tego powodu?
Bo nie zauważyłem - a w kraju gdzie niektórzy najwięksi beneficjenci 500+ potrafią krytykować ten program gdyż albowiem bardziej od własnych rodzin interesuje ich budżet państwa, co ponoć tego nie wytrzyma (a sami nie za bardzo rozumieją co to ten budżet jest), śmiem twierdzić że może to wywołać efekt odwrotny od zamierzonego.
Coś tu zdaje się słusznie pisano o tym, że nie powinno się społeczeństwa uszczęśliwiać na siłę - w sumie nikogo się nie powinno.
Najśmieszniejsze będzie jak to się okaże gwóźdź do trumny PiSu - nie będzie potem ani władzy, ani tego programu, a do tego jestem dziwnie spokojny, że 500+ skasują, gdyż lud bez problemu da sobie wmówić, że to mityczny PiS tak nadwyrężył budżet że się trzeba ratować.
Następna władza im zabierze i jeszcze się będą z tego cieszyć.
To właśnie jest największy problem - otoczenie a nie sam PŁ.
Chodzi o to niesamowicie mocno zakorzenione i wyrośniete ponad miarę przeświadczenie, że państwo to wróg a podatki to złodziejstwo.
Los powie że to Korwin, ja powiem że Korwin to kolejny z chóru.
To jest wprost uderzające jak proste zdawałoby się działanie - chcemy lepszej służby zdrowia to najpierw stwórzmy stabilny strumień kasy ją zasilający a potem będziemy sprawdzać co można zrobić lepiej - spotyka się z oporem ludzi, którzy nazywając się klasą pracująca i "utrzymującą cały ten bajzel", płacili śmieszne pieniądze na ten cel.
No po prostu za grosz nie rozumiem tego braku poczucia jakiegoś instynktu wspólnoty w tak prostej sprawie - chcemy lepszego własnego państwa to załatwmy mu solidniejsze finansowanie.
"Wszyscy mnie okradają", "Dlaczego mam płacić więcej" albo "Niech PiS przepadnie ale niech opozycja nie wygra bo oni byli albo się nie nadają".
Dobrze że był konflikt na granicy, dobrze że jest Covid, dobrze że Ukraina może stanąć w ogniu.
Cały świat musi zadrżeć żeby Polak nauczył się dbać o Polskę
Rozróżnijmy wszakże lament lemingów czy sierot po korwinie od rozsądnych głosów, bo to kluczowe. Ja wiem że najwygodniej wszystkich wrzucić do jednego wora, ale między narzekającymi są bardzo istotne różnice.
Lemingi narzekają na każdy prawicowy (w rozumieniu pronarodowy i konserwatywny) rząd - czy będzie to PiS czy był to AWS (pomijam kwestie prawicowości AWS, wystarczy że był za taki uważany), więc ich lamenta można pominąć.
Onuce będą każde w miarę poważne państwo uważać za ucisk, zabór, opresję, itp, tęsknić do wolności jak na Białorusi (ale nikt nie chce tam jechać - dlaczego, skoro podatki niższe?), więc ich też ciężko traktować poważnie.
Ale są jeszcze zupełnie rozsądne głosy, które oczywiście można hurtem zakwalifikować do powyższych, tylko nie uważam za przesadnie mądre powtarzanie błędu totalnej opozycji która nijak nie rozumie dlaczego tak naprawdę ludzie głosują na PiS - a wystarczyłoby odrobinę nadstawić uszu. Polacy nie mają kompletnie żadnego poczucia narodowej wspólnoty - poza jakimiś niewielkimi grupkami, których jest zdecydowanie mniejszość. A cała horda internetowych lemingów, nauczycielki od "strajku kobiet" w szkołach i uniwerkach, telewizje i portale nieustannie dbają by się to nie zmieniło.
Problem powstał w dużej mierze z powodu ciemnoty. Wzięli gościa przykładowego na etacie i dla niego liczyli. A tu się okazuje że jak ktoś ma 2 połówki albo coś to już nie działa. I takich ludzi jest mnóstwo.
Ta reforma ma też na celu ucywilizowanie rynku pracy, jak ktoś chce być przedsiębiorcą to niech będzie, etatowcem - to niech będzie, a jak chce koniecznie pół na pół to też może tylko wtedy jest gorzej niż było. Nie udawajcie że nie wiecie jak wygląda rynek pracy w Polsce i skąd się wzięło pół czy ćwierć etatu.
Model testowali na danych z urzędów skarbowych i ZUS i to był błąd projektowy bo emeryci i pracownicy na bieżąco wydają swoje zarobki więc ważne dla nich są miesięczne wypłaty - pieniądze do dyspozycji, a nie zbiorcze dochody z roku.
WIeloetatowcy nie tracą, tylko później zobaczą wszystkie pieniądze.
No a błąd powiększył się, bo
- czynnik zewnętrzny - inflacja
- czynnik wewnętrzny - panika i paniczne próby poprawienia systemu dały dziwne rozwiązania.
Dodatkowo doszedł czynnik bałaganu związanego z nowością oraz sabotaż, jak przy wprowadzaniu 500+ pamiętacie co się działo w gminach zarządzanych przez PO?
Co jest w końcu prawdą? Wczoraj czytałem, że "przywrócenie" to kłamstwo zdementowane przez rząd. Coś się zmieniło?
Nie to, żeby mnie to jakoś specjalnie rajcowało 460 * 1,2k * 12 to nie jest jakaś wielga kwota, ale dla zasady.
Nie to, żeby mnie to jakoś specjalnie rajcowało 460 * 1,2k * 12 to nie jest jakaś wielga kwota, ale dla zasady.
Prawdę mówiąc nie wiem, ale że słyszałem to od wyborców PO to faktycznie może być ściema z tym przywróceniem.
Sprawdziłem że nieoficjalnie MinFin pracuje nad czymś - zobaczymy.
Abstrahując zupełnie od tego czy to prawda czy nie - jaką wartość dla państwa ma obcięcie posłom pensji?
Co się opłacało?
Co się opłacało?
Kara finansowa ze nieczytanie tego co przegłosowują. To się nam opłaca.
Znacznie prościej można to było osiągnąć po prostu podwyższając nieco stopę wolną i podwyższając stawki podatku dla najbogatszych. Przy tej okazji trochę najbogatszych zaczęłoby znieważać biedniejszych od nierobów, jak było przy 500+. Ale nie, ktoś postanowił przedobrzyć.
A to jest kwintesencja państwa, obok wymiaru sprawiedliwości.
O tym co byłoby lepsze/gorsze nie powiem bo się nie znam.
Natomiast podniesienie składki zdrowotnej było konieczne - najpierw trzeba zapewnić finansowanie a potem brać się za resztę. To samo z wpływami do budżetu - najpierw ściągamy a potem wiemy ile mamy i jak je musimy wydać.
"– Moi koledzy dzwonią do mnie, są zrozpaczeni, bo nie wiedzą, co robić – mówi właściciel stacji benzynowej w Berlinie cytowany przez niemieckie media zaledwie kilkanaście godzin po obniżce VAT – i tym samym cen paliw – w Polsce. Stacje benzynowe przy granicy z Polską notują nawet 70-procentowy spadek zainteresowania."
https://www.tvp.info/58267293/tarcza-antyinflacyjna-obnizka-vat-na-paliwa-klienci-z-przygranicznych-rejonow-niemiec-jezdza-do-polski-po-paliwo