@Eden powiedział(a):
Ty Rozum a co powiesz na España i jakiś tam Zielony Przylądek 0:0?
To mecz z cyklu tych, które nie mają sensu. Do tego co @trep napisał dodam tylko, że jak jedna drużyna nie ma motywacji, a druga zaparkowała autobus w okolicach pola karnego, to oczy bolą od oglądania.
Mundial oglądam homeopatycznie, jak prawie całą piłkę. Jako fan kosza i siatki normalnie mnie to nudzi.
@los powiedział(a):
Dla mnie tylko Battlebots. Dzięki temu wiem, co czuli Rzymianie oglądając prawdziwy sport - igrzyska gladiatorów. Reszta to tylko marny erzac.
Najbliższe są chyba współcześnie mieszane sztuki walki, bardziej znane pod angielskim skrótem MMA.
Więc teraz mecz Hiszpania - Zielony Przylądek. Widziałem skrót i teraz:
remisy w takich meczach się zdarzają,
gdy się zdarzą wygląda to lepiej niż jak jest 7:1,
ale zdarzają się zbyt rzadko by był sens oglądać wszystkie takie mecze licząc na remis / zwycięstwo ogórków.
Hiszpania postanowiła podejść do meczu na luzie, przede wszystkim kondycyjnym. Nie ma sensu się żyłować żeby napykać goli takim drużynom. Z grupy wychodzą 2 i 2/3 zespołu, a wcale nie jest powiedziane przy takim systemie, że lepiej wyjść z pierwszego miejsca niż z 3. Na kogo Hiszpania może trafić potem? Nie mam pojęcia, bo opcji przy takim systemie jest bardzo dużo i byłoby to czasochłonne sprawdzać. Ale gdyby mi za to płacili (a w kadrze Hiszpanii komuś mogą płacić) to pewnie bym sprawdził.
Więc podsumowując, takich meczów dalej nie ma sensu oglądać, ale stoją nieco wyżej niż takie jak Niemcy Curucao.
@Eden powiedział(a):
Jedyny znany wyjątek w historii footballu to przypadek bugodrzańskich kopaczy, którzy nawet jak mają teoretycznie najlepszą drużynę na świecie (Mundial Argentina 1978), to muszą zaliczyć w kluczowym meczu wpierdol i odpaść. Tak samo dobrze żarło do półfinałów podczas Mundialu Germany 1974 i España 1982, żarło żarło i się zesrało. Bo bugodrzańskie kopacze mają mentalność chłopa pańszczyźnianego i nie wyrabiają silnej presji, oczekiwań społecznych i nie są w stanie psychicznie wygrać meczów o najwyższą stawkę
To jest klasyczna pedagogika wstydu, bo dlaczego niby drużyna, która zdobyła 3-miejsce, na kolejnym Mundialu staje się potencjalnie "najlepszą drużynę na świecie"? Ilu w historii było takich "żelaznych faworytów" przed mistrzostwami, którzy w efekcie nawet medalu nie zdobyli?
Idąc taką logiką to "mentalność chłopa pańszczyźnianego" mają Holendrzy I Portugalczycy, którzy będąc zwykle znacznie lepsi piłkarsko od Polski nigdy tytułu mistrza świata nie zdobyli.
Igzekli, ale i nie oni są najbardziej oczywistym przykładem. Faworytów było wielu i często więcej niż jedną ekipa na mundial. Natomiast istotnie była kiedyś raz drużyna, o której absolutnie wszyscy byli przekonani że jest najlepsza na świecie, a reszta nie tyle jest gorsza, co pozostaje daleko w tyle. Były to Węgry w 1954 r.
@Eden powiedział(a):
Ty Rozum a co powiesz na España i jakiś tam Zielony Przylądek 0:0?
To mecz z cyklu tych, które nie mają sensu. Do tego co @trep napisał dodam tylko, że jak jedna drużyna nie ma motywacji, a druga zaparkowała autobus w okolicach pola karnego, to oczy bolą od oglądania.
Mundial oglądam homeopatycznie, jak prawie całą piłkę. Jako fan kosza i siatki normalnie mnie to nudzi.
Kosz - nudny do grania i oglądania.
Siatka - ok do grania, zwłaszcza że rekreacyjnie ujdzie w składach mieszanych, do oglądania nuda.
@Eden powiedział(a):
Ty Rozum a co powiesz na España i jakiś tam Zielony Przylądek 0:0?
To mecz z cyklu tych, które nie mają sensu. Do tego co @trep napisał dodam tylko, że jak jedna drużyna nie ma motywacji, a druga zaparkowała autobus w okolicach pola karnego, to oczy bolą od oglądania.
Mundial oglądam homeopatycznie, jak prawie całą piłkę. Jako fan kosza i siatki normalnie mnie to nudzi.
Kosz - nudny do grania i oglądania.
Siatka - ok do grania, zwłaszcza że rekreacyjnie ujdzie w składach mieszanych, do oglądania nuda.
Hokej próbowałeś?
Pamiętam, że popularność koszykówki w Polsce wystrzeliła dopiero wraz z transmisjami NBA.
Przedtem była ta dyscyplina niszowa przeznaczona dla wysokich osób z dość niską oglądalnością.
Kosz jest pasjonujący do grania i ciekawy do oglądania.
Siatka też.
Piłka nożna bywa ciekawa do grania (w małych składach) i nuuuuudna do oglądania. Wczoraj obejrzałem wszystko co ciekawe w meczu Francuzów, dwa razy podchodząc na chwilę do telewizora i skacząc po kanałach.
Hokej - z racji wieku czasem krążek mi umyka, co zmniejsza radość z oglądania
Na mundialu mamy swój wkład, a mianowicie sędzia Marciniak nie wywalił Messiego za ewidentny brutalny faul.
Tylko Battlebots. Jeśli z zawodnika nie lecą kawałki w trakcie zmagań, jeśli nie staje on w ogniu, nie wylatuje na kilka metrów, by opaść z hukiem, nie rozpada się pod uderzeniem na kilka części, to to jest macanie się a nie żaden sport.
@los powiedział(a):
Tylko Battlebots. Jeśli z zawodnika nie lecą kawałki w trakcie zmagań, jeśli nie staje on w ogniu, nie wylatuje na kilka metrów, by opaść z hukiem, nie rozpada się pod uderzeniem na kilka części, to to jest macanie się a nie żaden sport.
Kolesie wkręceni w gałę są mniej żenujący niż ci walący dystansem do plebsu. W tym sezonie przynajmniej.
Po wczorajszym meczu Anglia-Chorwacja, mam propozycję aby faworyci (najwyższy ranking) grali ze sobą na początku, bo wtedy znacząco spada brak motywacji u przegranego, a w przypadku remisu u obu.
Dlatego zawsze kobicowam oryginalnym drużynom z Afryki gdzie białego, poza trenerem ofc, nie uświadczysz na boisku.
A w Europie w drugą stronę - myśl techniczna i szkoleniowa tak poszla do przodu że autochtoni nie nadążają.
W polityce tak samo, w demografii i nawet nałuce.
Echhhh....kurwens....
@marniok powiedział(a):
Dlatego zawsze kobicowam oryginalnym drużynom z Afryki gdzie białego, poza trenerem ofc, nie uświadczysz na boisku.
A w Europie w drugą stronę - myśl techniczna i szkoleniowa tak poszla do przodu że autochtoni nie nadążają.
W polityce tak samo, w demografii i nawet nałuce.
Echhhh....kurwens....
Mnie tez zasmucila porażka Senegalu w niedawnych derbach Afryki
Portugalia, w której składzie gra Cristiano Ronaldo - człowiek o większym majątku niż budżet Doktora Kongo, remisuje z reprezentacją tego śmiesznego kraju.
Wiesz pan, tak. Ale też odzwierciedla to społeczeństwo szwajcarskie. Tam tak jest, że na derektora w banku pana Granita by nie wzięli, ani nawet Johana, choć ma bardziej wyjściowe imię. Natomiast na futbolistę -- owsem, bo tu się liczy wyłącznie wynik, a nie układy czy jakiego masz tatulka. Tak więc cała ambicja tych zdolnych ludzi idzie w sport, bo tylko tam im wolno fiknąć.
Komentarz
To mecz z cyklu tych, które nie mają sensu. Do tego co @trep napisał dodam tylko, że jak jedna drużyna nie ma motywacji, a druga zaparkowała autobus w okolicach pola karnego, to oczy bolą od oglądania.
Mundial oglądam homeopatycznie, jak prawie całą piłkę. Jako fan kosza i siatki normalnie mnie to nudzi.
Dla mnie tylko Battlebots. Dzięki temu wiem, co czuli Rzymianie oglądając prawdziwy sport - igrzyska gladiatorów. Reszta to tylko marny erzac.
Tyle razy się ten cytat pojawiał, że zapamiętałem
Najbliższe są chyba współcześnie mieszane sztuki walki, bardziej znane pod angielskim skrótem MMA.
Więc teraz mecz Hiszpania - Zielony Przylądek. Widziałem skrót i teraz:
Hiszpania postanowiła podejść do meczu na luzie, przede wszystkim kondycyjnym. Nie ma sensu się żyłować żeby napykać goli takim drużynom. Z grupy wychodzą 2 i 2/3 zespołu, a wcale nie jest powiedziane przy takim systemie, że lepiej wyjść z pierwszego miejsca niż z 3. Na kogo Hiszpania może trafić potem? Nie mam pojęcia, bo opcji przy takim systemie jest bardzo dużo i byłoby to czasochłonne sprawdzać. Ale gdyby mi za to płacili (a w kadrze Hiszpanii komuś mogą płacić) to pewnie bym sprawdził.
Więc podsumowując, takich meczów dalej nie ma sensu oglądać, ale stoją nieco wyżej niż takie jak Niemcy Curucao.
Igzekli, ale i nie oni są najbardziej oczywistym przykładem. Faworytów było wielu i często więcej niż jedną ekipa na mundial. Natomiast istotnie była kiedyś raz drużyna, o której absolutnie wszyscy byli przekonani że jest najlepsza na świecie, a reszta nie tyle jest gorsza, co pozostaje daleko w tyle. Były to Węgry w 1954 r.
Kosz - nudny do grania i oglądania.
Siatka - ok do grania, zwłaszcza że rekreacyjnie ujdzie w składach mieszanych, do oglądania nuda.
Hokej próbowałeś?
Wychodzi na to, że dla FIFA to najlepszy mundial over:

Pamiętam, że popularność koszykówki w Polsce wystrzeliła dopiero wraz z transmisjami NBA.
Przedtem była ta dyscyplina niszowa przeznaczona dla wysokich osób z dość niską oglądalnością.
Na mundialu mamy swój wkład, a mianowicie sędzia Marciniak nie wywalił Messiego za ewidentny brutalny faul.
Tylko Battlebots. Jeśli z zawodnika nie lecą kawałki w trakcie zmagań, jeśli nie staje on w ogniu, nie wylatuje na kilka metrów, by opaść z hukiem, nie rozpada się pod uderzeniem na kilka części, to to jest macanie się a nie żaden sport.
Kolesie wkręceni w gałę są mniej żenujący niż ci walący dystansem do plebsu. W tym sezonie przynajmniej.
Nie wiem czy coś przebije Vozinhę, ale jest i zeitgeistowy i symboliczny i prosty do opowiadania nawet ludziom nie wkręconym w meczyki.
Po wczorajszym meczu Anglia-Chorwacja, mam propozycję aby faworyci (najwyższy ranking) grali ze sobą na początku, bo wtedy znacząco spada brak motywacji u przegranego, a w przypadku remisu u obu.
Lista strzelców 4 bramek dla Szwajcarii w meczu z Bośnią i Hercegowiną:
1:0 – Johan Manzambi 74′
2:0 – Ruben Vargas 84′
3:0 – Johan Manzambi 90′
4:1 – Granit Xhaka 90+7′ (rzut karny)
Dlatego zawsze kobicowam oryginalnym drużynom z Afryki gdzie białego, poza trenerem ofc, nie uświadczysz na boisku.
A w Europie w drugą stronę - myśl techniczna i szkoleniowa tak poszla do przodu że autochtoni nie nadążają.
W polityce tak samo, w demografii i nawet nałuce.
Echhhh....kurwens....
Mnie tez zasmucila porażka Senegalu w niedawnych derbach Afryki
Portugalia, w której składzie gra Cristiano Ronaldo - człowiek o większym majątku niż budżet Doktora Kongo, remisuje z reprezentacją tego śmiesznego kraju.
Wiesz pan, tak. Ale też odzwierciedla to społeczeństwo szwajcarskie. Tam tak jest, że na derektora w banku pana Granita by nie wzięli, ani nawet Johana, choć ma bardziej wyjściowe imię. Natomiast na futbolistę -- owsem, bo tu się liczy wyłącznie wynik, a nie układy czy jakiego masz tatulka. Tak więc cała ambicja tych zdolnych ludzi idzie w sport, bo tylko tam im wolno fiknąć.
Turcja dostała w trąbę 0:1 od Paragwaju, więc jest po dwóch porażkach i już tylko mecz o honor z USA im został. Nie spodziewałem się.