Skip to content

Najgorszy mundial eveeeer...

13»

Komentarz

  • @Eden powiedział(a):

    @marniok powiedział(a):
    A Kolega myśli że wszystko w piłce skopanej zależy od umiejętności delikwenta w spodenkach?
    No to wyprowadzam właśnie Kolegę z błędu.

    U kopaczy na tym najwyższym poziomie (czyli kopiącym na codzień w gałę na porównywalnym poziomie, w najlepszych ligach światowych) najważniejsza jest psychika, która determinuje motywację do walki i decyduje, czy zostajesz zwycięzcą najważniejszego turnieju, czy też przegrywasz go. Albo masz silną i wygrywasz turniej (np. Niemcy, Włosi, Brazylijczycy, Argentyńczycy), albo masz słabą i zostajesz finalnie przegrywem (np. POlactwo)

    To nawet nie o to chodzi, chociaż jest bardzo ważne, ale o to kto ma jakiego agenta, który ma właściwe dojścia i jest odpowiednio blisko np sponsora lub trenera od którego czasem zależy skład wyjściowy.

  • edytowano 21 June

    @marniok powiedział(a):

    @Eden powiedział(a):

    @marniok powiedział(a):
    A Kolega myśli że wszystko w piłce skopanej zależy od umiejętności delikwenta w spodenkach?
    No to wyprowadzam właśnie Kolegę z błędu.

    U kopaczy na tym najwyższym poziomie (czyli kopiącym na codzień w gałę na porównywalnym poziomie, w najlepszych ligach światowych) najważniejsza jest psychika, która determinuje motywację do walki i decyduje, czy zostajesz zwycięzcą najważniejszego turnieju, czy też przegrywasz go. Albo masz silną i wygrywasz turniej (np. Niemcy, Włosi, Brazylijczycy, Argentyńczycy), albo masz słabą i zostajesz finalnie przegrywem (np. POlactwo)

    To nawet nie o to chodzi, chociaż jest bardzo ważne, ale o to kto ma jakiego agenta, który ma właściwe dojścia i jest odpowiednio blisko np sponsora lub trenera od którego czasem zależy skład wyjściowy.

    Wszystko to być może. Wszelako nie podejrzewam, żeby w takiej Francji odsetek Afroamerykanów był w zarządach banków i radach nadzorczych dużo wyższy niż w reprezentacji piłeczki.

  • Takoż nie podejrzewam dlatemu stosownie wypreparowałem Kolegi wpis na który odpowiedziałem w odniesieniu jedynie do piłeczki.

  • edytowano 22 June

    @Eden powiedział(a):

    @marniok powiedział(a):
    A Kolega myśli że wszystko w piłce skopanej zależy od umiejętności delikwenta w spodenkach?
    No to wyprowadzam właśnie Kolegę z błędu.

    U kopaczy na tym najwyższym poziomie (czyli kopiącym na codzień w gałę na porównywalnym poziomie, w najlepszych ligach światowych) najważniejsza jest psychika, która determinuje motywację do walki i decyduje, czy zostajesz zwycięzcą najważniejszego turnieju, czy też przegrywasz go. Albo masz silną i wygrywasz turniej (np. Niemcy, Włosi, Brazylijczycy, Argentyńczycy), albo masz słabą i zostajesz finalnie przegrywem (np. POlactwo)

    Psychika jest bardzo przeceniana w popkulturze ("Jestem zwycięzcą!"), w sporcie niezbyt wiele da się nadrobić li tylko motywacją.

  • @MarianoX powiedział(a):
    w sporcie niezbyt wiele da się nadrobić li tylko motywacją.

    To prawda, ale z kolei jej brak może pogrążyć bardzo sprawnego technicznie zawodnika.

  • Motywacją może nie aż tak dużo, ale odporność psychiczna jest w sporcie wszystkim.

  • @trep powiedział(a):
    Motywacją może nie aż tak dużo, ale odporność psychiczna jest w sporcie wszystkim.

    Otóż to. Nasi kopacze są jak płatki śniegu

  • @Eden powiedział(a):

    @trep powiedział(a):
    Motywacją może nie aż tak dużo, ale odporność psychiczna jest w sporcie wszystkim.

    Otóż to. Nasi kopacze są jak płatki śniegu

    Niemcy, Włosi, Brazylijczycy, Argentyńczycy lepiej grają w piłkę.

  • @MarianoX powiedział(a):

    @Eden powiedział(a):

    @trep powiedział(a):
    Motywacją może nie aż tak dużo, ale odporność psychiczna jest w sporcie wszystkim.

    Otóż to. Nasi kopacze są jak płatki śniegu

    Niemcy, Włosi, Brazylijczycy, Argentyńczycy lepiej grają w piłkę.

    Italiańcom, Brazylijczykom, czy Argentyńczykom nie raz łoiliśmy dupska, również na wielkich mundialach. Nie dajemy tylko na nich rady Mniemcom, bo siada naszym psychika

  • @Eden powiedział(a):

    @MarianoX powiedział(a):

    @Eden powiedział(a):

    @trep powiedział(a):
    Motywacją może nie aż tak dużo, ale odporność psychiczna jest w sporcie wszystkim.

    Otóż to. Nasi kopacze są jak płatki śniegu

    Niemcy, Włosi, Brazylijczycy, Argentyńczycy lepiej grają w piłkę.

    Italiańcom, Brazylijczykom, czy Argentyńczykom nie raz łoiliśmy dupska, również na wielkich mundialach. Nie dajemy tylko na nich rady Mniemcom, bo siada naszym psychika

    Mam nadzieję że historię powszechną znasz lepiej niż historię piłki.

  • xdddd co ja pacze

  • @rozum.von.keikobad powiedział(a):

    @Eden powiedział(a):

    @MarianoX powiedział(a):

    @Eden powiedział(a):

    @trep powiedział(a):
    Motywacją może nie aż tak dużo, ale odporność psychiczna jest w sporcie wszystkim.

    Otóż to. Nasi kopacze są jak płatki śniegu

    Niemcy, Włosi, Brazylijczycy, Argentyńczycy lepiej grają w piłkę.

    Italiańcom, Brazylijczykom, czy Argentyńczykom nie raz łoiliśmy dupska, również na wielkich mundialach. Nie dajemy tylko na nich rady Mniemcom, bo siada naszym psychika

    Mam nadzieję że historię powszechną znasz lepiej niż historię piłki.

    Podaj mi upierdliwy Rozumku przykład wygranej naszych kopaczy nad Mniemcami w dużych turniejach (Mistrzostwa Świata, Mistrzostwa Europy). Nie w eliminacjach do nich, czy meczach towarzyskich (a i z tym bardzo skromniutko, bo tylko dwie wygrane na 22 spotkania), tylko w samym turnieju. Bo z Italią, Brazylią, czy Argentyną można takie przykłady z mundialu znaleźć, choć oczywiście i tak bilans spotkań z tymi państwami mamy oczywiście ujemny.

  • edytowano 23 June

    A z Anglią wygraliśmy na wielkich turniejach? A z Koreą? A z Senegalem? Z Hiszpanią? Holandią?

    Literalnie "tylko na nich" czyli na Niemców nie dajemy rady. Czyli już literalny sens poszedł się paść.

    A kontekstowo - typowa Twoja argumentacja, fakty zasadniczo się zgadzają, choć wybrane są mocno pod tezę, ale z tego wyciągnięte jakieś rozległe teorie. Tutaj jest naprawdę kosmiczna teoria polskiej reprezentacji jako największego przegrywa mundiali. Najpierw oparta o przegrany mecz we Frankfurcie i dwie przegrane Gmocha w Argentynie, a jak to zostało wyśmiane, to o cyt. "łojenie dupska" trzem reprezentacjom wybranym pod tezę (żebyśmy mieli kontekst, to "łojenie" to były pojedyncze wygrane różnicą jednego gola).

  • To daj inną teorię, że drużyna, która we wcześniejszych meczach miała wspaniałą passę, pokonywała Italię i Argentynę (a później również i Brazylię w meczu o 3 miejsce) nagle przegrywa półfinał z Niemcami. Bo co, bo Niemcom deszcz sprzyjał wtedy? Albo że nie była w stanie w żadnym meczu w wielkim turnieju pokonać tych samych Niemców (a zdarzało się, że pokonywała Italię, Argentynę, czy Brazylię). Bo jakieś fatum germanicum ją dręczy? Wytłumacz mi również dlaczego chyba najlepszy team wówczas na świecie, który był przez wielu speców typowany na głównego faworyta na mistrza świata, poleciał na mundial do Argentyny i koncertowo go spierdolił mówiąc dosadnie? Jak inaczej niż stanem psychiki, która nie wytrzymała napięcia w wielkim turnieju to wytłumaczyć? No jak?

  • edytowano 23 June

    @Eden powiedział(a):
    To daj inną teorię, że drużyna, która we wcześniejszych meczach miała wspaniałą passę, pokonywała Italię i Argentynę (a później również i Brazylię w meczu o 3 miejsce) nagle przegrywa półfinał z Niemcami. Bo co, bo Niemcom deszcz sprzyjał wtedy? Albo że nie była w stanie w żadnym meczu w wielkim turnieju pokonać tych samych Niemców (a zdarzało się, że pokonywała Italię, Argentynę, czy Brazylię). Bo jakieś fatum germanicum ją dręczy? Wytłumacz mi również dlaczego chyba najlepszy team wówczas na świecie, który był przez wielu speców typowany na głównego faworyta na mistrza świata, poleciał na mundial do Argentyny i koncertowo go spierdolił mówiąc dosadnie? Jak inaczej niż stanem psychiki, która nie wytrzymała napięcia w wielkim turnieju to wytłumaczyć? No jak?

    Dokładniej to zdarzyło się, na mundialach, raz. W 1974 r.
    Nigdy wcześniej (wcześniej Polska rozegrała na mundialach jeden mecz, z Brazylią w 1938 r.), nigdy później, jeśli liczymy tylko mundiale. I z tego tworzyć teorie o fatum?

    Ale już wyżej napisałem, którego mundialu historię powinieneś sprawdzić. Pewnie go nie pamiętasz, jak ja nie pamiętam 1974 r. i nie podchodzę tak emocjonalnie.

  • No właśnie o mundialu 1974 w RFN napisałem przed chwilą i o tym, że wszystkie mecze wygrali i to w pięknym stylu, a przegrali tylko ten kluczowy w półfinale z Niemcami? Bo deszcz sprzyjał wtedy Niemcom? Bo fatum germanicum? Wytłumacz, dlaczego tak się stało? Czy ty w ogóle masz dobrą wolę prowadząc tutaj rozmowy z innymi, czy tylko upodobałeś sobie kilku użytkowników tego forum, żeby podgryzać ich za nogawki? Najpierw padło na JORGE, a teraz na mnie

  • I jeszcze na samym mundialu w 1974 r.
    Holandia nie trafiła na Włochów, ale na Argentynę i Brazylię tak. Wygrali 4:0 i 2:0. I co, poszli na mistrza? Nie, przegrali w finale z ... Niemcami. Mają też 2 inne przegrane finały, żadnego wygranego.

  • @Eden powiedział(a):
    No właśnie o mundialu 1974 w RFN napisałem przed chwilą i o tym, że wszystkie mecze wygrali i to w pięknym stylu, a przegrali tylko ten kluczowy w półfinale z Niemcami? Bo deszcz sprzyjał wtedy Niemcom? Bo fatum germanicum? Wytłumacz, dlaczego tak się stało? Czy ty w ogóle masz dobrą wolę prowadząc tutaj rozmowy z innymi, czy tylko upodobałeś sobie kilku użytkowników tego forum, żeby podgryzać ich za nogawki? Najpierw padło na JORGE, a teraz na mnie

    Mam dobrą wolę. Napisałem ci jaki mundial powinieneś sprawdzić i jaką drużynę. W Twoją dobrą wolę uwierzę, jeśli się do tego odniesiesz. Czy się tego spodziewam? Nie, więc masz szansę pozytywnie zaskoczyć.

  • edytowano 23 June

    Ale Holandia pokonała w ME w 1988 w półfinale RFN! I to było kluczowe dla niej zwycięstwo w drodze po końcowy sukces! I to na boiskach RFN właśnie! Wytrzymali tę presję i obciążenie psychiczne i zrobili to, w odróżnieniu od nas, pało jedna!!
    Z tobą nie ma sensu dyskutować na jakikolwiek temat, JORGE miał kiedyś rację! Lubisz tylko uderzać personalnie w kogoś kto śmie mieć inne zdanie niż ty, kto nie jest twoim klaką, wtedy kiedy nie masz merytorycznych argumentów obalających tezę przeciwną. I ta nieznośna maniera drwienia z innych i czepiania się np. zawodu, czy wykształcenia.

  • To było jedno utalentowane pokolenie polskich piłkarzy. W 1978 Polska zremisowała z niemcami bodaj w meczu otwarcia, więc teoria się nie sprawdza. W ogóle jak można robić zestawienia H2H dla sportów indywidualnych, to dla drużynowych rozgrywanych co parę lat to w ogóle nie ma sensu. W szczególności nie można mówić o słabej psychice drużyny piłkarskiej, w której w dwóch różnych imprezach grała połowa innych piłkarzy a na trzeciej już zupełnie inni. To są jakieś bruzdy.

    Z innej mańki: Cristiano Ronaldo został pierwszym w historii piłkarzem z trafieniami na sześciu kolejnych mundialach.

  • @Eden powiedział(a):
    Ale Holandia pokonała w ME w 1988 w półfinale RFN! I to było kluczowe dla niej zwycięstwo w drodze po końcowy sukces! I to na boiskach RFN właśnie! Wytrzymali tę presję i obciążenie psychiczne i zrobili to, w odróżnieniu od nas, pało jedna!!
    Z tobą nie ma sensu dyskutować na jakikolwiek temat, JORGE miał kiedyś rację! Lubisz tylko uderzać personalnie w kogoś kto śmie mieć inne zdanie niż ty, kto nie jest twoim klaką, wtedy kiedy nie masz merytorycznych argumentów obalających tezę przeciwną. I ta nieznośna maniera drwienia z innych i czepiania się np. zawodu, czy wykształcenia.

    Czyli nie sprawdziłeś.

    I powtórzę: mam nadzieję, że historię powszechną znasz lepiej niż historię piłki.

  • edytowano 23 June

    @trep powiedział(a):
    To było jedno utalentowane pokolenie polskich piłkarzy. W 1978 Polska zremisowała z niemcami bodaj w meczu otwarcia, więc teoria się nie sprawdza. W ogóle jak można robić zestawienia H2H dla sportów indywidualnych, to dla drużynowych rozgrywanych co parę lat to w ogóle nie ma sensu. W szczególności nie można mówić o słabej psychice drużyny piłkarskiej, w której w dwóch różnych imprezach grała połowa innych piłkarzy a na trzeciej już zupełnie inni. To są jakieś bruzdy.

    Z innej mańki: Cristiano Ronaldo został pierwszym w historii piłkarzem z trafieniami na sześciu kolejnych mundialach.

    Polska zremisowała też z Niemcami w 2016 r. na ME, przecież te teorie nie trzymają się kupy.
    No i w eliminacjach do euro '16 wygrała. Od tego meczu przecież zaczął się bardzo dobry okres polskiej reprezentacji, obecność na 5 imprezach z rzędu, najdłuższa taka seria w historii.

    Zresztą w ogóle nie wiadomo jakie są kryteria, których mamy szukać. Literalnie muszą być Włochy, Argentyna, Niemcy i Brazylia na jednym mundialu? Już sam taki zestaw jest ciężko trafić, nawet niezależnie od osiągniętych w tych meczach wyników. Tylko w sumie o czym taki zestaw ma świadczyć?
    Czy może mają być wygrane z 3 zespołami z czołówki bez głównej wygranej? To statystycznie praktycznie każdy finalista kogoś wcześniej pokonał, co najmniej w półfinale to był zespół z topu, w ćwierćfinale często też i gdzieś wcześniej też mógł się trafić. Hiszpania, Brazylia, Portugalia, a potem przegrana w karnych w finale może być? To też polecam już sprawdzić samemu jaka drużyna i kiedy

    Edit: polecam też sprawdzić czy na pewno mecz z RFN we Frankfurcie w 1974 r. był półfinałem :) raz można się rąbnąć, ale jak się to powtarza i z tego robi teorie, to warto byłoby sobie przypomnieć zasady tamtych rozgrywek.

  • Niemcy jak jakieś mityczne wyrwidęby stojące przy znaku stop. Z tych co w ostatniej dekadzie zatrzymywali reprę to w ostatniej dekadzie (jak nie było "ładnej piłki", tylko wymiatanie) z istotnyhch była zajebista Portugalia na euro '16, a na mundialu '22 bardzo dobra Francja. Obie zwycięske wystawiające najlepszych napastników wszechczasów i topowych pomocników, o obronie nie wspominając. I to jest legenda, a nie jakieś wymyslanie historii o dawnych złotych czasach

  • Trep słusznie napisał, że porównywanie reprezentacji co 4 lata nie ma żadnego sensu. Nawet w siatkówce i Lidze Narodów też nie ma zbytnio sensu, bo skład i zaangażowanie zależy od innych turniejów w danym sezonie.
    Co do mundialu Angole dali ciała a CR7 popis ;)

  • @Urodziny powiedział(a):
    Niemcy jak jakieś mityczne wyrwidęby stojące przy znaku stop. Z tych co w ostatniej dekadzie zatrzymywali reprę to w ostatniej dekadzie (jak nie było "ładnej piłki", tylko wymiatanie) z istotnyhch była zajebista Portugalia na euro '16, a na mundialu '22 bardzo dobra Francja. Obie zwycięske wystawiające najlepszych napastników wszechczasów i topowych pomocników, o obronie nie wspominając. I to jest legenda, a nie jakieś wymyslanie historii o dawnych złotych czasach

    Nie przepadam za tym praindoeuropejskim słowem, ale już pomijając semantykę, Portugalia '16 była jednym ze słabszych zwycięzców wielkich imprez. Mecz w podstawowym czasie wygrała jeden. Sporo tam było szczęścia i przypadku (zwłaszcza pod kątem ułożenia drabinki, nawet bardziej niż samych meczów), natomiast to też był przykład jak wygrać grając dobrze, ale nie wybitnie.

  • A swoją drogą to tego mundialu 78 trochę szkoda. To była ekstra paka 74 wzbogacona o Bońka. Niestety, Kazio Deyna miał wtedy zbyt silną pozycje i był niezmienialny. Już nawet nie biega o tego niewykorzystanego karnego na 1:1, gdzie Kazio chciał naśladować wyczyn Panenki sprzed 2 lat, ale to, że Boniek miał wielki ciąg na bramkę a Deyna w tym wieku po przyjęciu piłki "jedno kółeczko, drugie kółeczko" a przeciwnicy mieli czas wrócić i okopać się w obronie. Tak to bywa z takimi legendarnymi zawodnikami, nie tylko w piłeczce (jest kilka przykładów siatkarskich).

    Piszę to jako kompletny lajkonik - choć wtedy jeszcze nieco mocniej mnie to kręciło.

    P.S. Szkoda też braku Terleckiego, ale on chyba miał kontuzją?

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.