Skip to content

Najgorszy mundial eveeeer...

1234568»

Komentarz

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Kolejny dowcip ze spotkania ze znajomymi ale do tego wątku pasuje idealnie:

    • który kolejny mecz na mundialu poprowadzi Szymon Marciniak?
    • Argentyny!

    Tu trzeba więtszej mądrości. OCB?

  • @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Kolejny dowcip ze spotkania ze znajomymi ale do tego wątku pasuje idealnie:

    • który kolejny mecz na mundialu poprowadzi Szymon Marciniak?
    • Argentyny!

    Tu trzeba więtszej mądrości. OCB?

    Nie dał w pierwszym meczu czerwonej kartki Messiemu, więc na pewno jest z 'Układu'. A kartka w obecnych czasach się należała, a 20 lat temu to już nie.

  • edytowano 14 July

    I 10, i 20 lat temu to było na kartkę, kwestia tylko na jaką. Dla Marciniaka żadną.
    Przy czym uczciwie trzeba przyznać, Marciniak, przynajmniej w meczach międzynarodowych, poprzeczkę ostrości ma ustawioną dość wysoko i jest w tym konsekwentnie. Jeśli obie drużyny grają na podobnym poziomie ostrości to nie ma znaczenia. Tyle że Argentyna wręcz słynie z ostrej gry. Dawanie Marciniaka właśnie na ich mecze to faworyzowanie wprost.

  • No dobra Rozum, Marco Van Basten to lata dziewięćdziesiąte, a i to początek (do tej pory pamiętam jak go Italiance oraz międzynarodowo cieli równo z trawą i kartek prawie nie było, aż się skontuzjował finalnie w wieku lat 29) . Teraz to na szczęście nie przechodzi.
    Ale z drugiej strony, wracając do chwili obecnej, danie na mecz Argentyny aptekarza, faworyzuje przeciwnika.

  • @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Kolejny dowcip ze spotkania ze znajomymi ale do tego wątku pasuje idealnie:

    • który kolejny mecz na mundialu poprowadzi Szymon Marciniak?
    • Argentyny!

    Tu trzeba więtszej mądrości. OCB?

    myślałem, że o to, że ms ma znajomych poza nami, co brzmi jak potwarz

  • edytowano 14 July

    Ale z drugiej strony, wracając do chwili obecnej, danie na mecz Argentyny aptekarza, faworyzuje przeciwnika.

    Wybaczcie proszę naiwne pytanie laika. Czy sędzia nie może po prostu gwizdać zgodnie z przepisami?

  • No i dobrze.
    Hiszpania prowadzi 2:0 z Francją.

  • @trep powiedział(a):

    Ale z drugiej strony, wracając do chwili obecnej, danie na mecz Argentyny aptekarza, faworyzuje przeciwnika.

    Wybaczcie proszę naiwne pytanie laika. Czy sędzia nie może po prostu gwizdać zgodnie z przepisami?

    Oczywiście, ale my piszemy o pewnej 'szarej strefie' coś jak 'nieczyste odbicie' czy inna 'rzucona piłka'

  • @trep powiedział(a):

    Ale z drugiej strony, wracając do chwili obecnej, danie na mecz Argentyny aptekarza, faworyzuje przeciwnika.

    Wybaczcie proszę naiwne pytanie laika. Czy sędzia nie może po prostu gwizdać zgodnie z przepisami?

    Może. Ale sędzia, jak każdy człowiek, jest skażony grzechem pierworodnym, więc może ulegać różnym pokusom.

  • Hehe..bialo-czerwoni ( stroje) wygrali.


  • i ta kurwa zdradziecka przegrała. Jutro mam nadzieję, że jeszcze bardziej perfidna!
    Ole!

  • @trep powiedział(a):

    Ale z drugiej strony, wracając do chwili obecnej, danie na mecz Argentyny aptekarza, faworyzuje przeciwnika.

    Wybaczcie proszę naiwne pytanie laika. Czy sędzia nie może po prostu gwizdać zgodnie z przepisami?

    Są w piłce kwestie 0-1, spalony, rożny, przekroczenie linii bramkowej. Wystarczy tylko precyzyjny pomiar.
    Ale np. żółtą kartkę dajesz za przerwanie groźnego ataku albo niebezpieczne (dla zdrowia przeciwnika) zagranie. I to są już pojęcia nieostre, są tacy, którzy interpretują je ostrzej, o tacy co pobłażają.

    @ms.wygnaniec
    W sumie tak, ale są też sędziowie "centrowi". Natomiast ja wolę jak piłkarze kopią piłkę, a nie siebie. O ile można jeszcze ostrą grę wybaczyć słabszej drużynie, która po prostu nie nadąża za zwodami przeciwnika, to w przypadku drużyny potencjalnie lepszej (jak np. Argentyna vs. Egipt, Austria czy Algieria), ostra gra to po prostu chamstwo.

  • @marniok powiedział(a):
    Hehe..bialo-czerwoni ( stroje) wygrali.

    A Francja przegrała w dniu tego ich antyświęta :)

  • @marniok powiedział(a):
    No i dobrze.
    Hiszpania prowadzi 2:0 z Francją.

    Niedobrze, ale mam nadzieję właśnie widzieliśmy przedwczesny finał, jak zresztą dwa lata temu taki sam.
    Ta bramka Porro to na swój sposób cieszy, bo glupio gdyby taki mecz miał się rozstrzygnąć uczciwym, ale przypadkowym karnym.

  • @Teresa powiedział(a):

    @marniok powiedział(a):
    Hehe..bialo-czerwoni ( stroje) wygrali.

    A Francja przegrała w dniu tego ich antyświęta :)

    No właśnie. Symbolicznie. Dieu le Roi! Vandeè

  • Teraz to już mnie żadne sporty nie interesują, ale pamiętam, że na utratę zainteresowania piłeczką duży wpływ miał duży wpływ (zbyt duży) sędziego na wynik meczu. W siatkówce czy koszykówce trzeba zdobyć wiele punktów, żeby wygrać mecz. Sędzia może przekręcić jeden, dwa, trzy, ale nie więcej, bo siara, więc drużyna lepsza (w meczu) przeważnie wygrywa. Podobnie w koszu. Od czasu challenge przekręcanie spotkań już się praktycznie nie zdarza. Tenis? Widziałem 30 lat temu jeden przekręcony mecz. Pingpong? Zero kontrowersji. W koszu widziałem jeden oszukany wynik i to na najwyższym poziomie, ale muszą zajść specjalne warunki - mecz musi być na styku i jedna dwie akcje muszą decydować.

    Inaczej jest w kopanej, gdzie zazwyczaj zdobywa się jeden, dwa punkty. Nie uznanie jednego, uznanie drugiego i już wygrywa nie ten, co powinien. To po co to oglądać? Chyba tylko po to, że jak ktoś ma umiłowanie jakiegoś porządku, to ma dodatkowe emocje w postaci nerwów - ale to nie są dobre emocje.

  • @marniok powiedział(a):
    Hehe..bialo-czerwoni ( stroje) wygrali.

    Dzięki za info. Oglądałem pierwszą połowę do momentu kiedy idiota z TVP bąknął o meczu stulecia i przełączyłem na Republikę. A więc drużyna byleniefranca załatwiła sprawę w półfinale. Z jednej strony dobrze, z drugiej widzę problem. 4 lata temu po przegranej w finale panowie macron i M' Butu tak patrzyli na siebie że ja się po prostu boję do czego dojdzie teraz.

  • Względna rzadkość tych punktów jest właśnie tym, dla którego warto oglądać. Jeśli punkt pada bez przerwy, co kilkadsiesiat sekund, to powszednieje. W piłce nożnej czy hokeju, gdy pada max kilka bramek na mecz, każdy gol to jest "coś".
    Też im mniej goli, tym większa szansa na to, że wynik (choćby chwilowy) nie odzwierciedla poziomu drużyn, a to z kolei daje mecze z "gonieniem wyniku", słusznie uważane za emocjonujące, nawet w tym wątku przecież mecz Argentyna - Egipt jest wymieniony jako jeden z najbardziej ekscytujących na mundialach w ogóle.

  • @rozum.von.keikobad powiedział(a):
    @ms.wygnaniec
    W sumie tak, ale są też sędziowie "centrowi". Natomiast ja wolę jak piłkarze kopią piłkę, a nie siebie. O ile można jeszcze ostrą grę wybaczyć słabszej drużynie, która po prostu nie nadąża za zwodami przeciwnika, to w przypadku drużyny potencjalnie lepszej (jak np. Argentyna vs. Egipt, Austria czy Algieria), ostra gra to po prostu chamstwo.

    Ja lubię twardą grę, ale nie brutalną, a tłumaczenia, że jak jesteś słabszy to możesz nadrabiać brutalnością słabo mnie przekonują.
    Czyli nie odstawiamy nogi, czasem się coś zdarzy, gdzieś się poprzepychamy jest OK, natomiast wjazd wyprostowana nogą czy ordynarna nakładka już nie.

    @trep powiedział(a):
    Podobnie w koszu. Od czasu challenge przekręcanie spotkań już się praktycznie nie zdarza.

    Niestety nie, a przekręca się bardzie subtelnie poprzez wyfaulowanie zawodników, tz najpierw puszczamy ostrą grę, a następnie (w umówionym momencie) zaczynamy gwizdać 'aptekę'. Aczkolwiek zgoda, że ordynarne wałki prawie nie występują, więc można pomóc przez sędziowanie dla zbliżonego poziomu drużyn.

    A co do mundialu, to jakaś lipa na razie, bo Francja odpadła, a Paryż nie płonie!

  • Kibicowałem Francji, więc jestem nieobiektywny, ale naprawdę Hiszpania była jakaś rewelacyjna? Moim zdaniem przeciętna. Masa błędów, niewykorzystanych przez Francję. Wynik uczciwy, ale jakieś spektakularne widowisko to to nie było.

  • edytowano 10:16

    Jak mawiał trener Kazimierz Górski "Tak sie gra, jak przeciwnik pozwala"

    Widocznie Portugalia była mocniejsza niż sądzono.

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):

    @rozum.von.keikobad powiedział(a):
    @ms.wygnaniec
    W sumie tak, ale są też sędziowie "centrowi". Natomiast ja wolę jak piłkarze kopią piłkę, a nie siebie. O ile można jeszcze ostrą grę wybaczyć słabszej drużynie, która po prostu nie nadąża za zwodami przeciwnika, to w przypadku drużyny potencjalnie lepszej (jak np. Argentyna vs. Egipt, Austria czy Algieria), ostra gra to po prostu chamstwo.

    Ja lubię twardą grę, ale nie brutalną, a tłumaczenia, że jak jesteś słabszy to możesz nadrabiać brutalnością słabo mnie przekonują.
    Czyli nie odstawiamy nogi, czasem się coś zdarzy, gdzieś się poprzepychamy jest OK, natomiast wjazd wyprostowana nogą czy ordynarna nakładka już nie.

    @trep powiedział(a):
    Podobnie w koszu. Od czasu challenge przekręcanie spotkań już się praktycznie nie zdarza.

    Niestety nie, a przekręca się bardzie subtelnie poprzez wyfaulowanie zawodników, tz najpierw puszczamy ostrą grę, a następnie (w umówionym momencie) zaczynamy gwizdać 'aptekę'. Aczkolwiek zgoda, że ordynarne wałki prawie nie występują, więc można pomóc przez sędziowanie dla zbliżonego poziomu drużyn.

    A co do mundialu, to jakaś lipa na razie, bo Francja odpadła, a Paryż nie płonie!

    To może uscislę, niekoniecznie chodzi o jakieś naprawdę brutalne faule i łamanie nóg. Natomiast jakaś ilość fauli się w meczu zdarza, mniejsza lub większa. Z reguły częściej fauluje drużyna słabsza, to wieloletnia statystyka. Skoro już mowa o nieodstawianiu nogi, to jak jesteś słabszy technicznie, to masz większą szansę, że ty sfaulujesz.
    I dlatego właśnie jeśli drużyna o większym potencjale, lepiej wyszkolona technicznie, regularnie częściej fauluje, a tak jest z Argentyną, to już jest to boiskowe chamstwo.

  • Pełna zgoda Rozum, dlatego wyjątkowo nieznosiłem okresami włoskiego futbolu, bo tam chamskie faule były przeplatane widowiskowymi symulacjami bycia sfaulowanymi.

    A odnośnie dzisiejszego meczu, to kibicujecie niemieckim kuzynom z Ameryki Południowej, czy kraju, którego królem jest przedstawiciel dynastii Saxe-Coburg i Gotha?

  • Oczywiście, że dzisiaj kibicujemy Argentinie. Przebrzydłe Angole precz!

  • ,> @Eden powiedział(a):

    Oczywiście, że dzisiaj kibicujemy Argentinie. Przebrzydłe Angole precz!

    Po prawdzie w ichniej reprezentacji coraz mniej Angoli, no chyba że z Angoli.

    Zasadniczo ponad połowa Argentyńczyków ma włoskie pochodzenie

  • Ten kierunek migracji jest nawet upamiętniony w tytule opowiadania (znanego jako lektura szkolna): "Od Apeninów do Andów".

  • @MarianoX powiedział(a):
    ,> @Eden powiedział(a):

    Oczywiście, że dzisiaj kibicujemy Argentinie. Przebrzydłe Angole precz!

    Po prawdzie w ichniej reprezentacji coraz mniej Angoli, no chyba że z Angoli.

    Zasadniczo ponad połowa Argentyńczyków ma włoskie pochodzenie

    I m.in. właśnie dlatego, że kultura Argentiny, w tym i styl gry w piłkę kopaną, to taki mix włosko-hiszpański kibicujemy dzisiaj jej, a nie tym przebrzydłym i zdradzieckim "s.synom Albionu"

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.