@trep powiedział(a):
W ogóle to jest metoda szatana na wszystkich frontach. Kradniemy? Krzyczmy, że to PiS kradną. Sprzedajemy się ruskim? Piszmy, że to PiS kocha rosję. Fałszujemy wybory? Zarzucajmy to PiS. Itd.
Ja raczej kojarzę z przedszkolakami. To ty jesteś grubas.
A mnie z liceum, widać bambinizacja postępowała. Mieliśmy na to nawet nazwę, syndrom Lucynki, bo jak się domyślacie robiła tak głównie koleżanka Lucynka.
@KazioToJa powiedział(a):
najgorsze jest to, że takie postępowanie działa.
Właśnie podzielę się świadectwem z onegdaj. Jak często mi się zdarza, muszę coś tam utajnić. Przyjmijcie na wiarę, że z pewnych ważnych względów terminowanie tej rozmowy było dobre.
Człowień, ca 70, od dziecka związany z Kościołem. Nigdy nie rozmawialiśmy na temat preferencji politycznych, ale rzecz dzieje się w okolicy świątyni. Pyta mnie, czy już palę, potem rozmowa schodzi na paliwo. Mam gaz. On pyta czy z butli, ja mu mówię, że kiedyś tak, ale teraz z ziemi. Omawiamy jak to się stało. On pyta czy teraz też można sobie w mojej okolicy dociągnąć. Ja na to, że można, ale jak u nas ciągnęli, to płaciło się tylko za przyłącze a nitkę gratic dostarczała gazownia. Teraz każą sobie za nitkę płacić 40k.
-- No tak, na nic nie ma piniendzy - on.
-- Tak, za tuska jak zwykle na nic nie ma piniendzy - ja (nie podejrzewając, że osoba związana ponad 60 lat z Kościołem itd.)
-- Bo ci twoi złodzieje nakradli! - on (podkreślam - nie miał możliwości dowiedzieć się wcześniej, kto to są moi).
-- No tak, tamci dawali nitkę za darmo, ale tak kradli, że teraz już ci nie mogą - staram się ironizować, ale wiem, że z ważnych względów powinienem tę rozmowę terminować.
-- Wszyscy kradną!!!!
Więc nam caszami tutaj przychodzi lefreksja, że jeśli na coś były kiedyś piniondze (np. nfz) a teraz nie ma, to ktoś sobie pomyśli:
-- No tak, omyliłem się. Tamci jednak byli lepsi.
Otóż nie jest tak. To już jest epigenetyczne. Udało się. Ta metoda działa.
@trep powiedział(a):
W ogóle to jest metoda szatana na wszystkich frontach. Kradniemy? Krzyczmy, że to PiS kradną. Sprzedajemy się ruskim? Piszmy, że to PiS kocha rosję. Fałszujemy wybory? Zarzucajmy to PiS. Itd.
Ja raczej kojarzę z przedszkolakami. To ty jesteś grubas.
A mnie z liceum, widać bambinizacja postępowała. Mieliśmy na to nawet nazwę, syndrom Lucynki, bo jak się domyślacie robiła tak głównie koleżanka Lucynka.
Jeśli już to infantylizacja. Bambinizm to jest coś innego - naiwne idealizowanie przyrody (zwłaszcza zwierząt).
@KazioToJa powiedział(a):
najgorsze jest to, że takie postępowanie działa.
Właśnie podzielę się świadectwem z onegdaj. Jak często mi się zdarza, muszę coś tam utajnić. Przyjmijcie na wiarę, że z pewnych ważnych względów terminowanie tej rozmowy było dobre.
Człowień, ca 70, od dziecka związany z Kościołem. Nigdy nie rozmawialiśmy na temat preferencji politycznych, ale rzecz dzieje się w okolicy świątyni. Pyta mnie, czy już palę, potem rozmowa schodzi na paliwo. Mam gaz. On pyta czy z butli, ja mu mówię, że kiedyś tak, ale teraz z ziemi. Omawiamy jak to się stało. On pyta czy teraz też można sobie w mojej okolicy dociągnąć. Ja na to, że można, ale jak u nas ciągnęli, to płaciło się tylko za przyłącze a nitkę gratic dostarczała gazownia. Teraz każą sobie za nitkę płacić 40k.
-- No tak, na nic nie ma piniendzy - on.
-- Tak, za tuska jak zwykle na nic nie ma piniendzy - ja (nie podejrzewając, że osoba związana ponad 60 lat z Kościołem itd.)
-- Bo ci twoi złodzieje nakradli! - on (podkreślam - nie miał możliwości dowiedzieć się wcześniej, kto to są moi).
-- No tak, tamci dawali nitkę za darmo, ale tak kradli, że teraz już ci nie mogą - staram się ironizować, ale wiem, że z ważnych względów powinienem tę rozmowę terminować.
-- Wszyscy kradną!!!!
Więc nam caszami tutaj przychodzi lefreksja, że jeśli na coś były kiedyś piniondze (np. nfz) a teraz nie ma, to ktoś sobie pomyśli:
-- No tak, omyliłem się. Tamci jednak byli lepsi.
Otóż nie jest tak. To już jest epigenetyczne. Udało się. Ta metoda działa.
Tak, to jest standardowe.
Pozwalam sobie teraz, na zakończenie podobnej rozmowy stwierdzeniem oponenta że "Wszyscy kradną", zapytać "A ty też?"
Oczywiście robię to tylko z ludzkich pobudek i swojej ułomności bo epigenetycznie nie cierpię tamtych.
@trep powiedział(a):
Więc nam caszami tutaj przychodzi lefreksja, że jeśli na coś były kiedyś piniondze (np. nfz) a teraz nie ma, to ktoś sobie pomyśli:
-- No tak, omyliłem się. Tamci jednak byli lepsi.
Otóż nie jest tak. To już jest epigenetyczne. Udało się. Ta metoda działa.
Komentarz
A mnie z liceum, widać bambinizacja postępowała. Mieliśmy na to nawet nazwę, syndrom Lucynki, bo jak się domyślacie robiła tak głównie koleżanka Lucynka.
A nie była opóźniona w rozwoju?
najgorsze jest to, że takie postępowanie działa.
Właśnie podzielę się świadectwem z onegdaj. Jak często mi się zdarza, muszę coś tam utajnić. Przyjmijcie na wiarę, że z pewnych ważnych względów terminowanie tej rozmowy było dobre.
Człowień, ca 70, od dziecka związany z Kościołem. Nigdy nie rozmawialiśmy na temat preferencji politycznych, ale rzecz dzieje się w okolicy świątyni. Pyta mnie, czy już palę, potem rozmowa schodzi na paliwo. Mam gaz. On pyta czy z butli, ja mu mówię, że kiedyś tak, ale teraz z ziemi. Omawiamy jak to się stało. On pyta czy teraz też można sobie w mojej okolicy dociągnąć. Ja na to, że można, ale jak u nas ciągnęli, to płaciło się tylko za przyłącze a nitkę gratic dostarczała gazownia. Teraz każą sobie za nitkę płacić 40k.
-- No tak, na nic nie ma piniendzy - on.
-- Tak, za tuska jak zwykle na nic nie ma piniendzy - ja (nie podejrzewając, że osoba związana ponad 60 lat z Kościołem itd.)
-- Bo ci twoi złodzieje nakradli! - on (podkreślam - nie miał możliwości dowiedzieć się wcześniej, kto to są moi).
-- No tak, tamci dawali nitkę za darmo, ale tak kradli, że teraz już ci nie mogą - staram się ironizować, ale wiem, że z ważnych względów powinienem tę rozmowę terminować.
-- Wszyscy kradną!!!!
Więc nam caszami tutaj przychodzi lefreksja, że jeśli na coś były kiedyś piniondze (np. nfz) a teraz nie ma, to ktoś sobie pomyśli:
-- No tak, omyliłem się. Tamci jednak byli lepsi.
Otóż nie jest tak. To już jest epigenetyczne. Udało się. Ta metoda działa.
Jeśli już to infantylizacja.
Bambinizm to jest coś innego - naiwne idealizowanie przyrody (zwłaszcza zwierząt).
Oczywiście że to działa. Naród jest właśnie taki.
Kiedy już nie mają argumentów - zostaje ostateczna odzywka:
"Kaczyński podzielił naród."
Tak, to jest standardowe.
Pozwalam sobie teraz, na zakończenie podobnej rozmowy stwierdzeniem oponenta że "Wszyscy kradną", zapytać "A ty też?"
Oczywiście robię to tylko z ludzkich pobudek i swojej ułomności bo epigenetycznie nie cierpię tamtych.
Nie jest tak źle, ludzie są śmiertelni.
Rzeczniczyca to jakaś patologiczna.kłamczessa
Jest wynik sondy.