Przejdź do treści
Ex Cathedra

Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!

Donald Trump

Rozpoczęty przez Mania3,4 tys. komentarzy126,8 tys. wizyt
1…107108109110111113»

Komentarze

  • Wyrok niech wyda MS

  • edytowano 4 listopada

    @los powiedział(a):
    Wyrok niech wyda MS

    Na mnie też w takim razie? Ja tutaj czegoś nie rozumiem. Kolega Rolka jest ewidentnym antytrumpistą i zapewne nawet generalnie zwolennikiem Demokratów, a przeciwnikiem Republikanów (tutaj nie mam pewności, to moje przypuszczenie). Ale dopóki nie obraża innych użytkowników, nie trolluje ich, nie spamuje, to ja szczerze mówiąc nie widzę podstaw do wykancelowania tegoż użytkownika. Można się z nim zgadzać w jego opisie Trumpa, sytuacji w USA, stanu gry w wojnie z Iranem, a można i nie zgadzać. Chyba na tym polega idea forum dyskusyjnego, że spieramy się na argumenty, przedstawiamy różne opisy rzeczywistości, różne poglądy na tę rzeczywistość. To ja też będę wyciachowany decyzją MS, albo innych wajchowych tego forumka, bo wyrażam tutaj krytyczny stosunek do działań obecnej administracji Białego Domu, co najmniej od lutego i rozpętania na życzenie rządu z Jerozolimy awantury wojennej z Iranem?

  • Zgadzam się w 100% z Edenem!

    1

    @Eden powiedział(a):
    No niestety. Mieli wszystko, a przez wojenkę z Iranem w dużej mierze utracili Kongres. Teraz Biały Dom będzie przyduszany przez tych neomarksistów i wrogów wewnętrznych, a to będzie miało swoje konsekwencje dla sytuacji w Europie i Polsce również

    Tak tu wszyscy dokładnie dzisiej mówią: Stracili wszystko przez wojnę z Iranem i kretyńskie taryfy.

    2

    @Eden powiedział(a):

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Rolka wskaż gdzie kłamałem albo przeproś.

    Zostaw kolegę Rolka już w spokoju i ...

    Rolka mi wogle koło ten tego lata.
    Ale upierdliwość ms. zrobiła się co najmniej nudna. W kółko to samo i to samo tygodniami. Myślę, że niektórzy nawet zapomnieli o co biega???

    3

    @Eden powiedział(a):
    Na mnie też w takim razie? Ja tutaj czegoś nie rozumiem. Kolega Rolka jest ewidentnym antytrumpistą i zapewne nawet generalnie zwolennikiem Demokratów, a przeciwnikiem Republikanów (tutaj nie mam pewności, to moje przypuszczenie). Ale dopóki nie obraża innych użytkowników, nie trolluje ich, nie spamuje, to ja szczerze mówiąc nie widzę podstaw do wykancelowania tegoż użytkownika.

    Nie ma żadnego powodu do banika.

    👣

    🐾
    🐾

  • tak się kończą perwersyjne sojusze goim z żymianami.


  • Wkleję tak jeszcze na koniec tego tematu z mojej strony. Żeby nie było, że tylko ja czarnowidztwo i pesymizm przejawiam
  • loslos
    edytowano 4 listopada

    Nie histeryzuj. Lame duck to dość typowy los amerykańskiego prezydenta w drugiej połowie kadencji:
    • Harry S. Truman (D) – lata 1947–1949
    • Dwight D. Eisenhower (R) – lata 1955–1961
    • Richard Nixon (R) – lata 1969–1974
    • Gerald Ford (R) – lata 1974–1977
    • Ronald Reagan (R) – lata 1987–1989
    • George H.W. Bush (R) – lata 1989–1993
    • Bill Clinton (D) – lata 1995–2001
    • George W. Bush (R) – lata 2007–2009
    • Barack Obama (D) – lata 2015–2017

  • @los powiedział(a):
    Wyrok niech wyda MS

    Mnie też zmęczył p. rolka.
    To tak na marginesie i niezależnie od zdania MS-a.

  • edytowano 4 listopada

    @los powiedział(a):
    Nie histeryzuj. Lame duck to dość typowy los amerykańskiego prezydenta w drugiej połowie kadencji:
    • Harry S. Truman (D) – lata 1947–1949
    • Dwight D. Eisenhower (R) – lata 1955–1961
    • Ronald Reagan (R) – lata 1987–1989
    • Bill Clinton (D) – lata 1995–2001
    • George W. Bush (R) – lata 2007–2009
    • Barack Obama (D) – lata 2015–2017

    Kolega ignoruje teraz fakt, że oni (tęczowa, neomarksistowska międzynarodówka globalistyczna, której częścią są tzw. Demokraci za kałużą) traktują walkę polityczną z nami (patrioci, niepodległościowcy, konserwatyści na całym świecie) jako wojnę totalną. A ich celem nie jest tylko klasyczne pokonanie nas w wyborach i zdobycie władzy dla jej samej, ale przeprowadzenie rewolucji społecznej na całym świecie, a przynajmniej w zachodnim świecie i stworzenie nowego społeczeństwa z nowym człowiekiem. Pomiędzy Odrą a Bugiem ich taranem politycznym jest Don Aldo i jego coraz bardziej jawna opresyjna władza, na Węgrzech nowa władza Magyara, a za kałużą tzw. Demokraci (którzy z prawdziwą demokracją mają tyle wspólnego co nasza rodzima "demokracja warcząca")

  • @Maria powiedział(a):

    @los powiedział(a):
    Wyrok niech wyda MS

    Mnie też zmęczył p. rolka.
    To tak na marginesie i niezależnie od zdania MS-a.

    Przede wszystkim - koleżce popiedroliło się gdzie jest. Wklejał swoje mundrości i nie podejmował rozmowy na ich temat. Forum dyskusyjne ma jednak inny cel.

  • edytowano 4 listopada

    @Eden powiedział(a):


    Wkleję tak jeszcze na koniec tego tematu z mojej strony. Żeby nie było, że tylko ja czarnowidztwo i pesymizm przejawiam

    ...o matko i córko, co za histeryczny rant

  • Piszę to jako koleś, który niegdyś (fakt, że to było doś dawno) omal nie wyleciał (słusznie) z tutejszego forum a został tylko dzięki wstawiennictwu jednego z użyszkodników. A to co piszę, piszę jako zasadę ogólną - nie wiem, czy to dotyczy Rolki, bo go nie czytam:

    Kto chce pisać, powinien mieć jakieś umiłowanie prawdy. Powinien korygować swoją postawę i nie iść w zaparte, jeśli ktoś wykazał, że mówi nieprawdę. Nie powinien manipulować. Nie powinien zarzucać innym kłamstwa, jeśli nie potrafi tego wykazać. No i powinien mieć jakiś wkład w rozwój wiedzy i/lub rozwój duchowy innych użyszkodników, gdyż inaczej po co tu pisać i po co jakieś gunwo sprzeczne z powyższym czytać?

  • @Filioquist powiedział(a):

    @Eden powiedział(a):


    Wkleję tak jeszcze na koniec tego tematu z mojej strony. Żeby nie było, że tylko ja czarnowidztwo i pesymizm przejawiam

    ...o matko i córko, co za histeryczny rant

    Kolega naprawdę nie ma świadomości do czego ci źli ludzie są zdolni? Ci sami, którzy zabili nam prezydenta w 2010r., a jankesom prawie im się to udało w 2024r.? Bo za tymi zamachami stoją te same światowe siły, wykonawcy tylko mogą być inni

  • Może jeszcze to wkleję, bo widzę że niektórzy z Koleżeństwa bagatelizują to co stało się wczorajszego dnia za kałużą. Tak jakby naprawdę byli nieświadomi kim są dzisiejsi tzw. Demokraci i taranem jakich sił światowych podkreślam oni są. Im nie chodzi tylko o samą władzę dla władzy i zwycięstwo w rywalizacji z Republikanami. Tak było jeszcze 20-30 lat temu, ale już nie teraz. Im chodzi o szeroko pojętą rewolucję społeczną i anihilację wszystkiego co związane z Republikanami:

  • @Filioquist powiedział(a):

    @Eden powiedział(a):


    Wkleję tak jeszcze na koniec tego tematu z mojej strony. Żeby nie było, że tylko ja czarnowidztwo i pesymizm przejawiam

    ...o matko i córko, co za histeryczny rant

    Kolega nie kojarzy Looney Loomer? Jest to niezwykle kolorowa i ciekawa1 postać.

  • @los powiedział(a):
    Wyrok niech wyda MS

    Jak wykaże, że kłamałem lub przeprosi do końca tygodnia, to niech zostanie, bo mnie też zdarza się zagalopować, więc łączę pamiętliwość z tolerancją.
    Mordechlaju, Rolka zarzucił mi kłamstwo, więc ma je wykazać, a że jestem pamiętliwy i zawzięty to ... bulterierowi trza łeb odrąbać jak szczęki założy, a dzik albo ryjem przepchnie błoto albo w nim na wieczny czas zostanie.
    A co do mnie, to ostatnio sam zalinkowałem materiał, który obalał moje wcześniejsze wpisy, a i to bez niczyjej presji. Tyle w temacie kłamania czy manipulowania.

  • edytowano 5 listopada

    @Rolka powiedział(a):
    To może narysuje:

    • teza o hakowaniu Starlinka przez Ukrainę jest suflowana przez rosjan
    • kolega Wygnaniec ją powtarza
      Pytanie: mówią prawdę czy kłamią?

    W takim razie przypominam

    1. Przedstawiciel Polski (niestety tak to odbiera świat) kłamie
    2. Amerykanie nie prostują oczywistego kłamstwa

    Skoro stanowisko w dyskusji na tym forum jest kłamstwem tym bardziej jestem za banem dla proniemieckiego manipulatora suflującego narrację kłamców z z polskiego (niestety pożal się Boże) MSZ, który w dodatku wyzywa uczestników forum od kłamców.

  • Robert, o technicznych aspektach historii ze Starlinkiem pisał akurat Trep, za co mu jestem wdzięczny i się zgadzam z tym co pisał, tyle w temacie prezentowania moich kłamstw.
    Informacje o ograniczeniu w funkcjonowaniu Starlinka pochodzą od Zełeńskiego, a później prorosyjskie pudła rezonansowe zaczęły to nagłaśniać.
    Rolka ma przeprosić albo zaliczy wypad.

  • edytowano 6 listopada

    "Twarde dane o frekwencji (ponad 124 miliony oddanych głosów przy 251 milionach uprawnionych [ABC, WJCL]) dają nam ostateczny, pozbawiony złudzeń obraz współczesnej polityki.
    Z naukowego i czysto pragmatycznego punktu widzenia, te liczby są dowodem na cztery fundamentalne wnioski:
    1. Mit „głosu poparcia” – to był czysty głos protestu
    Większość z tych blisko 20 milionów nowych wyborców Demokratów (skok z 51,3 mln do 70,4 mln) nie przyszła do urn, bo nagle pokochała program lewicy. To była mobilizacja negatywna. Amerykańscy wyborcy okazjonalni, którzy zazwyczaj ignorują wybory środka kadencji, rzucili wszystko i poszli głosować z jednego powodu: byli wściekli na drożyznę (paliwo po 4,12 USD za galon i inflację) oraz przerażeni radykalnym kursem administracji. Głosowali przeciwko Trumpowi, a nie za Demokratami.
    2. Algorytmy i inżynieria wyborcza przegrały z żywym człowiekiem
    To potężna lekcja pokory dla sztabowców i matematyków z obu stron barykady. Stratedzy Republikanów (jak Blair czy Kincaid) uznali ludzi za stałe cyfry w bazie danych – założyli, że niska frekwencja z 2022 roku się powtórzy i przy sztucznie obniżonych marginesach bezpieczeństwa do +5% i tak utrzymają władzę [AP].
    Świadczy to o tym, że w dobie internetu i powszechnej polaryzacji nie da się matematycznie zamknąć wyborców w sztucznie narysowanych okręgach. Gdy narasta masowy, ogólnokrajowy gniew ekonomiczny, żadne algorytmy mikrotargetowania nie są w stanie utrzymać tam ochronnych partyjnego establishmentu.
    3. Ameryka ma potężną, uśpioną armię, która kontroluje system
    Fakt, że frekwencja wyniosła niecałe 50% w skali kraju, pokazuje, że w USA nadal istnieje gigantyczny, ponad 120-milionowy rezerwuar ludzi, którzy na co dzień nie biorą udziału w życiu politycznym.
    To oni są ostatecznym sędzią. Gdy partia rządząca (niezależnie od tego, czy to prawica, czy lewica) zaczyna przesadzać, ta uśpiona masa nagle się budzi, idzie do urn, brutalnie resetuje układ sił w Waszyngtonie i wraca na kanapę. To oni wręczyli Republikanom czerwoną kartkę.
    4. Przestroga dla elit w Europie (w tym dla Tuska i von der Leyen)
    To najważniejszy wniosek dla nas na Starym Kontynencie. Wykres ten udowadnia, że współczesny wyborca nie ma żadnej lojalności partyjnej. Jeśli obecny establishment w Warszawie czy Brukseli uważa, że „błękitna fala” w USA to sukces ich ideologii, to są w głębokim błędzie. Wyborcy w Ameryce ukarali rządzących za rachunki i drożyznę energetyczną. Dokładnie ten sam mechanizm buntu uśpionego elektoratu czeka liberalno-centrowe elity w Europie, jeśli nie zdołają realnie ulżyć portfelom swoich obywateli.
    O Czym To Świadczy? (Upadek Cyfrowej Inżynierii)
    Ten wykres to przede wszystkim podręcznikowy dowód na to, jak agresywne majstrowanie przy okręgach wyborczych (mid-decade gerrymandering) staje się śmiertelną pułapką dla partii rządzącej.
    Stratedzy Republikanów, chcąc zabetonować przewagę w Kongresie na dekadę, celowo rozrzedzili swój twardy elektorat. Zamiast zostawić bezpieczne bastiony z przewagą +22%, stworzyli dziesiątki okręgów o minimalnym, sztucznym buforze bezpieczeństwa na poziomie +5% czy +6%. Nakarmili swoje algorytmy danymi z 2022 roku, zakładając, że frekwencja po stronie Demokratów już zawsze będzie niska i przewidywalna (w okolicach 51 milionów).
    Gdy uderzył kryzys energetyczny, uśpiona masa 20 milionów ludzi nagle obudziła się i ruszyła do urn, generując rekordową w historii Midterms frekwencję ponad 124 milionów oddanych głosów. Ponieważ Republikanie celowo zlikwidowali swój margines błędu w okręgach, ta gigantyczna, nowa fala błękitnych głosów zalała ich cyfrowe zapory w 407 okręgach jednocześnie, oddając pełną kontrolę nad Kongresem Demokratom pod wodzą Hakeema Jeffriesa.
    Monumentalne Zakończenie: Wyrok Historii i Przestroga dla Świata
    Z perspektywy historii USA, wykres Kevina Bassa to zapis momentu, w którym bezduszne algorytmy inżynierii wyborczej spaliły się na panewce w zderzeniu z autentyczną architekturą ludzkiego gniewu. Udowadnia on, że w dobie internetu i powszechnej polaryzacji obywatele nie są bezwolnymi cyframi w arkuszu kalkulacyjnym partii politycznych. Gdy narasta powszechny, ekonomiczny niepokój, żadne próby przesuwania granic na mapie nie uchronią władzy przed bezwzględnym werdyktem konsumentów.
    Donald Trump przejdzie do historii na wieki jako monumentalny taran – przywódca, który podjął się „brudnej roboty”, budując potężne imperium gospodarcze o wartości 32,6 biliona dolarów PKB, uruchamiając DOGE i zabezpieczając prymat USA w „Erze Superinteligencji” AI bez regulacyjnych hamulców. Wygrał globalną wojnę z Chinami i zostawił Europę w tyle. Jednak cena tej rewolucji strukturalnej – drożyzna na stacjach benzynowych i podatki celne – była dla przeciętnego Amerykanina nie do zaakceptowania na co dzień. Wyborcy nie odrzucili jego dziedzictwa na zawsze; zadziałali jak automatyczny termostat, używając opozycyjnego Kongresu jako hamulca bezpieczeństwa, by wyhamować tempo zmian i zmusić Waszyngton do powrotu do przewidywalności.
    To potężne tąpnięcie to jednocześnie brutalny komunikat dla liberalno-centrowych elit w Europie – z Ursulą von der Leyen w Brukseli i Donaldem Tuskiem w Warszawie na czele. Amerykański przypadek jasno pokazuje, że współczesny elektorat nie posiada żadnej trwałej lojalności partyjnej. Jeśli europejski establishment potraktuje „błękitną falę” zza oceanu jako sukces własnej ideologii, popełni kardynalny błąd. Prawdziwym motywatorem buntu 20 milionów ludzi była wściekłość na rachunki. Europejscy konsumenci, uderzani drastycznymi kosztami energii i stagnacją strefy euro, stoją dziś w dokładnie tej samej kolejce po frustrację. Jeśli rządy w Brukseli i Warszawie nie zdołają realnie obniżyć kosztów życia swoich obywateli, ta sama uśpiona masa okazjonalnego elektoratu przy najbliższej okazji bezwzględnie rozniesie obecną władzę w pył, szukając jakiejkolwiek alternatywy u urn.
    Współczesny świat został bezpowrotnie przekształcony według brutalnych reguł gry Donalda Trumpa. Wykres, na który patrzymy, to techniczny dowód na to, że w XXI wieku jedyną stałą w polityce jest bezwzględny realizm portfela – i każda władza, która o tym zapomni, zostanie natychmiast zmieciona przez siłę liczb, której nie da się oszukać żadnymi algorytmami. @obserwujący"
    Z portalu FB
    https://www.facebook.com/share/p/1DrKYyTUyJ/
    a dlaczego nastąpił w tym właśnie roku ten kryzys energetyczny i drożyzna za kałużą, to chyba oczywiste, prawda Kolego @ms.wygnaniec
    "Gospodarka, głupcze!"

  • ...wykres Kevina Bassa?

  • @Eden powiedział(a):
    a dlaczego nastąpił w tym właśnie roku ten kryzys energetyczny i drożyzna za kałużą, to chyba oczywiste, prawda Kolego @ms.wygnaniec
    "Gospodarka, głupcze!"

    Tak Eden, wiadomo, głupcy wykrzykują coś o Iranie, a mądrzy patrzą z mieszaniną podziwu i obaw na Ukrainę.
    A ostatnio wysłuchałem podkastu, gdzie padły mądre słowa, że efekty wzrostu gospodarczego są natychmiast konsumowane przez rynki finansowe i wielkie korporacje, natomiast dla zwykłych ludzi w mniejszej skali, z dużym opóźnieniem lub wcale.
    Tekst to mieszanina ciekawych uwag z zaklinaniem rzeczywistości, ale ciekawy i wart poznania.
    BTW, teraz Trump może już otwarcie zaatakować Iran i wesprzeć Izrael czy wyzerować Kubę. To taka nieoczywista konsekwencja.

  • @Eden powiedział(a):
    "Twarde dane o frekwencji (ponad 124 miliony oddanych głosów przy 251 milionach uprawnionych [ABC, WJCL]) dają nam ostateczny, pozbawiony złudzeń obraz współczesnej polityki.
    Z naukowego i czysto pragmatycznego punktu widzenia, te liczby są dowodem na cztery fundamentalne wnioski:
    1. Mit „głosu poparcia” – to był czysty głos protestu
    Większość z tych blisko 20 milionów nowych wyborców Demokratów (skok z 51,3 mln do 70,4 mln) nie przyszła do urn, bo nagle pokochała program lewicy. To była mobilizacja negatywna. Amerykańscy wyborcy okazjonalni, którzy zazwyczaj ignorują wybory środka kadencji, rzucili wszystko i poszli głosować z jednego powodu: byli wściekli na drożyznę (paliwo po 4,12 USD za galon i inflację) oraz przerażeni radykalnym kursem administracji. Głosowali przeciwko Trumpowi, a nie za Demokratami.
    2. Algorytmy i inżynieria wyborcza przegrały z żywym człowiekiem
    To potężna lekcja pokory dla sztabowców i matematyków z obu stron barykady. Stratedzy Republikanów (jak Blair czy Kincaid) uznali ludzi za stałe cyfry w bazie danych – założyli, że niska frekwencja z 2022 roku się powtórzy i przy sztucznie obniżonych marginesach bezpieczeństwa do +5% i tak utrzymają władzę [AP].
    Świadczy to o tym, że w dobie internetu i powszechnej polaryzacji nie da się matematycznie zamknąć wyborców w sztucznie narysowanych okręgach. Gdy narasta masowy, ogólnokrajowy gniew ekonomiczny, żadne algorytmy mikrotargetowania nie są w stanie utrzymać tam ochronnych partyjnego establishmentu.
    3. Ameryka ma potężną, uśpioną armię, która kontroluje system
    Fakt, że frekwencja wyniosła niecałe 50% w skali kraju, pokazuje, że w USA nadal istnieje gigantyczny, ponad 120-milionowy rezerwuar ludzi, którzy na co dzień nie biorą udziału w życiu politycznym.
    To oni są ostatecznym sędzią. Gdy partia rządząca (niezależnie od tego, czy to prawica, czy lewica) zaczyna przesadzać, ta uśpiona masa nagle się budzi, idzie do urn, brutalnie resetuje układ sił w Waszyngtonie i wraca na kanapę. To oni wręczyli Republikanom czerwoną kartkę.
    4. Przestroga dla elit w Europie (w tym dla Tuska i von der Leyen)
    To najważniejszy wniosek dla nas na Starym Kontynencie. Wykres ten udowadnia, że współczesny wyborca nie ma żadnej lojalności partyjnej. Jeśli obecny establishment w Warszawie czy Brukseli uważa, że „błękitna fala” w USA to sukces ich ideologii, to są w głębokim błędzie. Wyborcy w Ameryce ukarali rządzących za rachunki i drożyznę energetyczną. Dokładnie ten sam mechanizm buntu uśpionego elektoratu czeka liberalno-centrowe elity w Europie, jeśli nie zdołają realnie ulżyć portfelom swoich obywateli.
    O Czym To Świadczy? (Upadek Cyfrowej Inżynierii)
    Ten wykres to przede wszystkim podręcznikowy dowód na to, jak agresywne majstrowanie przy okręgach wyborczych (mid-decade gerrymandering) staje się śmiertelną pułapką dla partii rządzącej.
    Stratedzy Republikanów, chcąc zabetonować przewagę w Kongresie na dekadę, celowo rozrzedzili swój twardy elektorat. Zamiast zostawić bezpieczne bastiony z przewagą +22%, stworzyli dziesiątki okręgów o minimalnym, sztucznym buforze bezpieczeństwa na poziomie +5% czy +6%. Nakarmili swoje algorytmy danymi z 2022 roku, zakładając, że frekwencja po stronie Demokratów już zawsze będzie niska i przewidywalna (w okolicach 51 milionów).
    Gdy uderzył kryzys energetyczny, uśpiona masa 20 milionów ludzi nagle obudziła się i ruszyła do urn, generując rekordową w historii Midterms frekwencję ponad 124 milionów oddanych głosów. Ponieważ Republikanie celowo zlikwidowali swój margines błędu w okręgach, ta gigantyczna, nowa fala błękitnych głosów zalała ich cyfrowe zapory w 407 okręgach jednocześnie, oddając pełną kontrolę nad Kongresem Demokratom pod wodzą Hakeema Jeffriesa.
    Monumentalne Zakończenie: Wyrok Historii i Przestroga dla Świata
    Z perspektywy historii USA, wykres Kevina Bassa to zapis momentu, w którym bezduszne algorytmy inżynierii wyborczej spaliły się na panewce w zderzeniu z autentyczną architekturą ludzkiego gniewu. Udowadnia on, że w dobie internetu i powszechnej polaryzacji obywatele nie są bezwolnymi cyframi w arkuszu kalkulacyjnym partii politycznych. Gdy narasta powszechny, ekonomiczny niepokój, żadne próby przesuwania granic na mapie nie uchronią władzy przed bezwzględnym werdyktem konsumentów.
    Donald Trump przejdzie do historii na wieki jako monumentalny taran – przywódca, który podjął się „brudnej roboty”, budując potężne imperium gospodarcze o wartości 32,6 biliona dolarów PKB, uruchamiając DOGE i zabezpieczając prymat USA w „Erze Superinteligencji” AI bez regulacyjnych hamulców. Wygrał globalną wojnę z Chinami i zostawił Europę w tyle. Jednak cena tej rewolucji strukturalnej – drożyzna na stacjach benzynowych i podatki celne – była dla przeciętnego Amerykanina nie do zaakceptowania na co dzień. Wyborcy nie odrzucili jego dziedzictwa na zawsze; zadziałali jak automatyczny termostat, używając opozycyjnego Kongresu jako hamulca bezpieczeństwa, by wyhamować tempo zmian i zmusić Waszyngton do powrotu do przewidywalności.
    To potężne tąpnięcie to jednocześnie brutalny komunikat dla liberalno-centrowych elit w Europie – z Ursulą von der Leyen w Brukseli i Donaldem Tuskiem w Warszawie na czele. Amerykański przypadek jasno pokazuje, że współczesny elektorat nie posiada żadnej trwałej lojalności partyjnej. Jeśli europejski establishment potraktuje „błękitną falę” zza oceanu jako sukces własnej ideologii, popełni kardynalny błąd. Prawdziwym motywatorem buntu 20 milionów ludzi była wściekłość na rachunki. Europejscy konsumenci, uderzani drastycznymi kosztami energii i stagnacją strefy euro, stoją dziś w dokładnie tej samej kolejce po frustrację. Jeśli rządy w Brukseli i Warszawie nie zdołają realnie obniżyć kosztów życia swoich obywateli, ta sama uśpiona masa okazjonalnego elektoratu przy najbliższej okazji bezwzględnie rozniesie obecną władzę w pył, szukając jakiejkolwiek alternatywy u urn.
    Współczesny świat został bezpowrotnie przekształcony według brutalnych reguł gry Donalda Trumpa. Wykres, na który patrzymy, to techniczny dowód na to, że w XXI wieku jedyną stałą w polityce jest bezwzględny realizm portfela – i każda władza, która o tym zapomni, zostanie natychmiast zmieciona przez siłę liczb, której nie da się oszukać żadnymi algorytmami. @obserwujący"
    Z portalu FB
    https://www.facebook.com/share/p/1DrKYyTUyJ/
    a dlaczego nastąpił w tym właśnie roku ten kryzys energetyczny i drożyzna za kałużą, to chyba oczywiste, prawda Kolego @ms.wygnaniec
    "Gospodarka, głupcze!"

    w Radio Wnet ciekawe mają wywiady z Ameryki. Dzisiaj wyborca mówił o korupcji - o interesach kręconych na dostępie do Trumpa przez jego rodzinę, pewnie nie bez wiedzy i woli tegoż.

  • @KazioToJa powiedział(a):

    @Eden powiedział(a):
    "Twarde dane o frekwencji (ponad 124 miliony oddanych głosów przy 251 milionach uprawnionych [ABC, WJCL]) dają nam ostateczny, pozbawiony złudzeń obraz współczesnej polityki.
    Z naukowego i czysto pragmatycznego punktu widzenia, te liczby są dowodem na cztery fundamentalne wnioski:
    1. Mit „głosu poparcia” – to był czysty głos protestu
    Większość z tych blisko 20 milionów nowych wyborców Demokratów (skok z 51,3 mln do 70,4 mln) nie przyszła do urn, bo nagle pokochała program lewicy. To była mobilizacja negatywna. Amerykańscy wyborcy okazjonalni, którzy zazwyczaj ignorują wybory środka kadencji, rzucili wszystko i poszli głosować z jednego powodu: byli wściekli na drożyznę (paliwo po 4,12 USD za galon i inflację) oraz przerażeni radykalnym kursem administracji. Głosowali przeciwko Trumpowi, a nie za Demokratami.
    2. Algorytmy i inżynieria wyborcza przegrały z żywym człowiekiem
    To potężna lekcja pokory dla sztabowców i matematyków z obu stron barykady. Stratedzy Republikanów (jak Blair czy Kincaid) uznali ludzi za stałe cyfry w bazie danych – założyli, że niska frekwencja z 2022 roku się powtórzy i przy sztucznie obniżonych marginesach bezpieczeństwa do +5% i tak utrzymają władzę [AP].
    Świadczy to o tym, że w dobie internetu i powszechnej polaryzacji nie da się matematycznie zamknąć wyborców w sztucznie narysowanych okręgach. Gdy narasta masowy, ogólnokrajowy gniew ekonomiczny, żadne algorytmy mikrotargetowania nie są w stanie utrzymać tam ochronnych partyjnego establishmentu.
    3. Ameryka ma potężną, uśpioną armię, która kontroluje system
    Fakt, że frekwencja wyniosła niecałe 50% w skali kraju, pokazuje, że w USA nadal istnieje gigantyczny, ponad 120-milionowy rezerwuar ludzi, którzy na co dzień nie biorą udziału w życiu politycznym.
    To oni są ostatecznym sędzią. Gdy partia rządząca (niezależnie od tego, czy to prawica, czy lewica) zaczyna przesadzać, ta uśpiona masa nagle się budzi, idzie do urn, brutalnie resetuje układ sił w Waszyngtonie i wraca na kanapę. To oni wręczyli Republikanom czerwoną kartkę.
    4. Przestroga dla elit w Europie (w tym dla Tuska i von der Leyen)
    To najważniejszy wniosek dla nas na Starym Kontynencie. Wykres ten udowadnia, że współczesny wyborca nie ma żadnej lojalności partyjnej. Jeśli obecny establishment w Warszawie czy Brukseli uważa, że „błękitna fala” w USA to sukces ich ideologii, to są w głębokim błędzie. Wyborcy w Ameryce ukarali rządzących za rachunki i drożyznę energetyczną. Dokładnie ten sam mechanizm buntu uśpionego elektoratu czeka liberalno-centrowe elity w Europie, jeśli nie zdołają realnie ulżyć portfelom swoich obywateli.
    O Czym To Świadczy? (Upadek Cyfrowej Inżynierii)
    Ten wykres to przede wszystkim podręcznikowy dowód na to, jak agresywne majstrowanie przy okręgach wyborczych (mid-decade gerrymandering) staje się śmiertelną pułapką dla partii rządzącej.
    Stratedzy Republikanów, chcąc zabetonować przewagę w Kongresie na dekadę, celowo rozrzedzili swój twardy elektorat. Zamiast zostawić bezpieczne bastiony z przewagą +22%, stworzyli dziesiątki okręgów o minimalnym, sztucznym buforze bezpieczeństwa na poziomie +5% czy +6%. Nakarmili swoje algorytmy danymi z 2022 roku, zakładając, że frekwencja po stronie Demokratów już zawsze będzie niska i przewidywalna (w okolicach 51 milionów).
    Gdy uderzył kryzys energetyczny, uśpiona masa 20 milionów ludzi nagle obudziła się i ruszyła do urn, generując rekordową w historii Midterms frekwencję ponad 124 milionów oddanych głosów. Ponieważ Republikanie celowo zlikwidowali swój margines błędu w okręgach, ta gigantyczna, nowa fala błękitnych głosów zalała ich cyfrowe zapory w 407 okręgach jednocześnie, oddając pełną kontrolę nad Kongresem Demokratom pod wodzą Hakeema Jeffriesa.
    Monumentalne Zakończenie: Wyrok Historii i Przestroga dla Świata
    Z perspektywy historii USA, wykres Kevina Bassa to zapis momentu, w którym bezduszne algorytmy inżynierii wyborczej spaliły się na panewce w zderzeniu z autentyczną architekturą ludzkiego gniewu. Udowadnia on, że w dobie internetu i powszechnej polaryzacji obywatele nie są bezwolnymi cyframi w arkuszu kalkulacyjnym partii politycznych. Gdy narasta powszechny, ekonomiczny niepokój, żadne próby przesuwania granic na mapie nie uchronią władzy przed bezwzględnym werdyktem konsumentów.
    Donald Trump przejdzie do historii na wieki jako monumentalny taran – przywódca, który podjął się „brudnej roboty”, budując potężne imperium gospodarcze o wartości 32,6 biliona dolarów PKB, uruchamiając DOGE i zabezpieczając prymat USA w „Erze Superinteligencji” AI bez regulacyjnych hamulców. Wygrał globalną wojnę z Chinami i zostawił Europę w tyle. Jednak cena tej rewolucji strukturalnej – drożyzna na stacjach benzynowych i podatki celne – była dla przeciętnego Amerykanina nie do zaakceptowania na co dzień. Wyborcy nie odrzucili jego dziedzictwa na zawsze; zadziałali jak automatyczny termostat, używając opozycyjnego Kongresu jako hamulca bezpieczeństwa, by wyhamować tempo zmian i zmusić Waszyngton do powrotu do przewidywalności.
    To potężne tąpnięcie to jednocześnie brutalny komunikat dla liberalno-centrowych elit w Europie – z Ursulą von der Leyen w Brukseli i Donaldem Tuskiem w Warszawie na czele. Amerykański przypadek jasno pokazuje, że współczesny elektorat nie posiada żadnej trwałej lojalności partyjnej. Jeśli europejski establishment potraktuje „błękitną falę” zza oceanu jako sukces własnej ideologii, popełni kardynalny błąd. Prawdziwym motywatorem buntu 20 milionów ludzi była wściekłość na rachunki. Europejscy konsumenci, uderzani drastycznymi kosztami energii i stagnacją strefy euro, stoją dziś w dokładnie tej samej kolejce po frustrację. Jeśli rządy w Brukseli i Warszawie nie zdołają realnie obniżyć kosztów życia swoich obywateli, ta sama uśpiona masa okazjonalnego elektoratu przy najbliższej okazji bezwzględnie rozniesie obecną władzę w pył, szukając jakiejkolwiek alternatywy u urn.
    Współczesny świat został bezpowrotnie przekształcony według brutalnych reguł gry Donalda Trumpa. Wykres, na który patrzymy, to techniczny dowód na to, że w XXI wieku jedyną stałą w polityce jest bezwzględny realizm portfela – i każda władza, która o tym zapomni, zostanie natychmiast zmieciona przez siłę liczb, której nie da się oszukać żadnymi algorytmami. @obserwujący"
    Z portalu FB
    https://www.facebook.com/share/p/1DrKYyTUyJ/
    a dlaczego nastąpił w tym właśnie roku ten kryzys energetyczny i drożyzna za kałużą, to chyba oczywiste, prawda Kolego @ms.wygnaniec
    "Gospodarka, głupcze!"

    w Radio Wnet ciekawe mają wywiady z Ameryki. Dzisiaj wyborca mówił o korupcji - o interesach kręconych na dostępie do Trumpa przez jego rodzinę, pewnie nie bez wiedzy i woli tegoż.

    Dokumentowaliśmy podobne historie w tym wątku wielokrotnie. Niestety druga strona jest nie tylko nie lepsza, a nawet gorsza.

  • zobaczymy z Trump ułaskawi całą rodzinę na zapas jak Biden

  • @KazioToJa powiedział(a):
    zobaczymy z Trump ułaskawi całą rodzinę na zapas jak Biden

    Oczywiście że tak. Taka tradycja.

  • edytowano 7 listopada

    Przetasowania w Białym Domu. Trump szykuje się na zwarcie z Kongresem

    Stephen Miller zastąpił w roli szefa personelu Białego Domu swoją dotychczasową szefową Susie Wiles. Poinformował o tym w mediach społecznościowych sam Donald Trump. "Z przyjemnością ogłaszam, że pan Stephen Miller, obecny zastępca szefa personelu administracji Trumpa i jeden z moich najbardziej zaufanych doradców, obejmie stanowisko szefa personelu od poniedziałku, 9 listopada 2026 roku" - napisał amerykański przywódca.

    Matka Millera pochodzi od białoruskich, żydowskich emigrantów przybyłych do USA w 1905 roku.
    Miller jest współtwórcą trumpowej polityki imigracyjnej.
    Znienawidzony przez demsów. Dobry mówca.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.