Coronawirus

18990929495117

Komentarz

  • Wiem ponadprzeciętnie dużo o oszustwach naukowych w dziedzinie medycyny i o mrocznych aspektach w działaniach przemysłu farmaceutycznego.
    Pamiętam grozę jaką budziło w dzieciństwie słowo „hajnemedina”, leczyłem choroby, które wyeliminowano szczepionkami.
    Pamiętam bezradność środowisk naukowych wobec intensywnej i bezrozumnej kampanii medialnej na rzecz preparatu prof. Tołpy (i wielu innych kuracji antyrakowych).
    Nigdy nie jestem całkowicie spokojny, gdy szczepię się przeciw grypie.
    Zaszczepię się przeciw koronawirusowi, już podpisałem deklarację.
  • edytowano December 2020
    Ze szczepionką od AstraZeneca/Oxfordu gorzej niż z Cyberpunkiem:
    - najpierw megapompa w mediach, że jak to się nie uda to nic się nie uda, a mRNA to dziadostwo
    - kontraktor z Włoch produkuje ileś tej szczepionki do testów, sprawdzają stężenie metodą PCR
    - po odbiorze w Oxfordzie sprawdzają stężenie inną metodą - tj. naświetlają ultrafioletem
    - wychodzi im, że stężenie jest większe niż podali Włosi
    - stwierdzają, że pewnie Włosi to debile i zmniejszają dawkę szczepionki w teście
    - potem się okazuje, że o w mordę, głupia sprawa - jakiś emulgator sprawił że ten test ultrafioletem za dużo pokazał, Włosi to jednak nie są debile
    - ale tysiące ludzi już zaszczepione, ale dobra, robimy drugi test
    - pełna dawka okazuje się być mniej skuteczna - pół dawki ma skuteczność 90%, a pełna 65%
    - ważniaki z AZ mówią, że sorry za pomyłkę ale w sumie skoro pół dawki działa lepiej to tyle będziemy używać
    - dlaczego pół dawki działa lepiej? ciężko powiedzieć, matka natura ma przed nami wiele tajemnic (to w zasadzie oficjalna wersja, tylko delikatnie przesadzam), na pewno nie ma z tym nic wspólnego to, że...
    - ...w teście z połową dawki nie brały udziału osoby powyżej 55 r.ż., a w teście z pełną dawką owszem
    - nikt, nikt nie zauważa związku
    - Oxford mówi coś innego niż AZ
    - jakaś baba z Oxfordu po czasie nawet wyskakuje że oni tak naprawdę celowo dali pół dawki, chociaż nawet AZ oficjalnie przyznała, że nie
    - tymczasem szczepionka mRNA od Pfizera ma 94% skuteczności, nie tylko dla tych poniżej 55 r.ż.
    - tymczasem AZ dalej przepycha swój wynalazek, oraz krążą komentarze w stylu „być może zespół niezbyt dobrze radzi sobie z komunikacją, ale wierzymy, ze szczepionka jest naprawdę dobra”
    - Brytole pokonani przez własną arogancję, piękna sprawa, szkoda że nie Francuzi albo Niemcy

    Wersja pełna: https://www.reuters.com/article/us-health-coronavirus-britain-vaccine-sp-idUKKBN28Y0XU
  • polmisiek napisal(a):
    Ze szczepionką od AstraZeneca/Oxfordu gorzej niż z Cyberpunkiem:
    - najpierw megapompa w mediach, że jak to się nie uda to nic się nie uda, a mRNA to dziadostwo
    - kontraktor z Włoch produkuje ileś tej szczepionki do testów, sprawdzają stężenie metodą PCR
    - po odbiorze w Oxfordzie sprawdzają stężenie inną metodą - tj. naświetlają ultrafioletem
    - wychodzi im, że stężenie jest większe niż podali Włosi
    - stwierdzają, że pewnie Włosi to debile i zmniejszają dawkę szczepionki w teście
    - potem się okazuje, że o w mordę, głupia sprawa - jakiś emulgator sprawił że ten test ultrafioletem za dużo pokazał, Włosi to jednak nie są debile
    - ale tysiące ludzi już zaszczepione, ale dobra, robimy drugi test
    - pełna dawka okazuje się być mniej skuteczna - pół dawki ma skuteczność 90%, a pełna 65%
    - ważniaki z AZ mówią, że sorry za pomyłkę ale w sumie skoro pół dawki działa lepiej to tyle będziemy używać
    - dlaczego pół dawki działa lepiej? ciężko powiedzieć, matka natura ma przed nami wiele tajemnic (to w zasadzie oficjalna wersja, tylko delikatnie przesadzam), na pewno nie ma z tym nic wspólnego to, że...
    - ...w teście z połową dawki nie brały udział osoby powyżej 55 r.ż., a w teście z pełną dawką owszem
    - nikt, nikt nie zauważa związku
    - Oxford mówi coś innego niż AZ
    - jakaś baba z Oxfordu po czasie nawet wyskakuje że oni tak naprawdę celowo dali pół dawki, chociaż nawet AZ oficjalnie przyznała, że nie
    - tymczasem szczepionka mRNA od Pfizera ma 94% skuteczności, nie tylko dla tych poniżej 55 r.ż.
    - tymczasem AZ dalej przepycha swój wynalazek, oraz krążą komentarze w stylu „być może zespół niezbyt dobrze radzi sobie z komunikacją, ale wierzymy, ze szczepionka jest naprawdę dobra”
    - Brytole pokonani przez własną arogancję, piękna sprawa, szkoda że nie Francuzi albo Niemcy

    Wersja pełna: https://www.reuters.com/article/us-health-coronavirus-britain-vaccine-sp-idUKKBN28Y0XU
    Poważni naukowcy...ha! ha..
  • Znam trochę poważnych naukowców z Wolibrodu i ach, jak bardzo mnie to dziwi!



    :)) :)) :))
  • los napisal(a):
    Znam trochę poważnych naukowców z Wolibrodu i ach, jak bardzo mnie to dziwi!



    :)) :)) :))
    :D
  • kolejne twórcze omijanie przepisów przez restauracje...
    FB @ Gorąca Kiełbasiarnia:

    Rząd sugeruje przedsiębiorcom większą elastyczność? Wzięliśmy sobie tę sugestię do serca. Dlatego od jutra, oprócz możliwości zamawiania obiadów na wynos, będziecie mogli Państwo skorzystać

    z usług szkoleniowych.

    Zakres szkolenia-prawidłowe korzystanie z noża i widelca oraz łyżki i łyżeczki oraz poprawna konsumpcja kawy i herbaty, piwa oraz soków i napojów. Na sali wykładowczej jest 7 stanowisk szkoleniowych. Po zakupie materiałów dydaktycznych(soki, piwa, dania, napoje) kursanci po wypełnieniu kwestionariusza osobowego(niezbędny w czasach COVID-19) przystępują do szkolenia. Na każdym stanowisku szkoleniowym będzie dostępny regulamin oraz RODO, a także płyn do dezynfekcji rąk. Po odbyciu szkolenia, kursant może poprosić o zaświadczenie o ukończeniu kursu oraz zakresie przyswojonej wiedzy oraz stopniu wtajemniczenia. Zapraszamy do skorzystania z oferty. Zachęcamy także inne restauracje do poszerzenia oferowanych usług.
  • edytowano December 2020
    I po makale.

    "Niestety , wprowadzone z dniem dzisiejszym obostrzenia, dotyczą również przeprowadzania szkoleń. W związku z powyższym jesteśmy zmuszeni wstrzymać nasze usługi w zakresie szkolenia. Zostaliśmy o tym poinformowani przez funkcjonariuszy policji. Trzeba dodać, bardzo wyrozumiałych i ludzkich. Jednak w dalszym ciągu będziecie mogli Państwo doskonalić technikę spożywania dań, zamawiając je na wynos."
  • edytowano December 2020
    Przemko napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Hahaha przeciwnicy szczepionek to debile, a wypowiedzieli się SPECJALIŚCI.

    No więc nie tak prosto jednak. Od lat były szczegółowe, restrykcyjne wymagania dopuszczania leków czy szczepionek do obrotu. Te wymagania są m. in. co do czasu, który w tej sytuacji z oczywistych względów nie może być spełniony, bo konkretna szczepionka przed dopuszczeniem do powszechnego użycia powinna być badana jakieś kilka lat, a nie kilka miesięcy, o ile nie tygodni. I przez lata mówiono, że te procedury to dla bezpieczeństwa, że leki niesprawdzone są złe i że niesprawdzonymi to może leczyć znachor. I słuchaj, bo tak mówią SPECJALIŚCI.
    Teraz, AD 2020, okazuje się, że super skuteczny ma być specyfik, który takich procedur nie przeszedł, a jeśli przeszedł, to specjalnie zmienione "pod niego". I słuchaj, bo tak mówią SPECJALIŚCI.

    Więc teraz tak, jeśli ktoś ma minimalną pamięć i logikę formalną na podstawowym poziomie, to widzi tu problem, co najmniej w przekazie. A minimalna pamięć i logika formalna na podstawowym poziomie nie wymaga wiedzy specjalnej i doktoratów z mikrobiologii.
    Termin "emergency"? W takim trybie została zaakceptowana ta szczepionka, na podstawie danych które posiadamy, na temat korona wirusów badanych od 20 lat i szczepionek mRNA od 7. Też ci się udziela skoro tak rechoczesz.
    Ja rechoczę?
    Jeśli SERIO ktoś nie rozumie z powyższego tekstu, że zdania ze słowem pisanym w CAPSLOCK są przytozceniem, parafrazą tekstów i z mediów, i z tego forum, to SERIO mogę dodać cudzysłów - wtedy będzie meritum?

    Z tego tekstu, między wierszami, bo połączenie nowomowy z autotłumaczem, ale jednak wynika, że, jak napisałem wyżej procedury zostało zmienione pod ten konkretny specyfik.
    Np. (https://ec.europa.eu/commission/presscorner/detail/pl/QANDA_20_2390):
    "Ponieważ w związku z pandemią COVID-19 konieczne są pilne działania, EMA wprowadziła procedury szybkiego przeglądu w celu oceny wniosków w jak najkrótszym czasie, przy zapewnieniu solidnych opinii naukowych. Kluczem do przyspieszenia tego procesu są „przeglądy etapowe”, dzięki którym EMA może w stanach zagrożenia zdrowia publicznego oceniać dane dotyczące obiecujących leków lub szczepionek na bieżąco, w miarę ich udostępniania, zamiast czekać na zakończenie wszystkich badań i dopiero wtedy rozpoczynać prace."

    Polecam też tu, rozwinąć sobie w ok. połowie strony graficzne porównanie "niebieskie" normalnej procedury i fioletowe - specjalnie na COVID.
    https://www.ema.europa.eu/en/human-regulatory/overview/public-health-threats/coronavirus-disease-covid-19/treatments-vaccines/covid-19-vaccines-development-evaluation-approval-monitoring

    image
    image

    Jeśli na fioletowo też jest bezpiecznie, to po co normalnie jest na niebiesko?

    Otóż odpowiedź jest dość prosta. Fioletowa procedura oznacza większe ryzyko, ale uznano, że ryzyko warto podjąć z uwagi na aktualne skutki pandemii. Że większe jest np. ryzyko zachorowania niż powikłań. I m. zd. tak, i tylko tak, należy to przedstawiać. Przekaz "szczepionka jest full bezpieczna, stulić mordy foliarze i płaskoziemcy", w przypadku jakiejkolwiek ewentualnej wtopy, będzie oznaczała ogromny triumf antyszczepionkowców i ogromny cios dla wiarygodności oficjalnej medycyny.

    Nie jestem antyszczepionowcem i uznaję oficjalną medycynę, więc nie jest tak, że jest to wymarzony dla mnie scenariusz. Tym bardziej dziwi mnie, że autorytet nauki jest aktualnie rzucany na stół w kasynie.
  • Albo czegoś nie widzę na wykresie, albo niebieskie jest owszem rozciągnięte w czasie, ale wszystkie etapy nieprodukcyjne są przed dopuszczeniem szczypionki.
    Tylko gdybanko, ale jeśli ryzyko efektów niepożądanych owszem wzrosło z 0.001% do 0.01% - to nie, nie powinno się tego komunikować, bo w mediach mielibyśmy 10 razy niebezpieczniejszą szczypionkę.
  • Tu jest wyjaśnione co i jak przyspieszono przy pracy nad tą szczepionką. 10 minut.

  • Dziękczynnie za moją córkę. Wyzdrowiała.

    +
  • +
    I za uniknięcie późniejszych powikłań.
    +
  • los napisal(a):
    Dziękczynnie za moją córkę. Wyzdrowiała.

    +
    Ufff
    +++
  • edytowano December 2020
    @Przemko, rozumiem, że 10 minut to czas filmu, a nie etapów dopuszczenia szczepionki ;)

    A teraz już bez żartów. Więc jeszcze raz - nie chce mi się wyszukiwać dokładnego momentu, ale Rożek też przyznaje, że "agencje wyjątkowo zgodziły się tym razem na...". Czyli do tej szczepionki zastosowano skrócone procedury, których nie stosowano wcześniej. Teraz odwróćmy pytanie. Skoro te skrócone są takie bezpieczne, to po co w ogóle utrzymywać te rozbudowane?

    @Kuba, no cóż, jeśli zakładamy, że można okłamywać publikę w sprawie szczepionek, to jest to bardzo mocny argument, w zasadzie nie do podważenia. Argument antyszczepionkowy oczywiście.
  • Przemko napisal(a):
    rozum.von.keikobad napisal(a):
    Hahaha przeciwnicy szczepionek to debile, a wypowiedzieli się SPECJALIŚCI.

    No więc nie tak prosto jednak. Od lat były szczegółowe, restrykcyjne wymagania dopuszczania leków czy szczepionek do obrotu. Te wymagania są m. in. co do czasu, który w tej sytuacji z oczywistych względów nie może być spełniony, bo konkretna szczepionka przed dopuszczeniem do powszechnego użycia powinna być badana jakieś kilka lat, a nie kilka miesięcy, o ile nie tygodni. I przez lata mówiono, że te procedury to dla bezpieczeństwa, że leki niesprawdzone są złe i że niesprawdzonymi to może leczyć znachor. I słuchaj, bo tak mówią SPECJALIŚCI.
    Teraz, AD 2020, okazuje się, że super skuteczny ma być specyfik, który takich procedur nie przeszedł, a jeśli przeszedł, to specjalnie zmienione "pod niego". I słuchaj, bo tak mówią SPECJALIŚCI.

    Więc teraz tak, jeśli ktoś ma minimalną pamięć i logikę formalną na podstawowym poziomie, to widzi tu problem, co najmniej w przekazie. A minimalna pamięć i logika formalna na podstawowym poziomie nie wymaga wiedzy specjalnej i doktoratów z mikrobiologii.
    Termin "emergency"?
    Nie zapędzasz się?

    W procesie tworzenia każdego leku jest "emergency", bo menedżment (a co mi tam, nawalajmy fachowym słownictwem) każdej BigPharmy przelicza każdy dzień, każdą godzinę na pieniądze. Więc leki powstają NAJSZYBCIEJ jak się da.

    Ale teraz, ho ho ho, terapia powstała 10 razy szybciej niż powinna.

  • Rożek tłumaczy jak zagieto czas, może i 10x szybciej - to co mówi ma sens. Jedyne czego nie sprawdzono doświadczalnie to reakcji długoterminowych, powyżej 6 miesięcy bo pierwsi zaszczepieni byli w maju.

    Nigdy nie przypuszczałem że będę bronił bigfarmy ale jeżeli nie widzicie że to co waszym zdaniem jest zarzutem wobec bigfarmy a w rzeczywistości właśnie działa na ich korzyść tym razem to trudno, świat się nie zawali, nie mam ambicji przekonywać nikogo do czegokolwiek.
  • Po pierwsze, to nie są zarzuty, ale wątpliwości. I to nie tyle wobec bigfarmy, bo ta, wiadomo chce sprzedać - a wobec rządów / agencji regulacyjnych. Jeśli można ten lek dopuścić w trybie "now", to czemu nie inne. Jeśli innych nie można dopuścić, to czemu ten można.

    Jedyne racjonalne i sensowne wytłumaczenie znajduję takie, że ryzyko jest większe (dlatego normalnie jest dłuższa procedura, żeby było mniejsze), ale ryzyko braku szczepień i dalszej pandemii jest większe (dlatego nie można czekać). W takim wypadku należy wprost to powiedzieć, a nie wyzywać wątpiących. Kłamstwo ma krótkie nogi.
  • edytowano December 2020
    Hmm, różne są szczepionki a te standardowe przepisy chyba jedne. Czyli teoretycznie w normalnych czasach jedne reguły tyczą się np. szczepionek DNA i mRNA. A mamy przecież przesłanki, żeby bardziej obawiać się tych pierwszych - wchodzą do jądra komórkowego i teoretycznie mogą więcej namieszać. A mRNA siedzą tylko w cytoplazmie więc ryzyko np. jakiegoś nowotworu nie istnieje. Ogólnie to wyobrażam sobie sytuację w której można ogólne przepisy doraźnie nadpisać dla jednego przypadku jeśli są ku temu przesłanki. Ale się nie znam więc się nie upieram.
  • polmisiek napisal(a):
    Hmm, różne są szczepionki a te standardowe przepisy chyba jedne. Czyli teoretycznie w normalnych czasach jedne reguły tyczą się np. szczepionek DNA i mRNA.
    Nie było w powszechnym użyciu ani jednej. Więc nie tylko podkręcenie x10, ale dodatkowo wprowadzenie nie tyle "leku" new in class, ale w ogóle new class.
    Wcześniej to nie było SARSów, Eboli, wirusa Zika itd?
    A właśnie, Zika... Jak tam, zbiera śmiertelne żniwo w Ameryce Pd, czy po ubezpłodnieniu iluśtam Brazylijek cudowną szczepionkę pozostawiono na lepszą okazję?

  • Iwermektyna.

    Amantadyna.

    Witamina D3.
  • qizqiz
    edytowano December 2020
    z niejasnych przyczyn badania i zastosowanie (celowe lub przypadkowe) pojawiają się w technologicznie zacofanych krajach:
    Meksyk, Polska, Grecja / Macedonia, Indie.
  • Czas nie jest jedynym czynnikiem określającym ryzyko szczepionki (warto by zdefiniować co to w ogóle za miara jest). Jest kwestia priorytetów przy opracowywaniu produktów, np szczepionek. Jak nam na czymś bardzo zależy, to można nadzwyczajne siły zaangażować w przyspieszenie procesów. Czy to może skutkować jakimiś brakami/ograniczeniami w produkcie? - może, ale nie musi. Kwestia pieniędzy, dostępności zasobów ludzkich, ryzyka przy przeprowadzaniu testów (nie znam się kompletnie na szczepionkach, ale gdybając - najpierw zwierzęta, potem grupy ludzi małego ryzyka, potem większego, jakieś stopniowanie "zjadliwości szczepionki" - a można to skrócić, zwiększając ryzyko samych testów, ale przechodząc od razu do tych najbardziej wartościowych), kolejkowania w przeglądzie wyników, itd, itp. Procedury są przecież opracowywane dla bardzo szerokich przypadków i z definicji wydłużają proces, który można skrócić dla konkretnych przypadków. Zwłaszcza w takiej dziedzinie jak leki/szczepionki.

    Dużo jest możliwości działania w warunkach specjalnych, tak żeby opracować produkt szybciej, ale niekoniecznie gorszej jakości.

    Być może jesteśmy świadkami rewolucji w podejściu do szczepionek i teraz mRNA opracowywane w dużo krótszym czasie to będzie standard.
  • Czas nie jest jedynym czynnikiem określającym ryzyko szczepionki (warto by zdefiniować co to w ogóle za miara jest).
    _________________

    No to skoro to "żadna miara", to po co to było do tej pory? Po co etap za etapem zanim znowu dopuścimy?

    A czy DNA, czy mRNA, czy RNA czy coś... wybaczcie, ale
    1. ani ja nie mam szczegółowej wiedzy,
    2. ani wy nie macie szczegółowej wiedzy,
    3. ani Rożek (dr... fizyki! nawet nie biologii, nie mówiąc o medycynie czy konkretnej specjalności) nie ma szczegółowej wiedzy.

    Moja wiedza jest taka: ta szczepionka przeszła specjalną drogę, inną niż dotychczasowe.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    ...Moja wiedza jest taka: ta szczepionka przeszła specjalną drogę, inną niż dotychczasowe.
    I, II, III faza kliniczna zwykle trwają 3-5 lat.
    "Nadzwyczajna sytuacja", czyli co, ewentualne komplikacje pojawią się po 2 tygodniach, a nie po 2 miesiącach?
    A jak będzie wyglądał przebieg infekcji koronawirusem za rok albo za dwa?

    Przykładowe dwa lata uznaje się generalnie za czas "stabilizacji" organizmu, np. po nowotworze.

  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    No to skoro to "żadna miara", to po co to było do tej pory? Po co etap za etapem zanim znowu dopuścimy?
    Nie napisałem ze to żadna miara. Chciałem zaproponować że warto się zastanowić co rozumiemy przez "ryzyko". W bliższych mi dziedzinach oznacza się tak dość skomplikowane miary i też dość często jest to pojęcie stosowane mało precyzyjnie.
    Moja wiedza jest taka: ta szczepionka przeszła specjalną drogę, inną niż dotychczasowe.
    Pełna zgoda, co nie znaczy, że niesie z definicji większe ryzyko.

    O mRNA nie próbuje niczego szczegółowego napisać, bo moja wiedza jest na poziomie liceum, ale raczej spojrzeć jako na innowacje i jaki może ona mieć wpływ na rynek i szerzej, społeczeństwo. Programowalne szczepionki, dostępne w bardzo krótkim czasie, to jest rewolucyjna zmiana. A ten proces można by jeszcze bardziej skrócić, np przez testowanie na ochotnikach, którzy pozwolili by się zarazić covidem a nie czekać aż się z tych kilkudziesięciu tysięcy zarazi kilkaset osób.
    Z tego co rozumiem to te miesiące poszły właśnie na to oczekiwanie aż ludzie zachorują. Operation Warp Speed została uruchomiona w marcu, szczepionka była opracowane w kilka tygodni, w lipcu zaczęli te masowe testy, które trwały od lipca do listopada. Przy poprzedniej najszybszej szczepionce wdrożonej w 4 lata a średnim okresie 10-15 lat.




  • Testy na ludziach prowadzono od maja, a ogólnie szczepionki mRNA testuje się na ludziach od 2013 roku. To jest taka "nowość".

    No ale widzisz każda informacja podana przez Rożka, doktora fizyki, jest niewiarygodna, nawet taka jak to że sekwencjonowanie DNA wirusa kilka lat temu trwało miesiące a dziś już trwa dni. Ta informacja jest niewiarygodna bo podał ją doktor fizyki. Gdyby podał doktor Zięba byłoby ok, bo jest (był) lekarzem.
  • Zìęba lekarzem po AGH?
  • Inżynier medycyny. :) Czerniak - ten jest lekarzem, zawieszonym obecnie.
  • Przemko napisal(a):
    Testy na ludziach prowadzono od maja, a ogólnie szczepionki mRNA testuje się na ludziach od 2013 roku.
    ...pod kątem nowotworów. Przed kowidem większość wysiłku (=kasy), zarówno w mRNA, jak i w przeciwciałach, szła w I/O (immuno-onkologię).

    I jakoś żaden finalny produkt jeszcze nie powstał.

    Pomysł jest fajny, odkrywczy, można rzec- Święty Graal medycyny. Ale niech marzenia (niektórych) i oczekiwania (wielu) nie przesłaniają stanu faktycznego.




  • Ja nie twierdzę, że Rożek "jest niewiarygodny", tylko że nie ma szczegółowej wiedzy w zakresie szczepionek. Sam by szczepionki nie wymyślił, podobnie jak żaden z nas. W ogóle nie zarzuciłem Rożkowi ani trochę kłamstwa, w żadnym zdaniu, wprost przeciwnie - zauważyłem, że Rożek przyznał, że ta szczepionka powstała w specjalnym trybie. Problem z przyznaniem tego masz Ty, Przemko.

    Ale może się mylę albo czegoś nie zrozumiałem. W takim razie wskaż jakąkolwiek inną szczepionkę dopuszczoną na rynek w takim tempie - w UE, Szwajcarii, USA, Japonii albo jakimś porównywalnym kraju. Jedną, wystarczy.
  • edytowano December 2020
    nie znam się, ale łatwo się czyta i link do źródła wiedzy


    ---
    image

    dr Joanna Zalewska-Gałosz
    https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=200964331524720&id=100048334637121

    z nadleśnictwa Baligród
    https://www.facebook.com/NadlesnictwoBaligrodLasyPanstwowe/

    Mnogość bzdur jakie usłyszałam w ostatnim czasie odnośnie szczepionki mRNA przeciw koronawirusowi sprowokowała mnie do porzucenia na chwilę botaniki i wczytania się w skład tej szczepionki i mechanizm jej działania. I wiecie co? To jest absolutnie fascynujące jak sprytnie ta szczepionka została zaprojektowana. Poniżej kilka faktów.
    Szczepionki Pfizera i Moderny przeciw koronawirusowi Sars-Cov-2 zawierają mRNA, czyli matrycowy RNA, który jest przepisem na syntezę białka kolca koronawirusa (tzw. białko S; Spike). Białko to jest jednym z kilku białek otoczki wirusa, którym wirus łączy się z infekowanymi komórkami, dlatego świetnie może posłużyć jako antygen.
    Zawarta w szczepionce cząsteczka mRNA nie zawiera żadnych innych genów, np. replikaz RNA, nie ma więc zdolności do samokopiowania. Jest odwrotnie, mRNA jest cząstką nietrwałą i zaraz po wykonaniu zadania, czyli przepisaniu informacji z matrycy na białko (tzw. translacji), ulega strawieniu przez komórkę (nie, nie powędruje do jądra, żeby zmienić nasz genom!).
    Żeby poprawić trwałość cząsteczki, a także wzmocnić efektywność syntezy białka Spike, twórcy szczepionki BioBTech/ Pfizer zastosowali kilka zabiegów inżynierii genetycznej, które mnie botanika zafascynowały bardziej niż wątrobowce z Baligrodu.

    Po pierwsze, wszystkie nukleozydy zawierające uracyl (czyli urydyny) w szczepionkowej cząsteczce mRNA zostały zastąpione pseudourydynami. Są to naturalnie występujące w tRNA nukleozydy, które ochraniają cząsteczki zawierające pseudourydyny przed reakcją immunologiczną. Ta zamiana jest więc sprytnym zabiegiem, aby oszukać nasz układ immunologiczny i tym samym ochronić szczepionkowe mRNA przed unicestwieniem jeszcze przed wykonaniem zadania.
    Szczepionkowa cząsteczka mRNA składa się z kilku regionów, podobnie jak inne mRNA powstające w jądrach komórek eukariotycznych (zdjęcie ze schematem). Każdy z regionów jest ważny i spełnia swoją ważną rolę, ale tylko w jednym z nich zapisana jest informacja o budowie białka koronawirusa.
    Cząsteczka zaczyna się od regionu zwanego czapeczką, która w szczepionkowym mRNA składa się z
    dwóch nukleotydów (G i A). Czapeczka autoryzuje mRNA, „mówi” komórce, że mRNA pochodzi z jej jądra (oczywiście tak nie jest), dzięki czemu komórka potraktuje szczepionkowe mRNA jako swoje. Dodatkowo czapeczka stabilizuje cząsteczkę mRNA i inicjuje syntezę zakodowanego w mRNA białka Spike.
    Kolejnym regionem jest region UTR 5’. Regiony UTR są zawsze dwa, zaraz za czapeczką (5’) i przy końcu nici mRNA (3’). Translacja zawsze zachodzi w jednym kierunku zaczynając od końca 5’, co ma sens, bo gdyby rybosomy przeczytały informację z mRNA od końca powstałoby zupełnie inne białko! Regiony UTR nie podlegają translacji (nic z nich w białku nie powstaje) i pełnią wyłącznie funkcje regulatorowe. Region UTR 5’ (ten na początku nici) ułatwia przyłączanie mRNA do rybosomów, stabilizuje cząsteczkę mRNA, a także określa docelową liczbę translacji (ile razy proces odczytu zostanie powtórzony) oraz jej szybkość i wydajność. W zrekombinowanym, szczepionkowym mRNA UTR 5’ jest zbudowany z 51 nukleotydów. I teraz to, co może fascynować. Twórcy szczepionki wykorzystali zoptymalizowany UTR 5’ z mRNA kodującego alfa globulinę, ponieważ to białko powstaje w komórkach szybko i w dużej ilości, a o to nam przecież chodzi, aby szczepionkowe mRNA wyprodukowało jak najwięcej białka S w miarę w krótkim czasie.
    Następny fragment (na schemacie SIG) to sekwencja sygnałowa, która już ulega translacji, a jej produkt będzie częścią początkową białka S. Ta sekwencja mówi gdzie ma zastać wysłane białko po zakończeniu syntezy, czyli określa adres jego adres wysyłki. W przypadku szczepionki zależy nam, aby białko Spike zostało wysłane na powierzchnię komórki, gdzie zostanie zaprezentowane przeciwciałom. Taka właśnie informacja jest zapisana w tym fragmencie, zresztą jest ona tożsama z informacją oryginalnie zawartą w wirusie. Ale i tu twórcy szczepionki zastosowali zabieg, który ma przyspieszyć syntezę białka na matrycy szczepionkowego RNA. W jaki sposób? Być może wiecie, że białka budowane są jedynie przez 20 aminokwasów. Różnorodność białek zależy zatem nie od różnorodności aminokwasów, a od ich struktury, nie tylko I-rządowej (kolejności aminokwasów w białku), ale także różnorakich układów przestrzennych. Aminokwasów jest 20, a różnych możliwości ich zakodowania w sekwencji nici RNA (aminokwasy kodowane są przez trójki zasad, tzw. kodony) aż 64. Część aminokwasów kodowana jest zatem przez więcej niż jeden kodon. Kodony synonimiczne (kodujące ten sam aminokwas) różnią się zasadą występującą w trzeciej pozycji trójki zasad. Tu właśnie jest modyfikacja. W szczepionkowym mRNA część zasad (najczęściej jest to Uracyl) została zastąpiona Guanidyną lub Cytozyną. Nie zmieniło to struktury białka ALE wiadomo jest, że RNA z większą ilością G i C ulega sprawniejszej translacji, i o to chodzi w tej modyfikacji – o usprawnienie i przyspieszenie syntezy.
    Następny region mRNA to właściwy region kodujący białko S. Zbudowany jest z 3777 zasad. Ten region również został zmodyfikowany przez zamianę zasad w trzecich pozycjach kodonów na G lub C aby usprawnić syntezę jak wyżej (również są to zmiany synonimiczne, nie zmieniają sensu zapisu, a białko budowane jest przez takie same aminokwasy jak przed zmianą). Z dwoma wyjątkami, i tu kolejna fascynacja. Dwa kodony zostały zmienione niesynonimicznie, w efekcie czego w miejsce dwóch różnych aminokwasów wirusowego białka S, w szczepionkowym białku S będzie wbudowana prolina. Po co taka kombinacja? Ano po to, żeby odtworzyć kształt białka kolca, dokładnie taki jaki ono przyjmuje, gdy jest wbudowane do otoczki wirusa. Bez tego zabiegu nasze komórki zaprezentowałyby układowi immunologicznemu białko S ale „zapadnięte” i być może tylko takie „zapadnięte” byłoby przez układ immunologiczny rozpoznawane w przyszłości. A przecież chodzi o to, żeby przeciwciała rozpoznawały białka wirusa o kształcie dokładnie takim jakie przybiera w otoczce wirusa. Oddziaływanie proliny na strukturę białka kolca nie jest odkryciem nowym, zostało opisane podczas badań białek MERS i SARS-CoV-1. To tak na marginesie i ad vocem tego, że szczepionka powstała szybko. Powstała szybko, nawet rekordowo szybko, co nie znaczy, że „po łebkach”, a wiedza, jaka została wykorzystana do jej stworzenia była gromadzona latami.
    mRNA zamyka drugi region regulatorowy UTR 3’, który został zaczerpnięty z mitochondrialnego 12S rRNA i ma wpływać na stabilność mRNA oraz „czuwać” nad wysoką ekspresją białka. Jaki jest mechanizm tego czuwania nie jest jeszcze jasne.
    Na samym końcu mRNA doczepiony jest „ogon”, czyli kilkanaście adenozyn (poli-A). Dołączenie ogona jest niezbędne, bez niego mRNA jest błyskawicznie rozpoznawane i degradowane. Każda translacja powoduje odłączanie części adenozyn. W ten sposób, po określonej liczbie cykli translacyjnych, mRNA pozostaje bez ogonka i na tym jego żywot się kończy.


    Powyższy opis powstał w oparciu o dane przedstawione na blogu Berta Huberta https://berthub.eu/articles/posts/reverse-engineering-source-code-of-the-biontech-pfizer-vaccine/
  • Niesamowite ile jest analogii między programowaniem komputerów a tworzeniem takiej szczepionki. Wow.
  • Czy nie brzmi to jak łacina w kościele sto lat temu?

    Czy te wszystkie naukowe słowa nie są dla nas zaklęciami?

    Petrificus Totalus! Alohomora! Expecto Patronum!
  • Jak romeck serio dobrze Ci się czyta, to równie serio gratuluję. Ja prawie w każdym zdaniu mam słowo, którego w ogóle nie rozumiem i takich tekstów mi się dobrze nie czyta. Powiem więcej, to nie ma sensu. Podobnie jak nie ma sensu czytanie glos do orzecznictwa jak nie mamy podstawowej choćby wiedzy o prawie - a często i nieoficjalnej specjalizacji w danej dziedzinie (bo w prawie oficjalnych specjalizacji w sumie nie ma).
    Takie teksty mogą przekonać kogoś, kto uznaje dużą ilość trudnych słów za miarę mądrości. Albo faktycznie samemu wie, co to uracyl i czym się różni od guanidy i proliny. Jak wiesz, to jeszcze raz gratulacje.
    Wątpliwości dotyczącej czasu i skoro teraz było to możliwe, to czemu nie w innych wypadkach, nie wyjaśnia to ani trochę.
  • @Wildcatter,

    rozumiem, że zmierzasz do tego, że ta szczepionka to przełom i teraz już kolejne też będą na szybko jak teraz i bezpiecznie jak kiedyś? No jeśli tak, to świetnie. Ale skąd to w sumie wiemy? Mamy nadzieję? Nadzieję to ja też mogę mieć.

    Jeszcze wracając do Rożka. W tym filmie pada takie zdanie, "u nas to nie rząd przejął odpowiedzialność, tylko koncern będzie odpowiedzialny". No litości... Firma z siedzibą w USA, co już rodzi problemy z ewentualnymi pozwami nie mówiąc o egzekucji, poza tym musi być wypłacalna. Jak będzie jakakolwiek większa wtopa skutkująca odszkodowaniami na masową skalę, to wypłacalna być przestanie. Jeśli będzie społęczna presja na płacenie odszkodowań, to też zapłaci je rząd. Nie trzeba do tego szczegółowej wiedzy prawniczej, wystarczy ogólna orientacja. I Rożek nie wydaje się debilem, w innych sprawach (polecam np. film o pożarach w Amazonii, sprzed ok. roku) orientację w takich sprawach wykazywał. Tu przemilczał, bo najwyraźniej nie pasowało pod tezę.
  • edytowano December 2020
    los napisal(a):
    Czy nie brzmi to jak łacina w kościele sto lat temu?

    Czy te wszystkie naukowe słowa nie są dla nas zaklęciami?

    Petrificus Totalus! Alohomora! Expecto Patronum!
    Streszczając cytowany przez Romecka wywód w wyższorzędnym Metalangu:

    Optymalec w n-kopajdce zawślizguje się do n-tsynklusdochy
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Jak romeck serio dobrze Ci się czyta, to równie serio gratuluję. Ja prawie w każdym zdaniu mam słowo, którego w ogóle nie rozumiem i takich tekstów mi się dobrze nie czyta.

    Powiem więcej, to nie ma sensu.
    Czytanie bez (większego/ głębszego zrozumienia) może być lekkie, łatwe i przyjemne.

    W szkole średniej tak "zarobiłem" na czwórkę z j. niemieckiego! Z mówienia/ czytania same piątki, ze sprawdzianów same tróje. ;)

    ad rem
    rysunek czapeczki pomaga w zrozumieniu ociupinkę

    a serio:
    Jest sobie doktorka z przyrody w Lesie Polskim, która miała dość nawalanek mądralińskich wokół siebie i postanowiła sama zgłebić temat.
    A jest i ma to:
    rozum:
    ... nie ma sensu czytanie glos do orzecznictwa jak nie mamy podstawowej choćby wiedzy o prawie - a często i nieoficjalnej specjalizacji w danej dziedzinie
    .

    I się zachwyciła, bo zrozumiała i chce tą wiedzą się podzielić. I mi wystarczy, że ona wie, i jest przekonana.
    kropka
    bo komuś w końcu trzeba uwierzyć/ zaufać





  • edytowano December 2020
    Dubel
  • romeck napisal(a):
    bo komuś w końcu trzeba uwierzyć
    Chętnie wierzę ludziom, stawiam im tylko jedno niewysilone wymaganie: mam ich znać osobiście.

  • Miałem w swoim życiu Okres kiedy pasjonował em się się dyskusją z ewolucjonistami wtedy sobie właśnie poczytałem na temat struktury białka pierwszo drugo trzecio i czwartorzędowej oraz jego kodowaniu w rybosomie dzięki temu rozumiem około 30 do 50% tego tekstu. Niektóre fragmenty są całkowicie jasne. Filmik lekki latwy i przyjemny na wzmiankowany temat
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.