Jak rozumieć Papieża Franciszka?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Wstępnie warto nadmienić o istniejącej różnicy między uzasadnieniem moralnym stojącym za obroną konieczną a wojną sprawiedliwą.
W tym pierwszym przypadku jest to stricte obrona życia ludzkiego, gdzie śmierć napastnika nie jest ani celem ani środkiem, jedynie nieunikalnym skutkiem ubocznym.
W przypadku wojny sprawiedliwej uzasadnienie zbrojnego oporu z możliwym skutkiem śmiertelnym jest szersze: Plus pozostałe warunki.
Być może papież chciałby z tym skończyć (jak postąpił z KS). Coś na zasadzie: "dość już tej duchowej piaskownicy moi drodzy, paruzja za pasem, czas zacząć wymagać od siebie więcej w naśladowaniu Chrystusa i jak on nie opierał się oprawcom, tak i narody powinny stać się Chrystusami względem agresorów".
Z uwagi na wspomniany fakt, iż wojna sprawiedliwa w swym uzasadnieniu wykracza poza uzasadnienie obrony koniecznej, da się wyciągnąć wtyczkę wojnie sprawiedliwej jako osobnemu pojęciu bez naruszania powinności obrony koniecznej. Agresor daleko nie zawsze stawia sobie za cel wymordowanie napadniętego. Z reguły chodzi o narzucenie swojej woli/władzy, ubezwłasnowolnienie polityczne. To może spełniać warunki wojny sprawiedliwej, ale nie obrony koniecznej.
Gdyby chciał, papież, myślę, mógłby usunąć z obowiązującego nauczania wojnę sprawiedliwą. Nie jest to dogmat, jak i KS nie był, więc ma władzę rozwiązania tego, co Kościół związał.
I tyle domysłu. Na marginesie, nie ma chyba sensu wyrażać dezaprobaty przez tytulaturę per "pan". Sugeruje to, iż tytuł papieża jest przyznawany za określone zasługi, że papież musi spełniać czyjeś standardy, by zwać go papieżem. To nieprawda. Jest się papieżem nie dla swoich zasług, lecz z łaski Bożej, z woli lub dopustu Ducha Świętego.
Ewangelia zasadniczo wręcz przeciwnie
Ot kolejne w serii tego, wyjątkowo szkodliwego (stan na marzec 2022) pontyfikatu.
Nie ścigam się w tym wątku na pobożność, piszę tylko to, co napisałby literaturoznawca wyznania dajmy na to animistycznego.
Taką mają robotę.
Jakie to przewidywalne...
Ale coś mnie jednak zaskoczyło, Ewangelia "kronika nie książka kucharska" to jest grube, nawet w postach kogoś, kto od kilku lat oskarża ludzi o satanizm, bo mają inne zdanie.
Albo niech przynajmniej pojedzie bez ochrony do Kijowa, Ukraińcy zapraszali już kilka razy.
Gdybyśmy za praktyczny przykład wzięli obecną wojnę, a właściwie jej początek, to wedle takiego podejścia Ukraina powinna bez zbrojnego oporu pozwolić Rosjanom wjechać i zrobić, co tam sobie zamyślili, dopóki nie zaszłyby warunki obrony koniecznej życia ludzkiego. Rosjanie za mord cywilów wzięli się zasadniczo w momencie, gdy plan, z którym wjechali, zawiódł z powodu skutecznego oporu zbrojnego Ukrainy. Oczywiście tu jest problem praktyczny: skąd wiadomo, co zrobią, gdy zbrojnie wjadą i co należy zakładać decydując o oporze lub jego braku przy próbie wjazdu. Bo od tego będzie zależeć skuteczność obrony koniecznej, gdyby do tego doszło.
Im więcej uległości, tym więcej tortur, gwałtów i obozów śmierci.
Jeżeli dany naród się podda, to niechybnie zginie.
I to niezależnie od tego, czy poddanie nastąpi, bo naród jest ogłupiony jakimiś pseudochrześcijańskimi nawoływaniami do nadstawiania wszystkich możliwych policzków, czy wynika z wyrachowanej, ale tragicznie błędnej kalkulacji zysków i strat.
Polacy, którzy znają dzieje swojego kraju, powinni to dobrze rozumieć.
I jeszcze jedno - tacy pacyfistyczni demotywatorzy we własnych szeregach są dla narodu śmiertelnym niebezpieczeńśtwem, które w sytuacji zagrożenia powinno być zlikwidowane w pierwszej kolejności. Bo jest działaniem wroga.
Od siebie powiem tak: albo opisany, hipotetyczny pogląd jest dokładnie tak naiwny/głupi, na jaki wygląda, albo jego mądrość mnie cokolwiek przerasta. Musząc polegać na swoim rozumie roboczo zakładam pierwsze. Tak, czy siak, nie jest taki pogląd u papieża wykluczony. Coś mi się wydaje tu na rzeczy.
Zaniechanie czynnego oporu wobec najeźdźcy przez ludzi do tego powołanych jest grzechem, z którego należy się spowiadać. Dodatkowo mamy tu sytuację, w której oprawcą jest kraj najskrajniej wrogi katolicyzmowi.
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia